Parenting

Kartki z pamiętnika matki. Wakacje nastolatków. "Myślę, że możemy im dać kontrolowaną wolność"

Parenting

Autor:
Patrycja
Sibilska
Grupa młodych ludzi skacze do wody

Chociaż lato to moja ulubiona pora roku, to jednak tegorocznego obawiałam się bardzo. Czuję, że sytuacja, w której jesteśmy, mocno zachwiała moje zaufanie do syna. Jednak wiem, że aby nauczył się odpowiedzialności, nie mogę go przed nią chronić. Dlatego kiedy zapytał, czy może jechać ze znajomymi nad morze, na działkę rodziców jednego z nich, wiedziałam, że się zgodzę, choć przed oczami miałam patologiczne scenki z klipów ich idoli i cały worek emocji z ostatniego, bardzo złego roku.

Samodzielne wakacje trudnego nastolatka

Problemy nastolatków

Tajemnica mózgów nastolatków
Tajemnica mózgów nastolatków Dzień Dobry TVN
wideo 2/6

Nie udzieliłam odpowiedzi od razu. Chciałam poznać szczegóły wyjazdu i porozmawiać z rodzicami chłopca, do których działka należy. Okazało się, że łączy nas więcej wspólnych emocji, niż mogliśmy przypuszczać, a ich historia to dowód na to, że z prawie każdych opałów można wyjść cało, jeśli ma się wsparcie rodziców

- Dzień dobry, jestem mamą jednego z zaproszonych chłopców do państwa na działkę. Nie mieliśmy okazji wcześniej rozmawiać, ba, nawet się nie znamy. Dlatego sytuacja jest dla mnie podwójnie niezręczna. Jednak chciałabym podziękować i zapytać o kilka kwestii - mniej więcej tak brzmiał początek naszej rozmowy. Po wymianie najważniejszych uwag i ustaleniu szczegółów rozmowa zeszła na zupełnie inny tor - obaw... Jak się okazało, Kasia i Wojtek są dużo młodsi ode mnie, a ich syn to owoc letniego romansu podczas obozu pod żaglami. Ich historia, choć niezwykle trudna, miała happy end. Romans przerodził się w prawdziwą i odpowiedzialną miłość, a jego owoc w sympatycznego nastolatka, który bywa niesforny.

- Wasza historia jest niesamowita, jednak nastoletnia ciąża musiała być dla was obojga bardzo trudną sytuacją. Jak to się stało, że jesteście dziś normalną rodziną, do tego z takim zaufaniem do bandy nieznanych wam nastolatków, którzy, jak już ustaliliśmy, łatwi nie są? - zapytałam nieco żartem, a jednak bardzo serio.

- Wiesz, w naszym wypadku wszystko się ułożyło wyłącznie dzięki mądrości naszych rodziców. Kiedy Kasia powiedziała mi o ciąży, wpadłem w panikę, wcale nie dlatego, że bałem się, że to koniec beztroski. Po prostu wiedziałem, że sam jestem dzieciakiem i nie dam rady utrzymać rodziny, to mnie przeraziło w tamtym momencie najbardziej. Ja naprawdę Kaśkę kochałem jak wariat, więc ciąża i wizja życia z nią wcale mnie nie przerażały - powiedział Wojtek.

- Nieprawdopodobne, większość chłopaków płakałaby raczej nad utraconą młodością, ewentualnie kombinowała, jak pozbyć się problemu lub udawała, że nie ma z tym nic wspólnego. Skąd w tobie była ta odpowiedzialność, no i takie szczere uczucia do ledwo poznanej dziewczyny? - zaciekawiona do żywego moimi rozmówcami drążyłam temat.

- Sam nie wiem, to chyba kwestia wpojonych w domu zasad. Oboje mamy wbrew pozorom bardzo konserwatywnych rodziców, ale ja zawsze wiedziałem, że nie ma takiej sytuacji, w której odwróciliby się ode mnie czy od mojego brata. Uwierz, nie byłem łatwym nastolatkiem, tak jak twój syn paliłem, uciekałem z dziewczyną zakochany po uszy i do mamy dzwoniłem po paru dniach, ona płakała ze szczęścia, że nic mi nie jest, a ja nie mogłem się nadziwić, że nie jest na mnie wściekła. Co do Kasi, byłem po prostu pewny i jak widzisz, nie pomyliłem się - opowiadał, a ja oczami wyobraźni zobaczyłam, jak obejmuje żonę.

