Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
- Podczas spektaklu "Karnawał warszawski" w Teatrze Komedia doszło do zatrzymania akcji serca u jednego z widzów.
- Przerażającą sytuację opisała w mediach społecznościowych aktorka Barbara Kurdej-Szatan.
- Jak napisała artystka na Instagramie, dzięki szybkiej reakcji osób obecnych w teatrze oraz przeprowadzonej przez strażaków reanimacji, "wydarzył się cud".
Barbara Kurdej-Szatan wspomina wstrząsającą sytuację w teatrze
Barbara Kurdej-Szatan to jedna z gwiazd, które występują w sztuce "Karnawał warszawski" w Teatrze Komedia. Kilka miesięcy temu podczas spektaklu doszło tam do przerażającej sytuacji. Jeden z obecnych na widowni mężczyzn stracił przytomność i przestał oddychać.
- Zaczynamy "Karnawał..." dwójkową sceną razem z Helą (Englert - red.) same na scenie. Podczas naszego dialogu zaczęłyśmy słyszeć szmery na widowni. Początkowo zdezorientowane, kontynuowałyśmy. Zdarza się, że ludzie rozmawiają… trzeba grać dalej, ale nagle usłyszałyśmy "potrzebny lekarz". Natychmiast przerwałyśmy spektakl, zobaczyłyśmy na widowni starszego pana, siedział w bezruchu z zamkniętymi oczami, obok ludzie przerażeni... - wspominała aktorka w najnowszym wpisie na Instagramie.
Stan starszego pana okazał się niezwykle poważny - mężczyzna doznał zatrzymania akcji serca. Na szczęście, na miejscu znajdowali się strażacy, którzy występowali w spektaklu i natychmiast przystąpili do reanimowania widza.
- Nasi dzielni strażacy reanimowali pana przez 20 min, zanim przyjechało pogotowie, nieprzerwanie. Akcja serca wróciła, uratowali temu człowiekowi życie! Gdyby nie oni, gdyby nie ich odwaga, natychmiastowe działanie, wiedza i opanowanie - pan by nie przeżył. To był cud, że stało się to akurat podczas tego spektaklu, w którym akurat trzech dzielnych strażaków bierze udział. Kilka dni później dostaliśmy informację, że przeniesiono pana z OIOM-u na kardiologię i że stan jest stabilny - czytamy w poście.
Po zakończonej akcji ratunkowej i opanowaniu sytuacji aktorzy postanowili wrócić na scenę.
- Pomimo ogromnych emocji, z całym zespołem zdecydowaliśmy się kontynuować spektakl. Cała publiczność została oglądać, bijąc brawa chłopakom, a oni wrócili za kulisy z pełnym opanowaniem i z energią zagrali swoje sceny. Dziękujemy, że jesteście! - podsumowała artystka, publikując kilka wspólnych zdjęć.
Barbara Kurdej-Szatan o reanimacji w teatrze
Pod wpisem aktorki pojawiło się wiele komentarzy, w których fani wyrazili swoje uznanie dla przeprowadzonej przez strażaków akcji ratunkowej.
- "Wspaniała historia, wspaniali ludzie!", "Jaka piękna i dobra historia na te szalone czasy", "Chłopy-brylanty!", "Wow! Prawdziwi bohaterowie", "Cudowne", "Duma i szacunek" - piszą internauci.
Wśród komentarzy pojawiły się również słowa jednego z występujących aktorów - Artura Chamskiego.
- Chłopaki, tamten dzień zapamiętam do końca życia, jesteście najlepsi. To zaszczyt pracować z wami na jednej scenie - podkreślił artysta, zwracając się do strażaków.
Zobacz także:
- Tego Barbara Kurdej-Szatan boi się najbardziej. Kiedy kończy się troska, a zaczyna nadopiekuńczość?
- Barbara Kurdej-Szatan zdumiona wyznaniem starszego reżysera. "Wręcz się zawstydził"
- Basia Kurdej-Szatan przez 5 tygodni brała 5 antybiotyków dziennie. "Do tego stopnia bolało, że nie byłam w stanie wyprostować ręki"
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Źródło zdjęcia głównego: MW MEDIA