Pensja bez pracy? Ten kraj płaci seniorom za "nicnierobienie"

Praca bez pracy? Ten kraj płaci seniorom za "nicnierobienie"
Praca bez pracy? Ten kraj płaci seniorom za "nicnierobienie"
Źródło zdj. gł.: Maskot/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W japońskich korporacjach tysiące seniorów codziennie zasiada przy biurkach, nie mając do wykonania żadnych zadań. Dodatkowo otrzymują oni za nicnierobienie płacę. Zjawisko to nazywane jest Madogiwa-zoku. Czy jest ono przejawem szacunku wobec starszych pracowników, czy raczej formą korporacyjnego wykluczenia?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

DD_20250926_Emerytura_napisy
Wyższa emerytura. Jak to zrobić? napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Co to jest Madogiwa-zoku?

W Japonii od lat funkcjonuje nietypowe zjawisko określane mianem "Madogiwa-zoku", czyli dosłownie "plemienia przy oknie". To określenie odnosi się do starszych pracowników, najczęściej po pięćdziesiątce i sześćdziesiątce, którzy pozostają w firmach, ale nie otrzymują już realnych zadań. Zamiast wypowiedzenia czy wcześniejszej emerytury dostają biurko z widokiem, stałą pensję i… brak obowiązków.

W praktyce oznacza to, że tysiące osób w japońskich korporacjach przychodzi codziennie do pracy, spędza czas w biurze, często po prostu siedząc i nie wykonując aktywnych zadań.

Według danych World Economic Forum z 2022 roku, około jedna czwarta japońskiej siły roboczej to osoby powyżej 60. roku życia. Dla porównania w Polsce według danych GUS osoby w wieku 60-89 lat stanowią tylko około 8,1 proc. aktywnych zawodowo.

Co ciekawe, wiele osób w Japonii chce kontynuować pracę także po osiągnięciu wieku emerytalnego. Badania wskazują, że około 80 proc. seniorów deklaruje chęć dalszej aktywności zawodowej, a 70 proc. chciałoby pozostać u tego samego pracodawcy. Z tego powodu japoński rząd wspiera firmy, które utrzymują zatrudnienie osób nawet do 70. roku życia.

Madogiwa-zoku – idealny układ czy przykre doświadczenie?

Z perspektywy pracowników z krajów takich jak Polska czy USA może to brzmieć jak przywilej - stała pensja, brak presji i spokojne tempo dnia pracy. W rzeczywistości jednak w Japonii "Madogiwa-zoku" nie zawsze jest odbierane jako komfortowa emerytura w biurze. W tamtejszej kulturze pracy ogromną wagę przywiązuje się do tego, by być aktywnym z zespole ("jibun") i społecznie użytecznym. Odsunięcie od zadań i przeniesienie do roli "obserwatora" bywa więc postrzegane raczej jako forma wykluczenia niż nagrody.

Zjawisko to ma również wpływ na relacje międzypokoleniowe w firmach. Starsi pracownicy często traktują je jako element korporacyjnej stabilności i swoistego "bezpiecznego lądowania" po latach pracy. Młodsze pokolenie ma jednak coraz większe wątpliwości co do sensu takiego modelu.

Według badań przytaczanych przez "Fortune", opartych na analizie firmy konsultingowej Shikigaku, aż 42,9 proc. pracowników w wieku 20–39 lat deklaruje, że w ich firmach funkcjonują osoby bez realnych obowiązków. Aż dziewięciu na dziesięciu ankietowanych uważa, że obecność "Madogiwa-zoku" negatywnie wpływa na morale zespołu. Trudno im się dziwić w środowisku, gdzie liczy się efektywność i zaangażowanie, widok pracowników wynagradzanych wyłącznie za obecność staje się źródłem frustracji i pytaniem o sens całego systemu.

Zobacz także:

Źródło: fortune.com
Autorka/Autor: Nastazja Bloch