Spektakularne metamorfozy do filmów. "To by na pewno mnie dużo kosztowało"

ABR25383
Aktorzy o spektakularnych metamorfozach do filmów
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Praca aktora nie polega jedynie na nauczeniu się tekstu i odegraniu go najlepiej, jak tylko potrafią. To nierzadko wiele miesięcy ciężkiej pracy nad postacią, która wiąże się także ze zmianą stylu życiu aktora czy wizerunku. Jak aktorzy radzą sobie z takimi wymaganiami? O tym opowiedzieli nam Katarzyna Warnke, aktorka oraz Marcin Kwaśny, aktor.

Metamorfozy aktorów do ról

W świecie filmu i teatru metamorfozy aktorów to codzienność. Zmiana fryzury, wagi czy całego wizerunku często staje się kluczowym elementem budowania wiarygodnej postaci. Dla wielu artystów to nie tylko kwestia wyglądu, ale przede wszystkim narzędzie pracy, które pomaga wejść w rolę i oddać jej autentyczność.

Katarzyna Warnke od lat słynie z odważnych decyzji wizerunkowych. Aktorka nie boi się eksperymentów, przechodziła od bardzo krótkich fryzur, niemal "na zero", po jasny blond. Jej metamorfozy, zwłaszcza radykalne cięcia do ról, wzbudzały duże zainteresowanie i często stawały się szeroko komentowane.

Jak sama podkreśla, w zawodzie aktora nie zawsze chodzi o to, by wyglądać dobrze: - To chyba jest tak, że dobry aktor rozumie, kiedy powinien wyglądać źle, ja raczej pilnuję, żebym odpowiednio źle wyglądała, jak mam wyglądać źle. To jest bardzo akurat budujące role. My patrząc w lustro, przygotowując się do ról, czy to są fryzury, czy to jest tycie, chudnięcie, czy kostium. Niektórzy zaczynają od zewnętrzności, niektórzy zaczynają od wnętrza, ale na pewno to się gdzieś spotyka i domyka w powstawaniu tych ról, czyli to są bardzo ważne elementy – powiedziała.

Jak przyznała, zadaniem aktora i aktorki jest to, aby stworzyć postać człowieka autentycznego. W przeciwnym wypadu żaden widz nie uwierzy w sens postaci. Sama podjęła decyzję o drastycznej zmianie fryzury do roli.

- Była taka zawodniczka MMA, która była łysa. Trochę była podobna też do mnie, w sensie fizycznym. I ja stwierdziłam, że chciałabym się odciąć od siebie takiej, jaką znam i dlatego zgoliłam włosy, to był mój pomysł. W ogóle nikt ode mnie tego nie wymagał i rzeczywiście coś to robi psychicznie. I na pewno te wielomiesięczne treningi zmieniły mnie jako osobę – powiedziała.

Podobne podejście reprezentuje Marcin Kwaśny, który do roli Maksymiliana Marii Kolbego przeszedł ekstremalną przemianę fizyczną. W ciągu miesiąca schudł aż 10 kilogramów i zgolił włosy na zero, by jak najlepiej oddać dramatyzm postaci.

- To jest właśnie może różnica między aktorami polskimi a amerykańskimi, że oni mają bardzo dużo czasu na przygotowanie się do tej roli, a my bardzo często jesteśmy zaskakiwani w ostatnim momencie. To było dla mnie duże wyzwanie, ale nie wyobrażałem sobie, że bym ważąc niemalże 100 kilo zagrał człowieka, który umiera z głodu, więc zrobiłem wszystko, żeby do tej roli schudnąć jak najwięcej. Gdybym miał więcej czasu, pewnie schudłbym więcej – przyznał.

Na pytanie, czy są granice zmiany fizycznej, której aktorzy by nie przekroczyli, Katarzyna Warnke stwierdziła:

- Schudnąć by mi było łatwiej, a przytyć dużo trudniej. Tym bardziej, że już jestem w takim wieku, że to by na pewno mnie dużo kosztowało, żebym wróciła do siebie. A lubię zdrowo się odżywiać i funkcjonować. Nie wiem, ale też chyba dla mnie są takie role jak twoja właśnie, które wymagają tego poświęcenia, koniec kropka. Ale ja jakoś wierzę w to, że dużo można osiągnąć, budując wewnętrznie świat człowieka.

Jednocześnie aktorka podkreśla, że największa siła tkwi nie w fizyczności, a w tym, co niewidoczne: "Mnie się wydaje, że to jest też taki zawód humanistyczny, my jesteśmy energią w gruncie rzeczy" – powiedziała Katarzyna.

Przenoszenie pracy do domu. Gdzie kończy się rola, a zaczyna życie?

W świecie aktorstwa często mówi się o całkowitym "wchodzeniu w rolę". Wielu widzów wyobraża sobie, że aktorzy na czas trwania produkcji niemal nie wychodzą ze swoich postaci, przenosząc ich emocje i zachowania do codziennego życia. Rzeczywistość okazuje się jednak bardziej złożona.

Zarówno Marcin Kwaśny, jak i Katarzyna Warnke podkreślają, jak ważne jest zachowanie równowagi i oddzielenie pracy od życia prywatnego.

- Ja na szczęście zachowuję higienę psychiczną, to znaczy nie przenoszę już pracy do domu. Mam wspaniałą rodzinę, trójkę dzieci, które mnie ściągają na ziemię i nie pozwalają mi odlatywać w zawodowe rzeczy - przyznaje Marcin Kwaśny.

Aktor dodaje, że powrót do codzienności po intensywnych przygotowaniach do roli bywa wyzwaniem, szczególnie gdy wiązały się one z dużymi wyrzeczeniami fizycznymi

- .Bardzo łatwo wróciłem po tej roli do siebie, choć oczywiście pojawił się efekt jojo, bo te wyrzeczenia, brak jedzenia i posty przerywane potem zostały nadrobione - przyznał.

Również Katarzyna Warnke zwraca uwagę na brak przygotowania psychologicznego w szkołach aktorskich.

- Wydaje mi się, że ani w warszawskiej, ani w krakowskiej szkole nie uczą nas psychologii wchodzenia i wychodzenia z roli, ani dbania o siebie. Dopiero teraz zaczyna się o tym mówić, pojawiają się trenerzy – zauważa aktorka.

Jej zdaniem ogromną rolę odgrywa indywidualne podejście i świadomość własnych granic. - To od nas zależy, jak się ustawimy. Bardzo ważne jest to, co powiedział Marcin - rodzina, przyjaciele, to, żeby się uziemić i pamiętać, że to nie jestem ja – podsumowała.

Aktorzy o spektakularnych metamorfozach do filmów
6R2A6394
6R2A6408
ABR25374
ABR25337
+3
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki dostępne są na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch