Unijne przepisy o płacach wystawią firmy na próbę. Czy wszystko będzie jawne?

GettyImages-2245951344
GettyImages-2245951344
Źródło: E+
Szykują się duże zmiany w podejściu do wynagrodzeń w polskich firmach. Nowe unijne regulacje mają zwiększyć przejrzystość płac i wzmocnić pozycję pracowników, ale jednocześnie ujawniają skalę problemów, z jakimi już dziś mierzą się pracodawcy. W 2024 roku Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała około 800 skarg w sprawie dyskryminacji w miejscu pracy, z czego połowa dotyczyła nierówności płacowych - przekazał Marcin Stanecki. 

Jawna informacja o wynagrodzeniu

Do 7 czerwca 2026 r. kraje Unii Europejskiej muszą wprowadzić do krajowych porządków prawnych przepisy wynikające z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej równego wynagradzania kobiet i mężczyzn za tę samą pracę lub pracę o porównywalnej wartości, znanej jako dyrektywa o luce płacowej między płciami (gender pay gap). Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w 2023 r. kobiety w UE otrzymywały przeciętnie o 12 proc. niższe wynagrodzenie godzinowe niż mężczyźni. W Polsce różnica ta wyniosła 7,8 proc.

Nad implementacją unijnych regulacji pracuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Projekt przepisów, opublikowany w połowie grudnia, zakłada m.in. wprowadzenie obowiązku raportowania luki płacowej przez przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 100 pracowników.

Dodatkowo nowe regulacje mają zapewnić pracownikom prawo do uzyskania od pracodawcy informacji o własnym wynagrodzeniu oraz o przeciętnych poziomach płac - z podziałem na płeć - w grupach pracowników wykonujących tę samą pracę lub pracę o porównywalnej wartości.

Częste problemy w firmach

Najczęściej pojawiającą się nieprawidłowością w przedsiębiorstwach jest problem dyskryminacji. Jak poinformował szef Państwowej Inspekcji Pracy Marcin Stanecki, w 2024 r. do urzędu trafiło około 800 skarg dotyczących nierównego traktowania w miejscu pracy. Z tego 435 zgłoszeń odnosiło się do różnic w wynagrodzeniach, jednak tylko 37 przypadków zostało ostatecznie potwierdzonych jako uzasadnione.

– Najczęstszym problemem, który stwierdzamy w czasie kontroli, jest brak jakichkolwiek regulacji wewnątrzzakładowych, które by ustalały kwalifikacje wymagane od pracowników na poszczególnych stanowiskach. Problemem jest też brak jednolitości nazewnictwa stanowisk pracy. Pracodawcy tak naprawdę nic nie ogranicza w tym, aby to samo stanowisko, na którym jest wykonywana ta sama praca, nazwać na wiele różnych sposobów – wyjaśnił Stanecki.

Projekt resortu pracy oznacza też nowe obowiązki dla PIP. – Zakłada, że mamy szkolić wszystkich pracodawców zatrudniających do 250 pracowników w zakresie wartościowania stanowisk pod kątem płac. To jest ponad milion podmiotów – podkreślił Stanecki.

Jak przyznał Stanecki, po zmianach pracownicy będą mogli się dowiedzieć, jakie są średnie wynagrodzenia w firmie.

– Pamiętajmy jednak, że dyrektywa o luce płacowej nie spowoduje, że wszystko będzie jawne. Nie dowiemy się, ile zarabia nasz kolega z pracy, ale będziemy wiedzieli o średnim poziomie wynagrodzeń w firmie. Jeżeli nie dostaniemy tej informacji, to będzie oznaczało wykroczenie i inspektor nałoży kary. Spodziewamy się, że skarg w tych sprawach będzie zdecydowanie więcej – ocenił.

Zdaniem głównego inspektora pracy implementacja dyrektywy dotyczącej luki płacowej okaże się w nadchodzących latach największym wyzwaniem. Zaznaczył również, że istotnym problemem będzie także wprowadzenie w życie nowych regulacji odnoszących się do mobbingu.

 – W zeszłym roku 2000 skarg do inspekcji dotyczyło mobbingu, do końca czerwca tego roku wpłynęło ich już 1500. Problem jest duży. Potwierdzają to też statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości. Liczba spraw sądowych o mobbing wzrosła – zauważył Stanecki.

Więcej informacji przeczytasz na tvn24.pl

Zobacz także: