Szczere wyznanie Doroty Szelągowskiej. "Pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć"

Szczere wyznanie Doroty Szelągowskiej. "Pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć"
Szczere wyznanie Doroty Szelągowskiej. "Pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć"
Źródło zdj. gł.: ANDRAS SZILAGYI/MWMEDIA WARSZAWA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Choć dziś Dorota Szelągowska podchodzi do kwestii samoakceptacji z dużym spokojem i świadomością, jej droga do polubienia własnego ciała była długa i bolesna. W rozmowie z magazynem "Viva!" gwiazda wróciła do trudnych wspomnień związanych z pierwszą ciążą. Jak przez lata zmieniało się jej podejście do swojego wyglądu?
Artykuł w skrócie:
  • W rozmowie z "Vivą!" Dorota Szelągowska przyznała, że po pierwszej ciąży zmagała się z licznymi kompleksami.
  • Przełom w jej podejściu do życia i własnego wyglądu nastąpił po 30. roku życia.
  • Prezenterka podkreśliła również, że - jej zdaniem - ciałopozytywność nie polega na bezkrytycznym zachwycie nad samą sobą, a akceptowaniu własnych niedoskonałości.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Klatka kluczowa-215115
Dorota Szelągowska i Joanna Koroniewska - łączy je pikantne poczucie humoru i wspólna pasja
Źródło: Dzień Dobry TVN

Dorota Szelągowska zmagała się z kompleksami po ciąży

Dorota Szelągowska od lat inspiruje widzów programami o metamorfozach wnętrz, takimi jak "Dorota was urządzi", "Domowe rewolucje" czy "Totalne remonty Szelągowskiej". Jesienią 2025 r. prezenterka pojawiła się także w formacie TVN Style "Ej, Stara!", w którym wraz z zaproszonymi gościniami rozmawiała o procesie starzenia się i jego społecznym odbiorze.

Choć dziś gwiazda kojarzona jest przede wszystkim z pozytywnym podejściem do życia i miłością do własnego ciała, jej codzienność nie zawsze była tak kolorowa.

"W ciągu ostatnich 10 lat, oprócz tego, że dojrzałam, zbudowałam się na nowo, uspokoiłam i dorosłam, również się postarzałam. Głównie fizycznie, bo to, co zmienia się w głowie, traktuję jako rozwój. Choć muszę przyznać, że chyba nigdy w życiu nie czułam się lepiej w moim ciele. Być może to zasługa stymulatorów i botoksu w lwiej zmarszczce, a być może tego, że zaczęłam dbać o siebie z miłości, a nie z nienawiści do siebie" - wyznała w rozmowie z "Vivą!".

Najtrudniejszym momentem był dla prezenterki okres pierwszej ciąży.

"Gdy miałam 21 lat, urodziłam Antka. W ciąży przytyłam 35 kg i na całym ciele zrobiły mi się rozstępy. Wyglądałam strasznie. Całe ciało miałam w czerwonych bliznach. W domu nawet pozasłaniałam lustra, żeby przypadkiem na siebie nie spojrzeć. Czułam, że straciłam coś, co było ważnym elementem mojej tożsamości. Straciłam swoje ciało! Bo ja właśnie tak to odbierałam" - podkreśliła.

Dorota Szelągowska szczerze o samoakceptacji i kobiecym ciele

Przełom w postrzeganiu przez Dorotę Szelągowską własnego ciała nastąpił po 30. roku życia.

"Zrozumiałam, że na milion rzeczy nie mam wpływu, między innymi na to, jak wyglądam, i że to ode mnie zależy, czy się kocham, czy nie. I wybrałam tę miłość" - zaznaczyła gwiazda w rozmowie z magazynem "Viva!".

Gwiazda dodała przy tym, że samoakceptacja nie oznacza zachwytu nad każdą częścią ciała.

"Nie będę czarować rzeczywistości - one mi się nie podobają i niespecjalnie je lubię, ale siebie kocham. A to są dwie różne rzeczy" - podkreśliła.

"Według mnie, na tym właśnie polega ciałopozytywność - na miłości do siebie, z której wynikają różne działania, jak choćby dbanie o siebie. Inaczej chudniesz z miłości i z miłością do siebie, a inaczej z nienawiści do własnego ciała" - dodała.

Prezenterka zwróciła też uwagę na presję społeczną dotyczącą wyglądu kobiet.

"Wkurza mnie, że każda decyzja co do naszego ciała jest szeroko omawiana i komentowana. Schudniesz - źle, droga na skróty. Przytyjesz - też źle. Naturalnie - źle, zaniedbujesz się. Medycyna estetyczna - źle, bo jesteś sztuczną lalą. Kobietom naprawdę wiele rzeczy przez lata wmawiano zupełnie niepotrzebnie. Na przykład, że powinny mieć płaskie brzuchy. Ale jak? Przecież to zależy od naszego cyklu" - podsumowała.

Zobacz także:

Źródło: "Viva!"
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot