Skąd Sławomir Gortych czerpie inspirację do swoich kryminałów? "Tu było tak upiornie"

Sławomir Gortych - jak powstają jego książki
Sławomir Gortych o pisaniu kryminałów w Karkonoszach
Źródło: Dzień Dobry TVN
Sławomir Gortych, autor poczytnych kryminałów osadzonych w Karkonoszach, jeszcze niedawno pisał tylko do szuflady. Obecnie odbiera nagrody i znajduje się w gronie najpopularniejszych pisarzy. Jak wyglądały jego początki?

Sławomir Gortych o kryminałach i Karkonoszach

Pierwsza książka Sławomira Gortycha została wyróżniona tytułem "książki roku" w kategorii debiut, a kolejne tomy przyniosły mu nagrodę w kategorii "kryminał, sensacja, thriller" oraz rekordową liczbę głosów w historii plebiscytu - Bestsellery Empiku.

Tłem do kryminalnych opowieści Sławomira Gortycha są Karkonosze. Akcja jednej z jego książek rozgrywa się w schronisku Odrodzenie.

- To schronisko, ja lubię o nim mówić, że ono jest trochę dr Jekyll i Mr. Hyde. Ma to swoje jasne oblicze, zazwyczaj widoczne za dnia, jest przytulnie, jasno, ciepło. Natomiast jeżeli trafilibyśmy do tego schroniska nocą... Nieraz mi się tak zdarzyło. Kiedy wszedłem do tego holu: pogaszone światła, ten gigantyczny żyrandol. Tu było tak upiornie. Ta cisza, która tutaj panowała, pomyślałem: "Boże, przecież to jest miejsce, gdzie musiało wydarzyć się coś kryminalnego" - opowiadał pisarz.

- Sławek był tutaj naszym częstym gościem. Bardzo nas to ucieszyło, zwłaszcza że książka dotyka historii, historii trudnej - tłumaczył Piotr Kaczmarek, właściciel schroniska. Podczas II wojny światowej w budynku stacjonowały niemieckie służby, które wykorzystywały budynek jako zaplecze.

- Schronisko zostało zaprojektowane w taki sposób, że dachy, które przykrywają część kolejnych pięter, pod tymi dachami były takie wąskie korytarze, takie elementy strychu, którymi dało się czołgać nad kolejnymi pokojami. Podobno zostały zaprojektowane w taki sposób, żeby można było podsłuchiwać każdy z pokojów - wyjaśnił autor.

Sławomir Gortych - jak pisze swoje książki?

Choć pierwsze opowiadania docenili rodzice, to na zainteresowanie wydawnictw swoją pierwszą dorosłą książką autor czekał dwa lata.

- Już mu mówiłam, że znajdziemy pieniądze na to, żeby wydał to własnym sumptem, chociaż dla rodziny, bo to jest naprawdę fajne, to jest dobre, ale on powiedział, że nie - wspominała Edyta Dul-Gortych, mama pisarza.

- Moim rytuałem, jeżeli chodzi o pisanie, jest picie kawy albo herbaty. Przy czym herbatę zawsze robi mi Grześ (partner pisarza) - przyznał.

Grzegorz, partner pisarza, zdradził, że Sławomir Gortych ma wiele talentów. - W naszym domu Sławek uszył wszystkie zasłony, robi meble, piecze, gotuje - wyliczał mężczyzna.

A czym pisarz zajmuje się, kiedy nie pisze? Jaki jest jego wyuczony zawód? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: