Agata Turkot zdobyła się na szczere wyznanie. "Wyzywano nas, rzucano w nas butami, szklankami"

Agata Turkot zdobyła się na szczere wyznanie. "Wyzywano nas, rzucano w nas butami, szklankami"
Co słychać w show-biznesie?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Agata Turkot wróciła pamięcią do trudnych doświadczeń związanych z nauką w szkole filmowej. Aktorka nie ukrywała, że przyszło jej się zmierzyć z wieloma wstrząsającymi sytuacjami. - Czasami przekraczano granice cielesne - zaznaczyła, odnosząc się do atmosfery, jaka panowała na zajęciach.
Artykuł w skrócie:
  • Agata Turkot to jedna z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia.
  • Szerszemu gronu publiczności dała się poznać dzięki roli Gośki w filmie "Dom Dobry".
  • W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim artystka wróciła pamięcią do wstrząsających sytuacji, jakie miały miejsce podczas jej nauki w szkole filmowej.

Agata Turkot szczerze o bolesnych doświadczeniach ze szkoły filmowej

Agata Turkot to jedna z najważniejszych aktorek młodego pokolenia. Choć ma na swoim koncie liczne sukcesy, między innymi Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego oraz Nagrodę Specjalną Jury 41. Warszawskiego Festiwalu Filmowego za rolę w filmie "Dom Dobry", jej początki w filmowym świecie nie należały do najłatwiejszych.

W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim artystka podzieliła się bolesnymi doświadczeniami związanymi z edukacją w szkole filmowej.

- Wyzywano nas, rzucano w nas butami, szklankami, czasami przekraczano granice cielesne, zamiast podnosić nas na duchu i nam kibicować, wpajać nam jakieś realne wartości, które się przydadzą i po prostu być takim wsparciem, cały czas raczej było, że "to jest źle, to jest źle" - takie wytykanie błędów i skupianie się na naszym deficycie - przyznała aktorka.

Co Agata Turkot usłyszała na swój temat w szkole filmowej?

Agata Turkot wspomniała również o krzywdzących słowach, jakie zdarzyło jej się usłyszeć na swój temat.

- Usłyszałam kiedyś, że wydaję się taka "bardzo tajemnicza, intrygująca i jakaś taka fajna", ale jak się mnie bliżej pozna, to "tam w środku nic nie ma i nie ma żadnej tajemnicy". Dla młodego człowieka to jest bardzo mocne - wyznała.

Aktorka podkreśliła przy tym, że stosowane w łódzkiej filmówce metody nauczania znacząco odbiegają od współczesnych standardów, a wielu pedagogów wykorzystuje studentów do leczenia własnych kompleksów.

- Te pokolenia w szkole, które nas uczą, oni byli tak wychowywani i to jest ich sposób, który oni znają i w tym czują się bezpiecznie. Większość osób też pewnie własne kompleksy w ten sposób na nas leczyła - podsumowała.

Zobacz także: