Bolesne wyznanie Natalii Niemen: "Zrobiłam bardzo dużo paskudnych rzeczy moim synom"

Natalia Niemen
Natalia Niemen opowiedziała o trudnych doświadczeniach
Źródło: JAROSLAW ANTONIAK/MWMEDIA
Natalia Niemen przez wiele lat należała do kościoła baptystów. W najnowszym wywiadzie wokalistka przyznała, że religia wymagała od niej bicia dzieci, co nie zgadzało się z jej poglądami. Dodatkowo musiała mierzyć się z presją ze strony rodziny męża.

Natalia Niemen o przemocy wobec dzieci

Natalia Niemen od lat pozostaje w centrum zainteresowania nie tylko dzięki swojemu dorobkowi artystycznemu, ale i słynnemu ojcu — Czesławowi Niemenowi. Jak przyznaje piosenkarka, rozpoznawalność przyniosła jej nie tylko szansę, ale również ogromną presję i wyzwania, z którymi mierzy się do dziś.

W 2024 roku Natalia Niemen i jej mąż, muzyk i baptysta Mateusz Otremba, postanowili się rozstać. Wspólnie wychowali troje dzieci: Bronisława, Wincentego i Danutę. Za pozornym spokojem rodzinnym jednak kryły się poważne trudności.

W podcaście Kozaczek.pl wokalistka otwarcie opowiedziała o swoich rodzicielskich błędach.

- Zrobiłam bardzo dużo paskudnych rzeczy moim synom. Ale naprawiłam to. Byłam niestabilną emocjonalnie matką. Denerwowałam się na nich bez sensu. Jakie ja miałam z tego tytułu poczucie winy... To jest straszne, bo robisz coś, czego nie chcesz, nie potrafisz i wiesz, że nie wolno ci tego robić, że nie możesz - wyznała artystka.

Natalia Niemen o podejściu do instytucji kościoła

Natalia Niemen, jak sama o sobie mówi, od dzieciństwa była człowiekiem, którego mocno ciągnęło do duchowości. Od 9. do 14. roku życia aktywnie udzielała się w kościele katolickim. Po nastoletnim buncie wróciła do religii jako 21-latka, trafiając na środowiska ewangeliczne, protestanckie. Złe doświadczenia skłoniły ją, by opowiedzieć o swojej historii publicznie.

- Doświadczyłam przemocy religijnej. To jest głównie przemoc psychiczna. Chcę to uściślić, chodzi mi o persony przywódcze. Szare owce to są często szczerzy, szukający sacrum ludzie. W przywództwach tych instytucji jest bardziej wiele osób, które mają zaburzenia narcystyczne i lubią władać poprzez kontrolę. W pewnym momencie zaczęły mi się otwierać oczy i powiedziałam, że nie chcę być pod nikogo butem. Od wiary nie odeszłam, bo w Boga wierzę i Boga mam bliżej niż kiedykolwiek, ale z instytucją mam problem, nawet z instytucją kościoła protestanckiego - podkreśliła.

Jak objawiała się przemoc, jakiej doświadczyła?

- To jest często na zasadzie pasywnej agresji i przemocy, przymuszanie ludzi, żeby wierzyli, tak jak dany przywódca, żeby zamknęli usta, nie starali się wyjmować trupów z szafy. Ważna też jest reputacja w tych miejscach i ludzie się boją - wyjaśniła wokalistka.

Zobacz też: