Sara - suczka, która uratowała swoje dzieci
Wszystko zaczęło się od sygnału o suczce z łańcuchem na szyi, która od co najmniej dwóch tygodni koczowała w lasach w okolicach Radomia. Dopiero determinacja pewnej niezwykłej wolontariuszki odmieniła los psiaka. Kobieta, która sama toczy ciężką walkę z chorobą nowotworową, pojechała na miejsce prosto po przyjęciu chemioterapii. To ona zdołała odłowić przerażone zwierzę do klatki łapki i przewieźć je do kliniki. Diagnoza lekarzy była jednoznaczna: suczka była w wysokiej laktacji, co oznaczało, że gdzieś w lesie, bez opieki i pokarmu, zostały jej dzieci.
Małgorzata Brzezińska z Fundacji "Judyta" nie wahała się ani chwili. Po potwierdzeniu, że laktacja się nasila, ruszyła w trasę. Plan był ryzykowny, ale jedyny możliwy: pozwolić matce poprowadzić się do jej dzieci.
- Zabrałam Sarę i pojechałyśmy do lasu. Łącznie 4,5 godziny jechałyśmy. Na początku dziewczyna totalnie mi nie zaufała, chciała mnie prowadzić w drugą stronę. Słuchajcie, 12 lat to robię i wiem jak. Mówię: Dziewczyno, ja chcę dobrze. Miałyśmy więź, pogadałyśmy sobie. [...] Przeszłyśmy 5 km, szłam tylko dlatego, że ona była pewna - opowiadała rozmówczyni Dzień Dobry TVN.
Suczka prowadzona instynktem i reagując na odgłosy szczeniąt puszczane z telefonu, pewnym krokiem zmierzała do celu. W pewnym miejscu zatrzymała się i zaczęła gorączkowo rozgarniać ziemię. Z małej nory zaczęły wychodzić maluchy – jeden po drugim. Łącznie uratowano dziewięcioro szczeniąt.
- Słuchajcie, ja się popłakałam. Kobieta dojrzała, a płakałam jak dziecko. Powiedziałam [do suni - red.]: Kochanie, dziewiątka, coś niesamowitego. Zrobiłaś to - przytoczyła Małgorzata Brzezińska.
Sunia, która znalazła swoje młode
Zdolność psów do odnajdywania drogi do domu z odległości wielu kilometrów od lat fascynuje właścicieli czworonogów i naukowców. Joanna Iracka wyjaśniła, że w większości przypadków za tymi powrotami nie stoi cud, a doskonała pamięć oraz wyostrzone zmysły.
- To, że ona przeszła 5 kilometrów i znalazła swoje szczenięta, dla psa jest chyba dosyć oczywiste. Chyba wszyscy psiarze doskonale zdają sobie sprawę, jak psy doskonale odnajdują się w terenie i jak dobrze potrafią chodzić po własnych śladach albo śladach za kim idą, za zapachem, za którym zdecydują się pójść - tłumaczyła lekarz weterynarii i specjalistka medycyny behawioralnej.
- Każdy pies, nawet o najkrótszym nosie jest tak świetny w porównaniu do nas i tak dobrze potrafi rozróżniać zapachy i znajdować drogę, że większość psów sobie z tym radzi - dodała.
Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy i wsparcia Fundacji Dla Szczeniąt "Judyta" poprzez przekazanie 1,5% podatku na numer KRS 0000672078.
@fundacjajudyta TA HISTORIA NAPRAWDĘ WAS PORUSZYŁA… Sara zawsze będzie dla mnie wyjątkowym psiakiem. To jak zachowuje się gdy do niej przychodzę, jak się tuli i każdego dnia robi mały krok do przodu! Coraz częściej sama szuka ze mną kontaktu. Jeszcze niedawno była pełna lęku a jednak mi zaufała. Zaufała już w dniu gdy zaprowadziła mnie do swoich dzieci. A dziś zaczyna rozumieć, że przy nas nic złego jej nie spotka. To właśnie te drobne momenty - spojrzenie i chwila, w której zostaje obok zamiast uciekać - właśnie z tych momentów buduje się zaufanie. Jej maluchy rosną jak na drożdżach i rozwijają się prawidłowo. Przy mamie robią się beztroskie, a ona powoli uczy się świata od nowa. To jedna z tych historii, które przypominają, że cierpliwość i spokój naprawdę mają ogromną moc. 𝐏𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚ż 𝐧𝐚𝐦 𝟏,𝟓% 𝐩𝐨𝐝𝐚𝐭𝐤𝐮. 𝐊𝐑𝐒 𝟎𝟎𝟎𝟎𝟔𝟕𝟐𝟎𝟕𝟖 𝗕𝗟𝗜𝗞 𝗻𝗮 𝘁𝗲𝗹𝗲𝗳𝗼𝗻 𝟳𝟵𝟱 𝟴𝟵𝟬 𝟴𝟵𝟬 𝗣𝗮𝘆𝗣𝗮𝗹 - 𝗙𝘂𝗻𝗱𝗮𝗰𝗷𝗮𝗝𝘂𝗱𝘆𝘁𝗮@𝘄𝗽.𝗽𝗹
♬ oryginalny dźwięk - FundacjaJudyta
Zobacz także:
- Owczarek szkocki długowłosy - co warto wiedzieć o rasie znanej z kultowego filmu?
- Owczarek pirenejski - inteligentny towarzysz i niezmordowany strażnik. Poznaj jego prawdziwą naturę
- Ta rasa psów często mylona jest z owczarkiem szkockim collie. Poznajcie shelite
Autorka/Autor: Oskar Netkowski
Źródło zdjęcia głównego: Fundacji Dla Szczeniąt "Judyta"