Krzysztof Hołowczyc odkrywa kulisy pracy wulkanizatora
Krzysztof Hołowczyc postanowił na chwilę zamienić rajdowe trasy na zupełnie inne środowisko - zakład wulkanizacyjny. Choć dla niego szybka jazda to codzienność, doskonale zdaje sobie sprawę, że w motoryzacji najważniejsze jest bezpieczeństwo. To właśnie dlatego rola pracowników wulkanizacji ma ogromne znaczenie.
- To nie jest prosta robota, to jest robota odpowiedzialna, więc wiem, że będę o ileś tam mądrzejszy - stwierdził rajdowiec.
Podczas szkolenia miał okazję zobaczyć z bliska, jak wygląda codzienność osób odpowiedzialnych za stan ogumienia pojazdów. Jak przyznał, było to dla niego cenne doświadczenie, które pozwoliło mu lepiej zrozumieć wagę tego zawodu.
- Mam ogromną świadomość, że to są ludzie, na których spoczywa wielka odpowiedzialność. Tak naprawdę wyjeżdżamy z takiej stacji i wszyscy jesteśmy pewni, że będzie to działało. A czynników, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo, jest mnóstwo. Odpowiednio dokręcone koło, odpowiednia opona, odpowiednio założona, odpowiednio wyważona. Można by tu wymieniać mnóstwo rzeczy - podkreślił.
Krzysztof Hołowczyc na praktykach u wulkanizatora
Szkolenie, które odbył Krzysztof Hołowczyc, miało bardzo praktyczny charakter i od samego początku postawiło go przed konkretnymi zadaniami. Pod okiem doświadczonego fachowca, Marcina Żrałka, rajdowiec musiał zmierzyć się z codziennymi obowiązkami pracownika zakładu wulkanizacyjnego.
Pierwszym etapem szkolenia była naprawa uszkodzonej opony. Hołowczyc rozpoczął od podstaw, czyli spuszczenia powietrza poprzez wykręcenie wentyla, co pozwalało na dalszą pracę z ogumieniem. Następnie, pod okiem instruktora, przystąpił do lokalizowania uszkodzenia i naprawy metodą tzw. kołka. Proces polegał na wprowadzeniu specjalnego materiału w miejsce przebicia, a następnie usunięciu jego nadmiaru. Na koniec użyto preparatu przywracającego gazoszczelność opony.
- To jest preparacja wykonana tak na trójkę z plusem, ale uznajmy, że już wiesz, jakie są kolejne etapy naprawy opon. Teraz przechodzimy do wymiany opon na felgach. Z zimowych na letnie - mówił fachowiec.
Przy kolejnym zadaniu ujawniły się rajdowe przyzwyczajenia kierowcy. Krzysztof Hołowczyc początkowo próbował działać bardzo szybko, jak podczas odcinków specjalnych. Instruktor jednak zwrócił mu uwagę, że w pracy wulkanizatora liczy się przede wszystkim dokładność i ostrożność, aby nie uszkodzić felg ani opon.
- Są momenty, które oczywiście wielokrotnie ćwiczyłem. Zmiany kół szybkie, dokręcanie różnymi kluczami, podnoszenie samochodu. To wszystko nie jest mi obce. Ale już wyważenie koła, działanie i praca na maszynie - nie – zauważył mistrz kierownicy.
Na zakończenie przyszedł czas na ocenę.
- Egzamin zdany na szóstkę. Szybko się uczy, łatwo zapamiętuje. Ma ten dryg, tą żyłkę motoryzacyjną, więc dla niego nie jest to coś nowego. Podejrzewam, że będzie sobie dobrze radził - uznał nauczyciel, a następnie dał Krzysztofowi strój z plakietką "uczę się".
"Praktykant" podsumował szkolenie z pokorą. Zaznaczył, że zdobył cenne wskazówki, choć wciąż musi pracować nad swoją manualnością. Zadeklarował, że będzie dalej rozwijał swoje umiejętności, by dorównać swojemu nauczycielowi w fachu wymiany opon.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. Zobacz także:
- Krzysztof Hołowczyc w "Piątce Tworka". "Błędy pilota kosztują czasem wszystko, nawet życie"
- Czy zarysowane auto to koniec świata? Krzysztof Hołowczyc: "Szyby się sypią, ale jedziesz dalej"
- O jakich zawodach marzyły w dzieciństwie gwiazdy? "Wszystkie moje zabawy balansowały na granicy życia i śmierci"