Co robić, kiedy znajdziesz robaki w hotelowym pokoju? "Córka krzyczy, żona w panice"

Robaki w hotelowym pokoju
Robaki na wakacjach
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Mariakray/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mrówki w pokoju, karaluchy wychodzące z kanalizacji czy coraz częściej zgłaszane pluskwy. Problem niechcianych lokatorów w hotelach dotyczy nie tylko egzotycznych kierunków. Eksperci podkreślają, że obecność insektów może być podstawą do reklamacji i ubiegania się o rekompensatę. Kluczowe znaczenie ma jednak szybka reakcja oraz odpowiednie udokumentowanie sytuacji.
Kluczowe fakty:
  • Obecność insektów w hotelu może być podstawą do reklamacji i uzyskania rekompensaty.
  • Eksperci radzą dokumentować każdy przypadek zdjęciami i natychmiast zgłaszać go obsłudze.
  • Pluskwy i karaluchy pojawiają się nie tylko w tanich hotelach, ale także w obiektach pięciogwiazdkowych.

Mrówki, karaluchy i pluskwy w hotelu. Jak reagować podczas wakacji?

Niechciani lokatorzy potrafią skutecznie zepsuć nawet najlepiej zaplanowany urlop. Przekonał się o tym nasz rozmówca, który podczas rodzinnych wakacji w Egipcie przez kilka dni bezskutecznie walczył o zmianę pokoju. Jak relacjonował, problem był widoczny od pierwszych chwil pobytu, jednak hotel przez długi czas bagatelizował zgłoszenia gości. - Otrzymaliśmy z żoną i dziećmi pokój na samym końcu hotelu, przy pustyni. I to były takie cztery dolne pokoje, w innej części w ogóle. No i po wejściu do pokoju od razu rzuciły się w oczy mróweczki, które generalnie sobie pląsały po podłodze. Córka krzyczy, żona w panice, a pan z hotelu mówi: my brother, come on, relax, załatwimy. No i trwało to generalnie trzy dni, zanim zmieniliśmy pokój - powiedział Rafał Grzyb, który przeżył koszmar na wakacjach.

- Jeżeli tylko coś zobaczymy, no to wtedy od razu idziemy do recepcji, od razu najlepiej tak naprawdę hotel zmienić. Oczywiście we wszystkich reklamacjach najważniejszym elementem jest udokumentowanie tego. Dalej składamy, zgodnie z tymi warunkami podróżowania i ustawy, reklamację. Po prostu mamy na to odpowiedni okres czasu, złożenie reklamacji do organizatora i żądanie rekompensaty - radził Marek Kamieński, ekspert ds. turystyki.

- Sprawdzajmy też, co przywozimy z zagranicy do własnego domu. Dlatego wkładajmy bagaże pod prysznic, żeby nawet przez tę chwilę nic nam tam nie zdążyło najść - dodał Marek Maruszczakautor satyrycznych książek popularnonaukowych o zwierzętach.

Reklamacja wakacji za insekty. Kiedy można domagać się rekompensaty?

Specjaliści podkreślają, że obecność owadów w pokoju hotelowym nie powinna być ignorowana. Niezależnie od tego, czy chodzi o mrówki, karaluchy czy pluskwy, każdy przypadek należy zgłosić i udokumentować. Co ważne, problem ten nie dotyczy wyłącznie tanich obiektów ani egzotycznych krajów. Jak zaznaczają eksperci, coraz częściej podobne sytuacje zgłaszane są również w renomowanych hotelach i popularnych kurortach.

- Problem jest, był i będzie. Dlatego, że ruch turystyczny się rozwija na świecie, w Europie, w Polsce również bardzo. Coraz więcej klientów wyjeżdża i coraz więcej klientów widzi to, co się w hotelach dzieje i przywozi gości ze sobą. Problem oczywiście jest zawsze dostrzegalny. I powiem, dlaczego klient musi robić taką interwencję, zgłaszać, bo jeżeli nie zgłosi, to następny klient też przyjedzie do tego samego pokoju, gdzie będą mrówki - tłumaczył Marek Kamieński, ekspert ds. turystyki.

- Generalnie im jest cieplej, im jest bardziej wilgotno, im jest większy bałagan, większe zanieczyszczenie resztkami organicznymi, no to jest większa szansa, że pojawią się te owady, jakieś pluskwiaki i tak dalej. Na pewno większą szansę mamy w ciepłych krajach. Szczególnie teraz, kiedy mamy to ocieplenie klimatu. Szczególnie Wyspy Kanaryjskie. Problem jest taki, że ta fauna się zmienia. I o ile wcześniej mieliśmy do czynienia przede wszystkim z takimi znanymi nam karaczanami na przykład na Kanarach, czyli prusakiem albo karaluchem wschodnim, karaczanem wschodnim, no to teraz coraz częściej mamy karaczana amerykańskiego, który nawiasem mówiąc pochodzi z Afryki. On jest największy niż ten klasyczny karaczan. Dorasta do pięciu centymetrów nawet - tłumaczył Maruszczak.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski