Wietnamska rodzina w Polsce. "Wszystkie nasze tradycje musiały zostać tak, jak jest w Wietnamie"
Wietnamska rodzina w Polsce
Quang Vinh Tran 35 lat temu przyjechał do Polski jako turysta, na wycieczkę. Hong Anh Ngo trafiła do naszego kraju przez brata, który otworzył tu sklep z upominkami.
- Przyjechałam do Warszawy i wtedy poznałam mojego męża - powiedziała.
Quang Vinh Tran i Hong Anh Ngo pobrali się po zaledwie pół roku znajomości.
- Mamy troje dzieci. Dwóch synów i jedną córkę. Wszystkie dzieci urodziły się w Polsce - dodał mężczyzna.
- Wychowałem się tutaj w Warszawie, na Pradze Południe. Tradycja Wietnamu od dzieciństwa była dla nas bardzo ważna. Rozmawialiśmy z rodzicami po wietnamsku oraz wszystkie nasze tradycje musiały zostać tak, jak jest w Wietnamie. Ale wychodząc z domu, mieliśmy już życie polskie - wyznał Kevin Tran, syn Quanga.
Wietnamska rodzina w Polsce. Czego najbardziej brakuje im w naszym kraju?
Quang Vinh Tran wyznał, że tym, za czym tęsknił po wyjeździe z kraju, było tradycyjne wietnamskie jedzenie. Obecnie wspólnie z żoną prowadzą restaurację, w którym można skosztować oryginalnych wietnamskich potraw.
- Kuchnia łączył całą naszą rodzinę. Dzieciaki bardzo lubią wietnamskie dania. Jak byłam mała, to moja mama zawsze gotowała i uczyła mnie - przyznała Hong Anh Ngo.
Warto dodać, że dla Wietnamczyków kuchnia i jedzenie mają bardzo duże znaczenie. Starają się, aby każdy posiłek spożywać razem.
- Jedzenie to jest wspólny rytuał. W Wietnamie to w ogóle też obiady razem jedzą, śniadania. Święta kręcą się wokół jedzenia też trochę. Najłatwiej też przekazywać, moim zdaniem, kulturę poprzez kuchnię - stwierdziła Nquyen Tran, synowa Quanga.
Jakie święta obchodzą Wietnamczycy? Jak czują się w naszym kraju? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Wietnam oczami Żakliny z "Top Model". Dlaczego warto tam polecieć?
- Wietnam w sercu Francji. Jak to możliwe, że w malutkiej wsi stoi 7-metrowy posąg Buddy?
- Pozwała dorosłego syna, bo chciała, by się wyprowadził z domu. Co zdecydował sąd?