Wzięli ślub na Pol'and'Rock Festival. "Dostałam telefon od Jurka Owsiaka, że robimy to z przytupem"
Poznali się w drodze na Pol'and'Rock Festival. Dziś wychowują dwójkę dzieci
Kasia Boniek-Śliwińska i Grzegorz Śliwiński są dowodem na to, że przypadkowe spotkania potrafią całkowicie odmienić życie. Ich historia rozpoczęła się pięć lat temu, jeszcze zanim dotarli na teren festiwalu.
- Poznaliśmy się w drodze na festiwal. (...) Ja wtedy jechałam sama i szukałam dojazdu na jakiejś grupie. W Internecie znalazłam po prostu kolesia, który jechał i miał dużo miejsca w samochodzie. Oni jechali sami, ja jechałam sama i tak się zgadaliśmy. Mieliśmy postój w Szczecinie. Tam zaczęliśmy rozmawiać i od słowa do słowa rozbiliśmy namioty razem - opowiada Kasia.
Znajomość rozwijała się po zakończeniu festiwalu, a z czasem przerodziła się w poważny związek.
Dziś para jest małżeństwem i wychowuje dwójkę dzieci. Na tegoroczną edycję Pol'and'Rock Festival Śliwińscy przyjechali z pociechami, zabierając ze sobą także najmłodszą członkinię rodziny, zaledwie trzymiesięczną córeczkę. Jak podkreślili w Dzień Dobry Wakacje, festiwal nadal pozostaje ważnym elementem ich życia i miejscem, do którego chętnie wracają.
- Nas ratuje to, że jeździmy już któryś raz z rzędu, znamy warunki, wiemy, jak się przygotować. Mąż też był w ZHP, więc jesteśmy nauczeni takiego życia w polu - tłumaczy Kasia.
Ślub na Pol'and'Rock. "Na naszym weselu grała Brodka"
Niezwykłą historią mogą pochwalić się również Dominika i Roman Gawrychowie. To oni jako pierwsi w historii zawarli związek małżeński podczas Pol'and'Rock Festival.
Pomysł zorganizowania ceremonii na festiwalu pojawił się niespodziewanie i, jak przyznaje sama Dominika, stosunkowo krótko przed planowaną datą ślubu.
- Wpadłam na ten pomysł dokładnie dwa tygodnie przed naszym ślubem. Urodził mi się pomysł, że może spróbuję zadzwonić do pani Małgosi z Urzędu Stanu Cywilnego i zapytać, czy w ogóle istnieje taka możliwość na ślub między kamperami. Zadzwoniłam, pogadałyśmy. Stwierdziła, że nie widzi żadnych przeszkód - wspomina gościni Dzień Dobry Wakacje.
Pierwotnie ceremonia miała mieć kameralny charakter i odbyć się w gronie najbliższych osób obecnych na festiwalu. Los sprawił jednak, że wydarzenie nabrało znacznie większego rozmachu.
- Akurat mieliśmy takie szczęście, że dwa tygodnie wcześniej Jurek Owsiak sam się do nas odezwał w innej sprawie, więc numer do niego mieliśmy. Napisałam do niego wiadomość, czy zechciałby odwiedzić nas na ślubie, bo na początku myśleliśmy, że wydarzy się to między przyczepami w takim bardziej kameralnym gronie. A dostałam potem telefon od Jurka, że robimy to, ale z trochę większym przytupem. Że zapraszają nas do centrum prasowego i robimy fajną imprezę. I generalnie nic więcej nie wiedzieliśmy. Wiedzieliśmy, kiedy i gdzie - i to było wszystko - opowiada Dominika.
Wydarzenie przeszło do historii festiwalu. Na tym jednak nie kończą się wyjątkowe wspomnienia związane z tym dniem. Gawrychowie mogli liczyć także na niecodzienną muzyczną oprawę swojego wesela.
- Przed Brodką zostaliśmy zaproszeni na scenę, więc cały czas powtarzam, że na naszym weselu grała Brodka - mówi ze śmiechem Dominika.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Pol'and'Rock Festival to nie tylko muzyka. "Mamy tutaj aktorkę Kuleszę, reżysera Machulskiego"
- Ile kroków robi się na Pol'and'Rock Festivalu? Ta liczba może cię zaskoczyć
- 20-lecie Akademii Sztuk Przepięknych. "Ważniejsze od niektórych koncertów"