Czym różni się praca ze Szwedami a Polakami?
Paweł Stasiak od kilku lat dzieli swoje życie między Polskę a Szwecję. Choć do Malmö zaczął regularnie jeździć już kilkanaście lat temu, z czasem to właśnie szwedzkie miasto zaczęło przyciągać go coraz mocniej. Jak przyznaje, dziś spędza około pół roku w Polsce i pół roku w Szwecji, łącząc życie prywatne z działalnością zawodową w obu krajach. Jednym z największych atutów pracy w Szwecji jest dla niego nieustająca inspiracja.
- Trzy lata temu przeprowadziłem się, ale zacząłem jeździć kilkanaście lat temu do Szwecji. Powoli mnie przyciągała. Jak wracałem tutaj, to zaczynałem tęsknić. Udało się to połączyć. Od czterech lat jest pół roku tutaj, pół roku w Szwecji. W Malmö nie ma różnicy pogodowej. Przyciągnęła mnie energia ludzi, jest to miejsce, które szalenie mnie inspiruje. Tam to otwarcie nastąpiło. Tam wymyśliłem dużo rzeczy - mówił wokalista.
Nie oznacza to jednak, że szwedzkie miasto przypadnie do gustu każdemu. Paweł Stasiak zauważa, że część jego znajomych zupełnie inaczej odbiera atmosferę tego miejsca.
- Są osoby, które przyjeżdżają do mnie i mówią, że nuda i chylą czoła, że ja tam wytrzymuję. To jest spokojne miasto, trzecie pod względem wielkości w Szwecji, a jest spokój. Mi to było potrzebne - podkreślił.
Mit "zimnego Szweda"? Paweł Stasiak rozprawił się ze stereotypem
Pobyt w Szwecji pozwolił Pawłowi Stasiakowi spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na stereotyp dotyczący mieszkańców tego kraju. Często mówi się o nich jako o osobach zdystansowanych, chłodnych i mało otwartych na relacje z innymi. Artysta przyznaje, że rzeczywistość wygląda nieco inaczej, choć Szwedzi rzeczywiście mocno cenią swoją prywatność.
- Mit zimnego Szweda jest wśród nas. Oni faktycznie chronią strefę prywatną i nie przekraczają tego. Nie zadałbym pytania o relacje rodzinne czy politykę. Na te tematy się nie rozmawia - wyjaśnił nasz gość.
Rozmowa nie mogła również ominąć szwedzkiej kuchni. Paweł Stasiak opowiedział o swojej zasadzie, zgodnie z którą podczas podróży stara się poznawać lokalne smaki.
- Zawsze, jak gdzieś jadę, to staram się spróbować danej potrawy, która przypisana jest do danego miejsca. Na śledzie kiszone przyszedł czas, nie mogłem jednak tego zrobić w apartamencie, bo zapach jest intensywny - podsumował.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- 14-letnia wokalistka podbija sieć. Jej głos pokochały już miliony internautów
- Miłość, muzyka i melancholia, czyli Blauka na scenie Dzień Dobry Wakacje
- Kasia Lins oddaje hołd Grzegorzowi Ciechowskiemu