- Do tragedii doszło pod koniec 2023 roku. 14-letnia Natalia zmarła z wychłodzenia, po tym, jak straciła przytomność w pobliżu jednego ze sklepów w Andrychowie (Małopolska).
- Za śmierć dziewczynki odpowiedzą czterej policjanci.
- W ocenie prokuratury nie dopełnili oni obowiązku i nie podjęli działań, mimo że rodzice nastolatki zgłosili jej zaginięcie.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Nie żyje 14-letnia Natalia. Zarzuty usłyszało czterech policjantów
Prokuratura Okręgowa w Krakowie wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec trzech funkcjonariuszy policji z Komisariatu Policji w Andrychowie oraz jednego funkcjonariusza z Komisariatu Policji w Kętach.
- Do chwili obecnej zarzuty ogłoszono i przesłuchano w charakterze podejrzanych dwie osoby - powiedziała Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka krakowskiej prokuratury okręgowej. Jak dodała, policjanci są podejrzani o przestępstwa niedopełnienia obowiązków i nieumyślnego narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Pierwsze z tych przestępstw jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Drugie - karą grzywny, ograniczenia wolności lub do roku pozbawienia wolności.
Andrychów. 14-latka zmarła wychłodzenia
Do tragedii doszło pod koniec 2023 roku w Andrychowie. 14-letnia Natalia wyszła z domu do szkoły, ale po drodze źle się poczuła. Zadzwoniła do taty, powiedziała, co się dzieje, jednak nie była w stanie wskazać, gdzie dokładnie przebywa. Później kontakt z nastolatką się urwał.
Ojciec zgłosił sprawę na policję. Miał czekać około godziny na podjęcie jakichkolwiek działań. Ostatecznie 14-latka została znaleziona przez znajomego rodziny około godziny 13.00 tamtego feralnego dnia. Dziewczynka była w pobliżu supermarketu, pół kilometra od komisariatu. Była w stanie hipotermii. Została przewieziona do szpitala, ale nie udało się jej uratować.
Pod koniec 2024 roku prokuratura podała, że przyczyną śmierci 14-latki była niewydolność krążeniowo-oddechowa, która nastąpiła w wyniku wychłodzenia organizmu. Biegli ustalili, że dziewczynka nie była w stanie się poruszać z powodu krwiaka prawej i lewej półkuli móżdżku, który skutkował krwawieniem podpajęczynówkowym.
- Biegli ustalali też to, jaki był przebieg powstania krwiaka. Wykluczono mechanizm urazowy i toksykologiczny. Zdecydowały względy chorobowe. Jest to bardzo rzadka choroba, która występuje u dzieci i może nie dawać specyficznych objawów, które mogą być niezauważone przez członków rodziny - tłumaczyła pod koniec 2024 roku prokurator Oliwia Bożek-Michalec.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Ciężarna 34-latka mieszkała w garażu. W pomieszczeniu panowała ujemna temperatura
- Ściana runęła na łóżeczko, w którym spało trzymiesięczne dziecko. "Synek był zasypany"
- Dramatyczne sceny na jednej z plaż. 12-latek trafił na oddział intensywnej terapii
Autorka/Autor: bp/tok/Katarzyna Oleksik
Źródło: TVN 24
Źródło zdjęcia głównego: Foremniakowski/Getty Images