- Ja byłam raczej mało problematyczna, aż poznałam Wojtka - żartuje Kasia.

- Wam się udało, bo mieliście silne wsparcie w rodzicach i dekalog wpojonych zasad, no i miłość, choć wydawałoby się nastoletnią i błahą, a już całkowicie niepoważnie brzmi, jak dodamy do tego, że 3-tygodniową i wakacyjną, to jednak silniejszą niż niejeden wieloletni związek. Myślicie, że można im zaufać? - zastanawiałam się.

- Myślę, że możemy im dać kontrolowaną wolność. Wiadomo, że każdego głupiego pomysłu nie przewidzimy, ale to jedyny sposób, żeby dorastali. Dostaną zaufanie, co z nim zrobią, zobaczymy. Jeśli wykorzystają je dobrze, kolejne wyjazdy będą coraz ciekawsze i dojrzalsze. Nie uchronimy ich przed błędami, ale możemy zrobić wszystko, żeby znali konsekwencje i byli świadomi odpowiedzialności. I żeby czuli, że my za nimi stoimy murem - podkreśliła Kasia.

Do walizki spakuję mu miłość

Wzruszyli mnie do łez. Dali całe pokłady wiary w mądrość i miłość rodziców do dzieci i dzieci do rodziców. W to, że warto bez względu na wszystko i że rolą rodzica jest wychowywać, kochać i wybaczać.

Jadą już za kilka dni, jestem spokojniejsza, ale wiem też, że jest wiele domów, z których dzieci w tym wakacyjnym okresie uciekną, bo rodzice nie pozwolą na samodzielny wyjazd lub popełnią błąd mogący zmienić i przewartościować ich życie w ułamku sekundy. Które ukrywają przed rodzicami swoje nałogi, kontakty seksualne i strachy. I to te dzieci nie będą potrafiły udźwignąć odpowiedzialności, kiedy staną oko w oko z konsekwencją swojego zachowania. I to nie będzie ich wina.

Mam na imię Patrycja, jestem częścią internetowej redakcji TVN. Mój syn jest uzależniony od marihuany, ma za sobą kilka prób samobójczych. Cykl "Kartki z pamiętnika" powstał dla was i dla mnie. Przeczytacie tu historię moją i mojego syna. Historię kobiety i matki wyjątkowego nastolatka. Chcę, aby była to nasza wspólna droga do domu pełnego miłości i spokoju. Ufam, że tę drogę znajdziemy razem, dzięki doświadczeniom, rozmowom i spotkaniom ze specjalistami, lekarzami i terapeutami, które codziennie będę opisywała na kartkach tego pamiętnika, z ciepłą myślą o was.

Jeśli jesteś w podobnej sytuacji i chcesz o tym porozmawiać, opowiedzieć nam swoją historię - napisz do mnie na adres redakcji: ddtvnonline@tvn.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży

Fundacja TVN buduje Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. Jest to jedno z działań podjętych w kierunku kompleksowej aktywności zmierzającej do poprawy sytuacji dzieci i młodzieży zmagającej się z problemami. Jeśli chcesz ją wesprzeć, możesz:

  • wysłać SMS o treści "Pomagam" pod numer 7356 (koszt SMS 3,69 zł z VAT);
  • wysłać przelew na Telefon BLIK na numer 509 559 966;
  • dokonać wpłaty na konto PL 25 1140 1010 0000 2581 1800 1001;
  • bezpośrednio na stronie Fundacji TVN;
  • na Facebooku i Instagramie Fundacji, klikając przycisk "przekaż datek".

Zobacz także:

Autor:Patrycja Sibilska

Źródło zdjęcia głównego: Tom Wilde/Getty Images

Pozostałe wiadomości