45 lat temu Tina Turner po raz pierwszy zagrała w Polsce. "Zaśpiewała za darmo"

GettyImages-1182305350_Easy-Resize
45 lat od pierwszego koncertu Tiny Turner w Polsce
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Paul Natkin/Getty Images
Minęło 45 lat od kiedy Tina Turner po raz pierwszy wystąpiła w Polsce. W grudniu 1981 roku zagrała koncerty w Warszawie na Torwarze, a także w katowickim Spodku. Jak publiczność zapamiętała te widowiska? Jak to się stało, że wokalistka odwiedziła nasz kraj? Zobacz reportaż Arkadiusza Gduli dla Dzień Dobry TVN.

Koncerty Tiny Turner w Polsce

Pobyt Tiny Turner w naszym kraju był nie lada wydarzeniem. Gwiazda pojawiła się w Polsce na niespełna 2 tygodnie przed wprowadzeniem stanu wojennego.

- Poszłam na ten koncert mimo sprzeciwu całej rodziny, bo byłam w bardzo zaawansowanej ciąży, więc szłam sama z tym brzuchem - powiedziała Maria Szabłowska. - Taka jakaś ohydna pogoda była, ale szłam z wielką nadzieją, że będzie to coś wspaniałego i się zupełnie nie zawiodłam. To w ogóle był taki wybuch ogromnej energii muzycznej - podkreśliła dziennikarka muzyczna.

Legenda głosi, że wokalistka w ogóle nie miała w planach pojawić się w Polsce. Zatem jak to się stało, że u nas zagrała?

- Rozmawiałem o tym z nieżyjącym już Andrzejem Marcem, szefem PAGART-u, dla którego pracowałem. I on mi powiedział, że tak naprawdę to trochę uratował życie tej całej ekipie Turnerowej, bo oni byli między koncertem chyba gdzieś w Emiratach, a koncertem w Europie i mieli dziurę. I to był po prostu barter, ona zaśpiewała za darmo, ale dostała hotel, wyżywienie i przeloty - przyznał Piotr Metz, dziennikarz muzyczny. 

Izabela Trojanowska doskonale pamięta koncert Tiny w Warszawie. Dla niej wszystko od początku do końca było tam magiczne. 

- Wbiegła na scenę, przedstawiając się piosenką, z dziewczynami, które były bardzo odważnie rozebrane. To było istotne, bo na Torwarze było zimno i wszyscy skuleni przyglądali się temu czemuś, temu zjawisku, bo ten gejzer temperamentu szalał po prostu - zaznaczyła Trojanowska.

Kariera Tiny Turner

W 1981 roku Tinie Turner daleko było do późniejszego statusu megagwiazdy. 5 lat wcześniej uciekła od znęcającego się nad nią męża, a jej kariera stała pod wielkim znakiem zapytania. Wszystko zmieniło się dwa lata po koncercie w Polsce. 

- Przede wszystkim musimy powiedzieć o tym, że to, co się zdarzyło w roku 1983 z karierą Tiny Turner, to nikt nigdy, mając za sobą tyle lat, nie odrodził się w taki sposób jak ona. To jest oczywiście zasługa paru osób, które wpadły na to, że ona się najnormalniej w świecie marnuje ze swoimi warunkami, ze swoim głosem, ze swoim talentem. Postawiono na zmianę wizerunku. Wszyscy pamiętamy, jakim szokiem, ale w sensie pozytywnym był teledysk do "What's Love Got To Do With It". I ta lwia grzywa, która po prostu podbiła świat. Tina wreszcie doczekała się tego, na co zasłużyła.  - wskazał Piotr Metz.

Po latach wokalistka w jednym z wywiadów wspominała swój pierwszy koncert u nas.

- Pamiętam, że ludzie byli bardzo uważni, ale potem po prostu oszaleli i cała sala wręcz drżała - mówiła Turner.

Cały reportaż znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Reporter: Arkadiusz Gdula