"Jeżdżę na nartach po jakimś tam piwku". Dlaczego alkohol na stoku to złe połączenie?

Alkohol na stoku. Dlaczego takie połączenie jest niebezpieczne?
Co narciarze myślą o alkoholu na stoku?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Choć prawo wyraźnie zakazuje zjazdów pod wpływem alkoholu, są narciarze, którzy lekceważą te przepisy. Dlaczego jazda w stanie upojenia jest niebezpieczna? Jakie mogą być tego konsekwencje? O tym w Dzień Dobry TVN opowiedzieli Matylda Dessoulavy-Gładysz, instruktorka narciarstwa oraz Piotr Kusaj, fizjoterapeuta, instruktor narciarstwa.

Alkohol na stoku - dlaczego może być niebezpieczny?

Szacuje się, że w Polsce rocznie dochodzi do 3 tysięcy wypadków na stoku. Jedną z ich przyczyn jest alkohol, który nie tylko wpływa na percepcję przestrzeni, ale również znacząco obniża sprawność psychomotoryczną, spowalniając ruchy.

- Jest to bardzo niebezpieczne, podobnie jak w jeździe samochodem. Musimy mieć oczy dookoła głowy i szybką reakcję, a alkohol to wszystko opóźnia, przez co łatwiej jest popełnić błąd na stoku - tłumaczył Szymon Bełciak, instruktor narciarstwa.

Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

- Jeżdżę na nartach po jakimś tam piwku czasem w ciągu dnia, ale też czasem bez. To nie jest tak, że na nartach koniecznie musi być piwo - stwierdził jeden z narciarzy.

Trzeba mieć świadomość, że za jazdę na nartach pod wpływem alkoholu, czyli powyżej 0,5 promila można dostać mandat do 500 złotych, a zarządzający stokiem może odmówić wstępu lub zakazać wstępu.

Alkohol i narty - dlaczego nie powinny iść ze sobą w parze?

Wiele osób jest zdania, że założenie nart i wyjście na stok po jednym piwie nie jest niczym złym. Co więcej, niektórzy uważają, że dzięki alkoholowi są bardziej elastyczni i łatwiej im się jeździ. Tymczasem nie jest to prawda.

- Alkohol na nas działa, ta wysokość na nartach, ten wysiłek, to wszystko w połączeniu z alkoholem - szybciej nam uderza do głowy i nawet jeśli my, czujemy się dobrze, to nie znaczy, że nasze ciało reaguje tak samo. Alkohol opóźnia nam czas reakcji, tracimy równowagę, koordynację, dlatego jest tak ważne, żebyśmy byli trzeźwi na nartach - powiedziała Matylda Dessoulavy-Gładysz, instruktorka narciarstwa.

Widząc pijanego na stoku, należy reagować.

- Bardzo rzadko spotykamy partole, może raz dziennie spotka się policję na stoku, ale jako narciarze mamy narzędzia, żeby reagować. Możemy zgłosić obsłudze stoku, że takie zachowania zauważyliśmy. Obsługa wzywa policję, która często stacjonuje przy stokach i to już jest powszechne, i komendy przy stokach są. Policja przyjeżdża i takiego delikwenta ściągają ze stoku, wystawiają mandat albo zakazują dalszej jazdy na nartach. Jeżeli ktoś jest pod znacznym wpływem alkoholu i jeszcze stwarza zagrożenie, to kogoś takiego można aresztować - wyjaśnił Piotr Kusaj , fizjoterapeuta, instruktor narciarstwa.

Dlaczego jeszcze jazda po alkoholu na nartach może być niebezpieczna? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Klatka kluczowa-177362
Alkohol na stoku – moda czy zagrożenie?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: