Nocna prohibicja. Reporter ujawnił, jak obchodzone są przepisy
Nocny zakaz sprzedaży alkoholu na Pradze Północ i w Śródmieściu Warszawy pilotażowo wprowadzono już w listopadzie ubiegłego roku. Od tamtego czasu między godziną 22:00 a 6:00 rano alkohol można w tych dzielnicach kupić jedynie w pubach i restauracjach. Od czerwca nocną prohibicją objęto z kolei całą stolicę.
Nasz reporter, incognito, odwiedził kilka sklepów z alkoholem w centrum Warszawy, by sprawdzić, czy zakaz jest przestrzegany.
- Nie jestem w stanie piwa sprzedać. Nagrywają, 50 tysięcy jest kary i na trzy lata zabierają koncesję – powiedział jeden z właścicieli.
Choć nasz reporter przy każdej próbie zakupu alkoholu słyszał stanowcze nie, to w jednym z odwiedzonych sklepów ekspedient zaproponował mu odsprzedanie alkoholu, który posiadał prywatnie. Transakcja doszła do skutku.
Bezpieczne miasto nocą, jak to zrobić?
Przykłady z polskich miast pokazują, że ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych może przynosić wymierne efekty. W Łodzi zakaz obowiązujący od jesieni ubiegłego roku na siedmiu centralnych osiedlach miał przełożyć się na poprawę sytuacji w przestrzeni publicznej.
Z udostępnionych przez warszawski ratusz danych pilotażowa prohibicja w Śródmieściu stolicy poskutkowała zmniejszeniem się liczby nocnych interwencji straży miejskiej o ponad 15 procent, interwencji policji o 8 procent, a zgłaszanych wykroczeń ma być z kolei blisko o jedną trzecią mniej.
- Z tego co mówią mieszkańcy, sytuacja się poprawiła. Jest mniej awantur, jest mniej pijanych na ulicach i jest bezpieczniej. Mieszkańcy zwrócili też uwagę, że jest mniej szkła na ulicach. Oczywiście małpki to jest nadal problem - powiedziała Justyna Wołkowska.
- Jest duży apetyt na to, by tak jak w przypadkach na świecie, w Polsce również wzrosło bezpieczeństwo, żebyśmy odnotowali wyraźny spadek interwencji – powiedział podkom. Jacek Wiśniewski
Jak przyznał Marcin Sawicki raport z 18 norweskich miast, które skracały lub wydłużały godziny sprzedaży alkoholu, mówi sam za siebie. Każda dodatkowa godzina otwarcia to 16% więcej napaści w centrum w weekend.
- Patrzyłem na różne dane, wszędzie tam, gdzie wprowadza się prohibicję, jest wyraźny spadek różnego rodzaju przykrych zdarzeń. Trzeba pamiętać o dwóch rzeczach, to nie jest magiczne rozwiązanie, które naprawia wszystko. Ta polityka nie polega na tym, żebyśmy w ogóle nie pili, to jest pomysł na to, co zrobić, żeby było bezpiecznie w nocy, żeby nie było napadów, dewastacji, bijatyk, okaleczeń - powiedział dziennikarz.
Warto również pamiętać, że na świecie funkcjonują różne modele ograniczeń. W Polsce samorządy decydują się na zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach w określonych godzinach nocnych. W niektórych krajach idzie się jednak o krok dalej, ograniczając także godziny, w których alkohol mogą serwować bary, puby i restauracje.
Zobacz także:
- Tak źle jeszcze nie było. Ekspert: "200 tys. ludzi dzisiaj powinno znaleźć się w zakładach zamkniętych"
- Dramat kobiet współuzależnionych. "Ona krąży wokół niego"
- Szczere słowa Witolda Dębickiego o uzależnieniu. "W tym zawodzie alkohol jest straszny"