- Marcin Prokop przyznał, że koncentrował się przede wszystkim na przedmiotach humanistycznych.
- Prowadzący uważa, że jego szkolne podejście wyprzedzało obecne trendy w edukacji.
- Nie ukrywa, że przedmioty ścisłe nie należały do jego mocnych stron.
Marcin Prokop o szkolnych zainteresowaniach
Marcin Prokop przyznał, że już w szkole kierował się własnymi zainteresowaniami i nie próbował być najlepszy ze wszystkich przedmiotów. Jak zauważył, takie podejście coraz częściej znajduje odzwierciedlenie w dzisiejszym myśleniu o edukacji.
- Myślę, że w szkole wyprzedziłem pewne trendy, bo dzisiaj jest taka narracja, że należy dzieciom pozwolić skupiać się na tym, co je najbardziej interesuje, co je pasjonuje. Wzmacniać je w tych osobistych, indywidualnych zainteresowaniach, a trochę im odpuszczać to, co i tak im nie "wchodzi do głowy". Bo prawdopodobnie w przyszłości nie będą się tymi dziedzinami zajmować, skoro nie wykazują w ich kierunku żadnego zainteresowania - zaznaczył prowadzący Dzień Dobry TVN.
Marcin Prokop o swoich mocnych i słabszych stronach
Dziennikarz nie ukrywa, że najlepiej odnajdywał się w przedmiotach humanistycznych. Jednocześnie z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru opowiedział o tym, jak radził sobie z naukami ścisłymi.
- W sposób naturalny skupiałem się na tym, co mnie najbardziej kręciło w szkole, a były to raczej przedmioty humanistyczne: język polski, plastyka, historia. Przedmioty ścisłe traktowałem trochę jak surfer fale, czyli starałem się po nich prześlizgnąć, ale nie wchodzić zbyt głęboko - podsumował Marcin Prokop.
Zobacz także:
- Marcin Prokop odkrył inną twarz Hawajów. "Frustracja zaczęła obracać się w przemoc domową"
- Raj ma swoją cenę, czyli Marcin Prokop w Puerto Rico. "Od lat to jest amerykańska kolonia"
- Marcin Prokop na Alasce. "Nie chcą, mówiąc wprost, stać się Amerykanami"