Dlaczego niedźwiedzie podchodzą do zabudowań i jak sobie z nimi radzić? "Rozwiązanie jest proste"
Niedźwiedzie w Polsce
Niedźwiedź jest największym lądowym drapieżnikiem Europy. Niegdyś zamieszkiwał cały kontynent.
- Wszędzie go można było spotkać. Przez działania człowieka jego populacja spadła do paru oderwanych od siebie wysepek rozsianych po całej Europie - powiedział Robert Gatzka, biolog z Parku Ochrony Bieszczadzkiej Fauny.
Nie wiemy, ile dokładnie wynosi populacja niedźwiedzia na Podkarpaciu. Szacuje się ją na 200-300 osobników. Niektóre podchodzą również do zabudowy, o czym głośno mówi się w mediach.
- Te, które podchodzą, to jest od 20 do 30 osobników - wyjaśniał Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, która zajmuje się aktualnie monitorowaniem tych niedźwiedzi. - Odławiamy, usypiamy, badamy, zakładamy obrożę telemetryczną i wypuszczamy, a następnie śledzimy ich aktywność. Jeżeli ten niedźwiedź zechce ponownie wrócić, wtedy dokonujemy płoszenia - dodał.
Dlaczego niedźwiedzie podchodzą pod zabudowy?
Niedźwiedzie nie zbliżają się do zamieszkiwanych przez nas terenów bez powodu.
- Pilotażowo objęliśmy kilka gmin planami zabezpieczenia odpadów - przekazał Łukasz Lis.
Przykładem tego, że koegzystencja ludzi i niedźwiedzi jest możliwa, pozostaje Tatrzański Park Narodowy.
- Turyści są informowani o obecności niedźwiedzi, o tym, jak się należy zachować. Na terenie parku jest całkowity zakaz pozostawiania śmieci. Jest też grupa, która kiedy niedźwiedź schodzi do Zakopanego i przegląda te śmietniki, reaguje i odstrasza niedźwiedzie. I te niedźwiedzie uczą się, że nie warto do tego miasta schodzić - powiedziała dr hab. Agnieszka Sergiel, biolożka z Instytutu Ochrony Przyrody PAN badająca niedźwiedzie.
Przykładem w naszym materiale podzielił się też restaurator, Rafał Dominik.
- Rozwiązanie jest proste. Ogrodzenie kompostownika wyeliminowało w 100% wizytę misia. Spróbował dotknąć się do tego prądu i sytuacja jest rozwiązana - stwierdził.
Ataki niedźwiedzia na człowieka zdarzają się niezwykle rzadko. Jak jednak zachować się, gdy zobaczymy drapieżnika? Sprawdź w materiale wideo na górze strony.
Ludzie tworzą nęciska dla niedźwiedzi
Przyrodnik Marcin Kostrzyński wskazał w studiu Dzień Dobry TVN dwie główne przyczyny tego, że niedźwiedzie coraz chętniej lgną do ludzi.
- My niszczymy środowisko. Takich zrębów [wyciętych lasów - przyp. red.], które są w Bieszczadach, nie było nigdy. A taki las to jest środowisko życia niedźwiedzia. Tam były czereśnie, tam było mnóstwo jedzenia, wielkie jeżyny. Po zaoraniu takiego miejsca nie ma co jeść - zaznacza ekspert.
- Druga rzecz, chociaż my zabezpieczamy śmietniki, zabezpieczamy pasieki, to myśliwi robią nęciska pod ambonami, czyli coś, czego nie powinno być - wysypują jedzenie, przyzwyczajają niedźwiedzie do smaku jedzenia. Wiem od kolegi, że taki niedźwiedź potrafi przejść 20 kilometrów pod znane sobie nęcisko. Jeżeli nie skończymy z nęciskami, będziemy mieć problemy ze zwierzętami, które przychodzą i szukają tego typu pokarmu - ostrzega Kostrzyński.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Na tatrzańskim szlaku spotkał niedźwiedzia. Pokazał nagranie. "Mnie już by tam nie było"
- Uwaga turyści. Niedźwiedź na popularnym szlaku w Tatrach. "Nie ryzykujcie!"
- Klimat zmienia jadłospis niedźwiedzi. "Od drapieżnika ku żerowaniu roślinnemu"