Beata Śniechowska komentuje zdobycie gwiazdki Michelin. "Efekt uboczny naszej ciężkiej pracy"

Beata Śniechowska komentuje zdobycie gwiazdki Michelin. "Efekt uboczny naszej ciężkiej pracy"
Pierwsza Polka z gwiazdką Michelin
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Z ponad 2 tys. restauracji, którym przyznano gwiazdkę Michelin, tylko około 6 proc. jest zarządzanych przez kobiety. W tym wąskim gronie mamy teraz swoją reprezentantkę. Beata Śniechowska, zwyciężczyni 2. edycji "MasterChefa", została pierwszą Polką, której lokal wyróżniono tym odznaczeniem. Jakie emocje jej towarzyszą? O tym opowiedziała w Dzień Dobry TVN.

Beata Śniechowska - pierwsza Polka z gwiazdką Michelin

Widzowie TVN doskonale znają Beatę Śniechowską. Wystąpiła w 2. sezonie programu "MasterChef" i go wygrała. Ekspertka kulinarna prowadzi we Wrocławiu restaurację BABA. Jej lokal otrzymał prestiżowe wyróżnienie - gwiazdkę Michelin.

- Emocje były tak wielkie i nieprzewidywalne. Powoli to do mnie dociera, ale jak obudziłam się na drugi dzień, to miałam takie wrażenie, że coś się wydarzyło, że to nie był surrealistyczny sen. (...) Jestem bardzo dumna - zaznaczyła Beata.

Śniechowska przyznała, że tworząc restaurację, nie miała w głowie planu, by kiedyś zdobyć gwiazdkę.

- Kilka lat temu, kiedy postanowiliśmy sobie, jak będzie wyglądała BABA, ta restauracja, która otrzymała gwiazdkę, to nie weszliśmy w jakieś sztywne kanony, nie ustawialiśmy się pod gwiazdkę. Postawiłam na taką własną tożsamość i cały zespół podążał tą drogą. I to jest niezwykłe, że tego typu bistro, gdzie nie ma menu degustacyjnego, gdzie jest totalna atencja na produkt, na jakość, na gości, ale nigdy fokusem nie była gwiazdka. To się wydarzyło tak, że to jest efekt uboczny naszej ciężkiej pracy - podkreśliła gościni Dzień Dobry TVN.

Kulinarna kariera Beaty Śniechowskiej

Beata Śmiechowska opowiedziała o swojej kulinarnej ścieżce, która zaprowadziła ją do osiągnięcia wielkiego sukcesu w branży gastronomicznej.

- Kilkanaście lat temu wygrałam "MasterChefa" i rzuciłam swoją ówczesną pracę. Skończyłam doktorat na Politechnice Wrocławskiej, obroniłam go i całkiem nieźle kariera się tam zapowiadała. Zresztą bardzo sobie cenię ten czas. Ale przyjechałam do Warszawy i swoje pierwsze kroki stawiałam u Michela Morana, a później u Pawła Błaszczyka. Później świat się trochę przede mną otworzył. No i pierwsza restauracja była gdzieś z 8 lat temu - powiedziała szefowa kuchni. 

Syn i narzeczony Beaty zawsze jej kibicują i ze smakiem zajadają danie, które im przyrządza w domu.

- Oni mnie ściągają na ziemię, bo w pracy to jest trochę inny vibe, inny poziom precyzji i zaangażowania, a w domu gotowanie to jest totalny luz. To jest taka przestrzeń dla nas, która ściąga mnie na ziemię i to jest bardzo dobre - podkreśliła Śniechowska.

Jak bliscy zareagowali na sukces Beaty? - To jest takie szczęście, bo to są kulinarne Oscary. To jest naprawdę marzenie każdego szefa kuchni, bez dwóch zdań, czy to jest motorem jego działań, czy też nie, to każdy marzy o gwiazdce - stwierdziła ekspertka kulinarna.

Całą rozmowę znajdziesz w wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta