"Diagnoza nie powinna być ani etykietą, ani usprawiedliwieniem". Czym jest ADHD i skąd się bierze?
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
ADHD - czym jest i jak się objawia?
Katarzyna Oleksik, dziendobry.tvn.pl: Czym jest ADHD?
Agata Maria Kowalska, specjalistka psychologii klinicznej, Dyrektor Merytoryczna Psychologów oraz ds. PsychoMedic EDU w sieci klinik PsychoMedic: ADHD jest zaburzeniem neurorozwojowym, czyli jego podłoże wiąże się ze sposobem rozwoju i funkcjonowania układu nerwowego. Objawy zaczynają się w dzieciństwie, choć nie zawsze wtedy zostają rozpoznane i u części osób utrzymują się przez całe życie.
Najczęściej kojarzymy ADHD z problemami z koncentracją i nadmierną ruchliwością, ale jego obraz jest znacznie szerszy. Trudności dotyczą przede wszystkim regulacji uwagi, hamowania impulsów, poziomu aktywności oraz funkcji wykonawczych – czyli m.in. planowania, organizowania działania, rozpoczynania i kończenia zadań czy zarządzania czasem. Dlatego osoba z ADHD może świetnie koncentrować się na czymś, co ją bardzo angażuje, a jednocześnie mieć ogromną trudność z wykonaniem pozornie prostego, ale monotonnego zadania.
Poza ADHD często mówi się również o spektrum autyzmu. Jaka jest między nimi różnica?
Spektrum autyzmu również jest zaburzeniem neurorozwojowym, ale jego kluczowe cechy dotyczą przede wszystkim komunikacji i wzajemności społecznej oraz ograniczonych, powtarzalnych wzorców zachowań, zainteresowań czy potrzeby stałości. Niektóre objawy mogą wyglądać podobnie – na przykład trudności społeczne, przeciążenie bodźcami czy problemy z organizacją – ale ich mechanizm może być zupełnie inny. Dlatego tak ważna jest diagnoza różnicowa.
Czy można mieć ADHD i autyzm?
Tak – współwystępowanie tych dwóch zaburzeń jest częste i dobrze udokumentowane. Potocznie używa się czasem określenia AuDHD, ale nie jest to odrębna jednostka diagnostyczna – oznacza współwystępowanie ADHD i ASD.
Jak zdiagnozować ADHD i skąd się biorą trudności w jego rozpoznaniu?
Nie istnieje jeden test, badanie komputerowe ani kwestionariusz, który odpowiada na pytanie: "Czy ta osoba ma ADHD?". Podstawą diagnozy jest szczegółowy wywiad kliniczny i rozwojowy, istotna jest również obserwacja, wywiad obiektywny – czyli rozmowa z osobami bliskimi, które mogą potwierdzić lub uzupełnić obraz funkcjonowania – a także ewentualne badanie z użyciem narzędzi diagnozy psychologicznej. Musimy ustalić nie tylko, czy dana osoba obecnie ma problemy z koncentracją, impulsywnością czy organizacją, ale również czy charakterystyczne objawy były obecne już w okresie rozwojowym, występują w różnych sytuacjach i realnie wpływają na funkcjonowanie.
Warto też wspomnieć, że współczesne rozumienie ADHD coraz częściej odwołuje się do tzw. modelu dymensjonalnego, uzupełniającego czysto kategorialne podejście do zaburzeń psychicznych. Model kategorialny zakłada, że zaburzenie albo się ma, albo się go nie ma – jak przełącznik "tak/nie". Model dymensjonalny dodaje do tego ważną obserwację: cechy takie jak trudność z koncentracją czy impulsywność występują w populacji na pewnym kontinuum – od minimalnego nasilenia po bardzo duże – podobnie jak na przykład wzrost czy poziom lęku. To pomaga zrozumieć, dlaczego wiele osób ma pojedyncze cechy przypominające ADHD, nie mając samego zaburzenia. Nie oznacza to jednak, że diagnozę stawia się dowolnie, "na oko" – nadal musi ona spełniać konkretne, sformalizowane kryteria: określoną liczbę i rodzaj objawów, ich obecność w więcej niż jednym obszarze życia oraz realny, udokumentowany wpływ na funkcjonowanie. Model dymensjonalny pomaga więc zrozumieć naturę objawów, ale nie zastępuje formalnej diagnozy klinicznej.
Najważniejszym elementem dobrej diagnozy jest jednak diagnoza różnicowa. Problemy z koncentracją nie są charakterystyczne wyłącznie dla ADHD. Mogą występować m.in. w depresji, zaburzeniach lękowych, PTSD, zaburzeniach snu, przy przewlekłym stresie, przeciążeniu, używaniu substancji czy w innych zaburzeniach neurorozwojowych. Możliwe jest także współwystępowanie kilku problemów jednocześnie. Dlatego samo stwierdzenie "mam problemy z koncentracją" zdecydowanie nie wystarcza do rozpoznania ADHD.
U kogo łatwiej "wykryć" ADHD - dziecka czy u osoby dorosłej?
Diagnoza osoby dorosłej bywa zazwyczaj trudniejsza niż diagnoza dziecka. W przypadku dziecka możemy zebrać informacje od kilku osób, które obserwują je w różnych środowiskach – rodziców, nauczycieli czy innych opiekunów. Mamy też możliwość obserwowania funkcjonowania dziecka w okresie, w którym objawy się ujawniają.
U dorosłego musimy często rekonstruować historię funkcjonowania sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Nie zawsze istnieją świadectwa szkolne czy dokumentacja, rodzice mogą nie pamiętać szczegółów, a sama osoba przez lata mogła wypracować bardzo skuteczne strategie kompensacyjne. Co ciekawe, badania pokazują, że kiedy dorośli sami oceniają swoje objawy, wyniki są mniej jednoznaczne niż wtedy, gdy w dzieciństwie oceniali je rodzice czy nauczyciele – co dodatkowo tłumaczy, dlaczego retrospektywna diagnoza bywa trudna.
To jeden z powodów, dla których część osób – szczególnie kobiet oraz osób z przewagą objawów nieuwagi – otrzymuje rozpoznanie dopiero w dorosłości. Dziecko, które nie przeszkadza na lekcji, ale "odpływa", zapomina, jest chronicznie nieprzygotowane albo ogromnym kosztem mobilizuje się do spełniania wymagań, może przez wiele lat pozostawać poza radarem diagnostycznym.
ADHD - dlaczego diagnozowane jest coraz częściej?
Dlaczego coraz więcej osób otrzymuje diagnozę ADHD?
ADHD nie jest nowym zaburzeniem. Opisy osób z charakterystycznymi objawami znamy z literatury medycznej od bardzo dawna. To, co niewątpliwie się zmieniło, to nasza wiedza i zdolność rozpoznawania ADHD. Przez lata ADHD kojarzono przede wszystkim z nadmiernie ruchliwym chłopcem, który przeszkadza na lekcji. Obecnie znacznie lepiej rozumiemy, jak zaburzenie wygląda u dziewcząt, kobiet i dorosłych oraz u osób, u których dominuje nieuwaga, a nie nadpobudliwość. Dlatego część obecnego wzrostu liczby diagnoz to w rzeczywistości rozpoznawanie osób, które wcześniej pozostawały niezdiagnozowane.
Trzeba jednak zachować tu ostrożność w obie strony. Tak jak przez lata część osób z ADHD pozostawała niezdiagnozowana, tak dziś istnieje realne ryzyko diagnoz zbyt pochopnych – przypisywania objawów ADHD trudnościom, które w rzeczywistości mają inne źródło i nie powinny być tak klasyfikowane. Rzetelna diagnoza, oparta na pełnej diagnostyce różnicowej, o której mówiłam wcześniej, jest więc ważna z obu powodów: żeby nie przeoczyć ADHD tam, gdzie faktycznie występuje, ale też, żeby nie nadawać tej diagnozy tam, gdzie jej nie ma.
A czy nowe technologie i przebodźcowanie mogą w jakiś sposób "wywołać" ADHD?
Żyjemy w środowisku, które rzeczywiście bardzo obciąża uwagę. Wielozadaniowość, ciągłe powiadomienia, brak snu, przewlekły stres i bardzo intensywne korzystanie z nowych technologii mogą powodować problemy z koncentracją również u osoby, która ADHD nie ma. Mogą także nasilać trudności osoby, która ADHD ma.
Nie możemy jednak na podstawie obecnych danych powiedzieć, że smartfony czy przebodźcowanie powodują ADHD. ADHD jest zaburzeniem neurorozwojowym o silnym komponencie genetycznym – badania bliźniąt wskazują na bardzo wysoki udział czynników genetycznych w zróżnicowaniu ryzyka ADHD.
Wraz z rosnącą liczbą osób z taką diagnozą pojawiają się głosy, że "kiedyś czegoś takiego nie było" albo że mamy do czynienia z "modą na ADHD".
Nie zgodziłabym się z takim stwierdzeniem. Diagnoza nie powinna być ani etykietą, ani usprawiedliwieniem wszystkich zachowań. Powinna wyjaśniać mechanizm trudności i prowadzić do skuteczniejszego postępowania. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zamiast pełnej diagnostyki ktoś próbuje rozpoznać ADHD na podstawie kilku filmów w mediach społecznościowych albo prostego kwestionariusza.
Warto też wiedzieć, że w sieci krąży wiele materiałów, które mogą wprowadzać w błąd – często eksponują one objawy transdiagnostyczne, czyli takie, które nie są specyficzne dla ADHD, a mogą występować w wielu różnych trudnościach czy zaburzeniach jako rzekomo typowe czy jednoznacznie wskazujące na ADHD. Rozkojarzenie, zapominanie, trudność ze skupieniem uwagi czy wahania nastroju same w sobie niczego nie przesądzają – mogą wynikać z przemęczenia, stresu, niewyspania, depresji, lęku czy wielu innych przyczyn. To właśnie dlatego popularne testy i checklisty z internetu, choć mogą być punktem wyjścia do refleksji, nigdy nie zastąpią profesjonalnej diagnozy różnicowej.
W jaki sposób funkcjonują osoby, które mają ADHD?
Bardzo różnie – i to jest jedna z rzeczy, które utrudniają zrozumienie ADHD. U jednej osoby najbardziej widoczna będzie impulsywność i nadruchliwość. U innej – ciągłe zapominanie, spóźnianie się, odkładanie obowiązków, gubienie rzeczy czy trudność z utrzymaniem porządku. Jeszcze inna osoba może bardzo dobrze funkcjonować zawodowo, ale osiągać to kosztem ogromnego wysiłku, pracy po nocach i ciągłego nadrabiania rzeczy w ostatniej chwili.
ADHD może wpływać na edukację i pracę, ale również na prowadzenie domu, finanse, relacje, sen czy dbanie o zdrowie. Osoby z ADHD często zmagają się też z innymi trudnościami psychicznymi jednocześnie – zaburzenia lękowe czy nastroju są u nich rozpoznawane wyraźnie częściej niż w populacji ogólnej, co dodatkowo komplikuje codzienne funkcjonowanie i samą diagnostykę.
Ważne jest też, że objawy zmieniają się wraz z wiekiem. Nadmiernie ruchliwe dziecko nie musi być nadmiernie ruchliwym dorosłym. U dorosłego nadruchliwość może być odczuwana bardziej jako wewnętrzny niepokój, ciągła potrzeba działania czy trudność z odpoczynkiem.
Czy ADHD trzeba leczyć?
Jak wygląda leczenie ADHD? Czy zawsze jest konieczne?
Postępowanie powinno być dopasowane do wieku, nasilenia objawów i tego, jak bardzo ADHD wpływa na życie konkretnej osoby. Może obejmować psychoedukację, modyfikację środowiska, pracę nad organizacją i funkcjami wykonawczymi, oddziaływania psychologiczne lub psychoterapeutyczne, wsparcie rodziców w przypadku dzieci, a u części pacjentów również farmakoterapię.
Leki stosowane w ADHD należą do najlepiej przebadanych metod zmniejszania jego podstawowych objawów, ale samo rozpoznanie ADHD nie oznacza automatycznie konieczności przyjmowania leków. Decyzję podejmuje się indywidualnie, uwzględniając przede wszystkim stopień trudności w codziennym funkcjonowaniu, stan zdrowia, współwystępujące zaburzenia oraz preferencje pacjenta.
Warto też pamiętać, że celem leczenia nie jest zmiana osobowości człowieka ani sprawienie, żeby "bardziej pasował" do otoczenia. Chodzi o zmniejszenie tych trudności, które realnie ograniczają jego funkcjonowanie i jakość życia.
Niekiedy pojawiają się głosy, że zła dieta (np. bogata w cukier) może być powiązana z ADHD. Niektórzy pojawianie się zaburzenia łączą też z niedoborami witaminy D.
Tutaj warto bardzo wyraźnie oddzielić związek statystyczny od związku przyczynowego. Nie ma podstaw naukowych, aby twierdzić, że jedzenie dużej ilości cukru powoduje ADHD. Część badań obserwacyjnych sugerowała pewien związek, zwłaszcza przy spożyciu napojów słodzonych, jednak gdy naukowcy skorygowali wyniki o tzw. błąd publikacji – czyli tendencję do częstszego publikowania badań pokazujących efekt niż tych, które go nie znalazły – związek między samym cukrem a ADHD praktycznie zniknął. Dieta może wpływać na samopoczucie, energię, sen i funkcjonowanie poznawcze, dlatego sposób żywienia oczywiście ma znaczenie dla zdrowia dziecka czy osoby dorosłej. Nie oznacza to jednak, że ADHD powstaje w wyniku jedzenia słodyczy albo że można je "wyleczyć" eliminacją cukru.
Podobnie wygląda kwestia witaminy D. W części badań obserwowano niższy poziom witaminy D u dzieci z ADHD i badany jest możliwy związek pomiędzy jej poziomem a objawami – niektóre metaanalizy pokazują wyraźnie niższe stężenia witaminy D w tej grupie w porównaniu ze zdrowymi rówieśnikami. Nie jest to jednak dowód, że niedobór witaminy D powoduje ADHD. Badania nad suplementacją są nadal zbyt ograniczone, aby traktować witaminę D jako metodę leczenia ADHD.
Jeżeli ktoś ma niedobór witaminy D, powinien być on oczywiście leczony zgodnie ze wskazaniami medycznymi. Nie należy natomiast zastępować diagnozy i metod leczenia o potwierdzonej skuteczności suplementami czy dietami eliminacyjnymi. Zdrowa dieta jest ważna dla funkcjonowania mózgu, ale ADHD nie jest skutkiem jedzenia cukru ani niedoboru jednej witaminy.
Zobacz także:
- To, jak mówią dzieci, wskaże ryzyko przyszłych problemów psychicznych? Zaskakujące wyniki badań
- Lato i wakacje nie poprawiają nastroju młodzieży? Eksperci ostrzegają przed kryzysem
- Jedno zdjęcie wystarczy, by zepsuć sobie urlop. FOMO dopada nie tylko młodych: "Latem się nasila"