Wzięli ślub na Pol'and'Rock Festival. "Dostałam telefon od Jurka Owsiaka, że robimy to z przytupem"

Ślub na Pol'and'Rock Festival. Historie miłosne festiwalowiczów
Miłość przyszła na Pol'and'Rock'u
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Paweł Cętka-Sobotkiewicz/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pol'and'Rock Festival od lat jest miejscem spotkań ludzi, których łączy muzyka, energia i wyjątkowa atmosfera. Dla niektórych uczestników wydarzenie stało się jednak czymś znacznie więcej niż tylko wakacyjnym przystankiem na koncertowej mapie Polski. To właśnie tam zaczęły się historie miłosne, które przetrwały próbę czasu, a nawet doprowadziły do ślubów i założenia rodzin. O swoich niezwykłych doświadczeniach opowiedziały w programie Dzień Dobry Wakacje dwie pary, których losy na zawsze splotły się z festiwalem.

Poznali się w drodze na Pol'and'Rock Festival. Dziś wychowują dwójkę dzieci

Kasia Boniek-Śliwińska i Grzegorz Śliwiński są dowodem na to, że przypadkowe spotkania potrafią całkowicie odmienić życie. Ich historia rozpoczęła się pięć lat temu, jeszcze zanim dotarli na teren festiwalu.

- Poznaliśmy się w drodze na festiwal. (...) Ja wtedy jechałam sama i szukałam dojazdu na jakiejś grupie. W Internecie znalazłam po prostu kolesia, który jechał i miał dużo miejsca w samochodzie. Oni jechali sami, ja jechałam sama i tak się zgadaliśmy. Mieliśmy postój w Szczecinie. Tam zaczęliśmy rozmawiać i od słowa do słowa rozbiliśmy namioty razem - opowiada Kasia.

Znajomość rozwijała się po zakończeniu festiwalu, a z czasem przerodziła się w poważny związek.

Dziś para jest małżeństwem i wychowuje dwójkę dzieci. Na tegoroczną edycję Pol'and'Rock Festival Śliwińscy przyjechali z pociechami, zabierając ze sobą także najmłodszą członkinię rodziny, zaledwie trzymiesięczną córeczkę. Jak podkreślili w Dzień Dobry Wakacje, festiwal nadal pozostaje ważnym elementem ich życia i miejscem, do którego chętnie wracają.

- Nas ratuje to, że jeździmy już któryś raz z rzędu, znamy warunki, wiemy, jak się przygotować. Mąż też był w ZHP, więc jesteśmy nauczeni takiego życia w polu - tłumaczy Kasia.

Ślub na Pol'and'Rock. "Na naszym weselu grała Brodka"

Niezwykłą historią mogą pochwalić się również Dominika i Roman Gawrychowie. To oni jako pierwsi w historii zawarli związek małżeński podczas Pol'and'Rock Festival.

Pomysł zorganizowania ceremonii na festiwalu pojawił się niespodziewanie i, jak przyznaje sama Dominika, stosunkowo krótko przed planowaną datą ślubu.

- Wpadłam na ten pomysł dokładnie dwa tygodnie przed naszym ślubem. Urodził mi się pomysł, że może spróbuję zadzwonić do pani Małgosi z Urzędu Stanu Cywilnego i zapytać, czy w ogóle istnieje taka możliwość na ślub między kamperami. Zadzwoniłam, pogadałyśmy. Stwierdziła, że nie widzi żadnych przeszkód - wspomina gościni Dzień Dobry Wakacje.

Pierwotnie ceremonia miała mieć kameralny charakter i odbyć się w gronie najbliższych osób obecnych na festiwalu. Los sprawił jednak, że wydarzenie nabrało znacznie większego rozmachu.

- Akurat mieliśmy takie szczęście, że dwa tygodnie wcześniej Jurek Owsiak sam się do nas odezwał w innej sprawie, więc numer do niego mieliśmy. Napisałam do niego wiadomość, czy zechciałby odwiedzić nas na ślubie, bo na początku myśleliśmy, że wydarzy się to między przyczepami w takim bardziej kameralnym gronie. A dostałam potem telefon od Jurka, że robimy to, ale z trochę większym przytupem. Że zapraszają nas do centrum prasowego i robimy fajną imprezę. I generalnie nic więcej nie wiedzieliśmy. Wiedzieliśmy, kiedy i gdzie - i to było wszystko - opowiada Dominika.

Wydarzenie przeszło do historii festiwalu. Na tym jednak nie kończą się wyjątkowe wspomnienia związane z tym dniem. Gawrychowie mogli liczyć także na niecodzienną muzyczną oprawę swojego wesela.

- Przed Brodką zostaliśmy zaproszeni na scenę, więc cały czas powtarzam, że na naszym weselu grała Brodka - mówi ze śmiechem Dominika.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska