Byle do wiosny. Jak oszukać mózg wszystkimi zmysłami?

6R2A8929_Easy-Resize
Byle do wiosny! Jak oszukać mózg wszystkimi zmysłami
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Większość z nas czuje już zmęczenie zimą, monotonią kolorów, brakiem światła. Z dnia na dzień czujemy coraz większe rozdrażnienie i chęć przywitania wiosny. Czy da się ją przywołać nieco wcześniej? O sposobach na oszukanie mózgu opowiedział nam dr inż. Adam Mirek, popularyzator nauki.

Jak "oszukać" nasze zmysły, żeby wcześniej poczuć wiosnę?

Ostatnie tygodnie zimy bywają wyjątkowo trudne dla naszego samopoczucia - krótkie dni, chłód i brak słońca potrafią odbić się na nastroju i energii. Na szczęście istnieją proste sposoby, dzięki którym możemy "oszukać" nasze zmysły i przetrwać ten czas w lepszym nastroju, zachowując komfort psychiczny i witalność.

Jak przyznaje popularyzator nauki, wiosna zaczyna się w nosie, oczach, uszach, na języku i palcach. To sezonowa rekonfiguracja całego układu nerwowego. Dodatkowo wszystkie zmysły się wyostrzają ze względu na większą uważność, ilość bodźców i cykl dobowy. Warto więc zadbać o to, by wykorzystać jak najlepiej każdy promień słońca, których przecież mamy coraz więcej. Bądźmy też uważni na otaczającą nas rzeczywistość i zmiany, które w niej zachodzą. Ćwiczmy tę uważność, bo im więcej takich naturalnych, różnorodnych bodźców dotrze do naszych mózgów – tym milej i szybciej będzie nam płynął czas.

Przed wiosną czujemy zapach wilgotnej ziemi, zapach topniejącego śniegu, "świeżość" powietrza, pierwsze kwiaty. Charakterystyczny aromat mokrej ziemi to wytłumaczalne naukowo zjawisko, o dość egzotycznej nazwie: petrichor. Unikalny aromat powstaje, gdy na suchą glebę spada deszcz, a jego głównym winowajcą lub dobrodziejem jest związek chemiczny o nazwie geosmina. Produkowana jest ona przez bakterie z rodzaju Streptomyces, które żyją w glebie.

- Zobaczcie, mam tutaj dwa słoiki z ziemią, jedna jest sucha, druga jest mokra. Możecie za pomocą zapachu zidentyfikować też wizualnie, która jest sucha, która jest mokra. Skąd się bierze ten zapach? Za to odpowiedzialna jest tak zwana geosmina. Jest to substancja produkowana przez bakterie żyjące w glebie. One ją produkują, ale dopóki nie spadnie deszcz, nie zrobi się mokro, no to ta geosmina nie ulatnia się w powietrze. Jeżeli teraz sobie weźmiemy na suchą ziemię wodę i niczym deszczem skroplimy tę ziemię, uwalniamy geosminę i teraz jak powąchacie, to czujecie zapach. Co jest ciekawe w tej geosminie? To jest rzecz, której my kilka kropli ludzie wyczulibyśmy w basenie olimpijskim, bo to jest takie ewolucyjne przystosowanie dla nas do szukania wody – powiedział naukowiec.

Zmiana światła a samopoczucie

Równie istotny jest dostęp do słońca. Wiosną i latem mózg się cieszy, bo ma więcej światła w ciągu dnia. To wpływa na nasz cykl dobowy, jakość snu, samopoczucie, czy apetyt.

Światło ma także ogromny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Poprzez regulację zegara biologicznego wpływa na produkcję hormonów, takich jak melatonina, która odpowiada za sen, oraz kortyzol, który jest związany z poziomem stresu. Zimą warto zatem korzystać ze słonecznych dni i jak najczęściej wychodzić na zewnątrz w ciągu dnia.

Jak się okazuje, istotne jest także światło w domu, a właściwie jego barwa.

Co widzimy, kiedy nadchodzi wiosna? Intensywniejszą zieleń, pierwsze kolory inne niż biel i szarość, "ostrzejsze" światło. To, że zimowe światło wydaje nam się chłodniejsze, a letnie cieplejsze, to połączenie fizyki i naszej percepcji. Słońce świeci praktycznie tak samo przez cały rok, ale zimą znajduje się nisko nad horyzontem, więc jego promienie przechodzą przez grubszą warstwę atmosfery. Krótsze, niebieskie fale silniej się wtedy rozpraszają. W efekcie niebo jest intensywnie niebieskie, a duża część oświetlenia pochodzi właśnie z tego chłodnego światła rozproszonego. Do tego dochodzi śnieg, który odbija światło niemal jak lustro dla bieli, oraz fakt, że nasz mózg automatycznie dostosowuje "balans bieli" do otoczenia. Gdy wokół dominuje błękit i biel, całe światło odbieramy jako chłodniejsze. Wiosną Słońce jest wyżej, światło jest bardziej bezpośrednie i neutralne, a zieleń i cieplejsze kolory krajobrazu sprawiają, że wydaje się bardziej złote. Wiosną zmieniają się warunki w atmosferze i to, jak nasz mózg interpretuje kolory. Dla wyjaśnienia teorii, ekspert pokazał eksperyment z trzema kolorami żarówki.

- My czujemy temperaturę światła. Zapalę teraz trzy żarówki. Każda z nich ma inną temperaturę. Przy każdym jest ten sam obrazek pokazany, przy każdym świetle. I teraz tak, zauważcie, możecie tutaj spojrzeć, że to światło, które ma taką najbardziej białą barwę, powoduje, że kolory wyglądają zupełnie inaczej niż przy tych światłach, które są cieplejsze. Jest więcej niebieskich tonów, co też zresztą zimą jest obecne, ponieważ mamy głównie szary, niebieski i biały - powiedział.

Zatem, aby wprowadzić wiosnę nieco wcześniej, wystarczy zmienić w pomieszczeniach światło na ciepły odcień.

Dźwięki wiosny w powietrzu

Kiedy słyszmy za oknem pierwszy śpiew ptaków, budzi się nadzieja na nadchodzącą wiosnę. Mózg nie słucha dźwięków tylko dla przyjemności. On cały czas analizuje środowisko pod kątem bezpieczeństwa. Ewolucyjnie spokojne dźwięki natury - śpiew ptaków, szum liści, płynąca woda – oznaczały jedno: nie ma drapieżnika, jest stabilnie, można się rozluźnić. Kiedy słyszymy takie dźwięki, obniża się stres, a rośnie aktywność mózgu, która odpowiada za regenerację.

- Słyszymy te ptaki, słyszymy kapiącą wodę, słyszymy wiatr. To są wszystko takie dźwięki natury, które wiosną niosą się lepiej, ponieważ jest mniej śniegu, który tłumiłby te dźwięki. Ale te dźwięki natury, one faktycznie zostały naukowo udowodnione. W 2022 roku niemieccy naukowcy udowodnili, że dźwięki natury obniżają nasz niepokój, redukują stres - podsumował.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch