Andrea Boccelli i jego dom w Toskanii
Izabella Krzan wybrała się do Toskanii, by odwiedzić śpiewaka operowego i poznać bliżej rodzinną historię. Jak się okazuje, dom, w którym obecnie artysta mieszka wraz z żoną należał kiedyś do jego przyjaciela.
- To pierwszy dom, który stworzyłem niemal od zera. Przyjaciel pewnego razu do mnie zadzwonił i zapytał mnie, czy byłbym zainteresowany kupnem. Stworzyłem tutaj coś własnego i jestem z tego bardzo dumny - powiedział włoski śpiewak.
Jego żona Veronica Berti dodała zaś, że posiadłość znajduje się praktycznie kilka kilometrów od miejsca urodzenia męża, a to czyni go najszczęśliwszą osobą.
Małżeństwo na medal
Andrea Boccelli i Veronica Berti tworzą zgrany związek. Poznali się zupełnie przypadkowo i mimo 25-letniej różnicy wieku, między dwojgiem zaiskrzyło.
- To była dla mnie od początku rewolucja. Byłam studentką na uniwersytecie i prowadziłam całkiem normalne życie. Spotkaliśmy się na imprezie, na którą trafiłam przez przypadek. Jego tam też miało nie być. Ja byłam tam jako gość i zostałam przedstawiona Andrei przez jego realizatora dźwięku, który mnie znał i wiedział, że uwielbiam operę. I to właściwie muzyka nas połączyła – wspomina Veronica.
Jednak, jak w większości przypadków, para potrzebowała czasu na poznanie swoich przyzwyczajeń i nauczenie się siebie.
- On jest bardzo, bardzo romantyczny. I to mi się w nim podoba. Mieliśmy szczęście, że się spotkaliśmy. I naprawdę cenię to, że traktuje mnie, jak towarzyszkę na całe życie. Jestem od niego znacznie młodsza i o ile teraz nadrabiam zaległości i nabrałam doświadczenia, to przynajmniej na początku kłóciłam się z nim o wszystko. A on nigdy się ze mną nie kłócił. On wiedział, że to przejdzie - powiedziała Veronica.
Andrea także w pięknych słowach docenia swoją żonę.
- Najważniejsze, co dla mnie zrobiła Veronica, to wychowanie moich dzieci, tak jakby to były jej własne. Uważam, że jest to rzecz bardzo rzadka w dzisiejszym świecie. Jednocześnie w naszym związku jest wzajemne zaufanie, czyli wszystko to, co jest potrzebne, by stworzyć zdrową relację – powiedział Andrea.
Na pytanie, jakim jest ojcem, żona odpowiedziała: - Bardzo surowym. Andrea był bardzo skupiony na dzieciach. Najpierw na swoich synach z pierwszego małżeństwa, a teraz na naszej córce.
Andrea Boccelli w Polsce
Małżeństwo ma na swoim koncie także wspólny występ. Choć Veronica nie ukrywa, że wyjście na scenę wiązało się u niej z dużym stresem.
- Niektórzy rodzą się do występów i Bóg dał im do tego talent. A tacy jak ja urodzili się do bycia za kulisami. Ale jako rodzina uznaliśmy, że to fajny pomysł, by wystąpić razem. Andrei zależało bym zaśpiewała to w określony sposób. Ja mu tłumaczyłam, że nie jestem piosenkarką. Naciskał na mnie, ale w sumie dobrze się bawiłam. Mam piękne wspomnienie, ale scena nie jest dla mnie. Tym bardziej, że w rodzinie mamy osoby, które mają większy talent ode mnie – przyznała.
W tym roku Andrea wystąpi w Polsce. Już 14 i 16 sierpnia będziemy mogli posłuchać śpiewaka w Gdańsku i w Warszawie. Jakich atrakcji mogą spodziewać się polscy fani?
W 2026 roku Andrea obchodzi 30-lecie swojej kariery. Zaśpiewa zatem kilka utworów, których nigdy nie wykonuje na żywo, bo należą do przeszłości. Więc również ja cieszę się każdym koncertem w tym roku, bo będę musiała czekać kolejnych 30 lat, by znowu usłyszeć te utwory - podsumowała Veronica.
Zobacz także:
- Arek Kłusowski o swojej największej wpadce. "Ksiądz zbladł, to był taki obciach"
- Poruszające wyznanie Ewy Bem na Top of The Top Sopot Festival. "Okropna choroba zatrzymała mnie w biegu"
- Kaliber 44 i Dj Eprom o zmianach w postrzeganiu polskiego hip-hopu. "20 lat temu tego nie było"