Kompleksy nie wybierają. Dotykają także tych, których podziwiamy
W kulturze masowej gwiazdy często przedstawiane są jako osoby pozbawione wad - zawsze uśmiechnięte, zadbane, pewne siebie. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.
- Każdy ma kompleksy, ale jest czas na zastanowienie się, skąd one wynikają, dlaczego są, co je powoduje. To zaczyna się od tego, co myślimy o sobie. Często jest tak, że ci, którzy nas widzą z zewnątrz, widzą zupełnie coś innego niż my widzimy w lustrze, bo odbicie w lustrze to jest odbicie tego, jak podchodzimy do siebie - czy siebie akceptujemy, lubimy, czy nie lubimy, jakie mamy poczucie własnej wartości - tłumaczy Joanna Liszowska.
Najtrudniejszy okres do zaakceptowania? Dorastanie i pierwsze zmiany
Katarzyna Maciąg podzieliła się refleksją dotyczącą momentu, w którym kompleksy mają swój początek. To okres dojrzewania - czas, gdy ciało i psychika przechodzą gwałtowne zmiany, a młody człowiek dopiero uczy się siebie.
Aktorka podkreśliła, że choć kompleksy mogą być bolesnym doświadczeniem, nie są wyrokiem.
- Da się wyleczyć. To jest ważna informacja, bo zazwyczaj się pojawiają w wieku nastoletnim u każdego. Każdy z nas to przechodzi, kiedy nasze ciało się zmienia, kiedy zmienia się psychika. To jest najtrudniejszy czas. Potem jest już łatwiej spojrzeć na to z perspektywy i z doświadczenia. Da się wyleczyć - ja też jestem tego przykładem - wyznała gwiazda.
Pułapka porównań i presja wyglądu
Jednym z najczęstszych źródeł kompleksów jest porównywanie się z innymi. W dobie mediów społecznościowych, filtrów i kreowania idealnych wizerunków, ta pułapka stała się jeszcze bardziej dotkliwa.
Joanna Liszowska zwróciła uwagę na mechanizm, który działa niemal automatycznie.
- Porównując się, już na "dzień dobry", nawet o tym nie wiedząc, wypadamy gorzej. Porównując się, widzimy tylko to, czego nie mamy, kompletnie zapominając o tym, co mamy. W ogóle nie bierzemy pod uwagę, że każdy jest inny. Piękno jest rzeczą względną - uświadamia aktorka.
Choć kompleksy dotyczą wszystkich, osoby publiczne są narażone na dodatkową presję. Każde ich zdjęcie, występ czy stylizacja podlegają ocenie tysięcy osób. W takim środowisku łatwo zacząć łączyć wygląd z poczuciem własnej wartości. Joanna Liszowska mówi o tym otwarcie.
- Oczywiście, że jest presja. Wszystkie social media, filtry i coś co jest najgorszą rzeczą, czyli porównywanie tego, jak wyglądasz fizycznie i łączenie tego z twoją wartością. Ta równość pomiędzy tym, że jeżeli nie mam np. prostych zębów, to znaczy, że jestem gorsza jako człowiek, jako kobieta - stwierdza gościni Dzień Dobry TVN.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Szczere wyznanie Doroty Szelągowskiej. "Pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć"
- Bezkompleksowy uśmiech. Jak metamorfozy stomatologiczne zmieniają życie?
- Małgorzata Rozenek-Majdan o metamorfozach: "Czasem zmiana fizyczna potrafi tchnąć energię"