Rodzice zastępczy mieli znęcać się nad 8-latkiem. "Klęczenie nago, wystawianie na mróz"

Rodzice zastępczy i ich znajomy znęcali się nad 8-latkiem
Rodzice zastępczy i ich znajomy znęcali się nad 8-latkiem
Źródło: Pawel Kacperek-GettyImages-1488276255_Easy-Resize
Rodzice zastępczy oraz ich 39-letni znajomy mieli ze szczególnym okrucieństwem znęcać się nad 8-latkiem. Usłyszeli już zarzuty, a sąd zdecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie. Grozi im nawet 10 lat więzienia.
Kluczowe fakty:
  • Rodzice zastępczy i ich 39-letni znajomy mieli znęcać się nad 8-letnim chłopcem.
  • Z ustaleń policji chłopiec był bity, kazano mu klęczeć nago, był też wystawiany na mróz.
  • Oprawcy chłopca mogą trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

"Miejska dżungla": Czy reagujesz na przemoc psychiczną wobec dzieci?
"Miejska dżungla": Czy reagujesz na przemoc psychiczną wobec dzieci?
Źródło: TVN Style

Zgierz. Znęcali się nad 8-latkiem

Zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad 8-letnim podopiecznym usłyszeli 31-latka i 40-latek, będący rodziną zastępczą dziecka, a także ich 39-letni znajomy.

- Z zebranego materiału dowodowego wynika, że w tej rodzinie zastępczej dochodziło do różnych form znęcania się psychicznego oraz fizycznego nad chłopcem. Lżono go, używano wobec niego obraźliwych słów, ale także bito go po całym ciele drewnianymi przedmiotami oraz stosowano wobec niego kary, typu - klęczenie nago, trzymanie nad sobą przedmiotów albo wystawianie na mróz. Chłopiec był karany między innymi za to, że nie znalazł skarpetek do pary bądź też zapomniał wyprowadzić psa - przekazał Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Dodał, że matka zastępcza nie przyznała się do przedstawionych jej zarzutów i złożyła wyjaśnienia, które w ocenie prokuratury są sprzeczne z zebranymi dowodami. Natomiast 39-letni mężczyzna, znajomy rodziców zastępczych, nie przyznał się do popełnienia zarzuconego przestępstwa, ale przyznał się do stosowania różnych form określonych przez niego jako "wychowawcze".

Wobec całej trójki prokuratura zdecydowała o skierowaniu do sądu wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania, wskazując m.in. na obawę matactwa, możliwość wymierzenia surowej kary pozbawienia wolności i związaną z tym obawę ucieczki. Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Rodzice zastępczy i ich znajomy aresztowani za znęcanie się nad 8-latkiem

Śledztwo w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad ośmioletnim chłopcem nadzorują prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Sprawa wyszła na jaw, gdy policjanci pojawili się w mieszkaniu rodziny zastępczej w środę, 11 lutego, po doniesieniu przekazanym przez komendę z powiatu myślenickiego. Zastępczy rodzice wraz z dziećmi spędzali tam ferie. Policję zaalarmowała osoba, która sfilmowała komórką 8-latka; dziecko przy kilkunastostopniowym mrozie przebywało na zewnątrz ubrane tylko w piżamę i skarpety.

- Rodzice zastępczy skłamali policjantom, że przybrany syn przebywał u innego członka rodziny, podczas gdy w czasie trwania kontroli wszedł do mieszkania. Miał liczne obrażenia na całym ciele. Sińce były widoczne na głowie, plecach, a przy szczegółowych oględzinach ujawniono je także na klatce piersiowej oraz na pośladkach - powiedział rzecznik prokuratury. Chłopiec został wysłuchany w "niebieskim pokoju" w obecności sędziego i psychologa.

- Na tej podstawie biegły sporządził kompleksową opinię, w której opisał obrażenia zaistniałe u dziecka. Stwierdził jednoznacznie, że są one związane z przemocą domową w bardzo ciężkiej formie. Wszystkie zeznania, które dzisiaj dziecko złożyło przed sądem, zostały potwierdzone również w obiektywnej opinii biegłego - poinformował prokurator Jasiak.

Podobnej procedurze wysłuchania w "niebieskim pokoju" poddane zostaną także pozostałe dzieci przebywające w tej rodzinie zastępczej. Jeśli z ich opisu wydarzeń będzie wynikać, że i one były pokrzywdzone, prokurator rozważy rozszerzenie zarzutów wobec podejrzanych osób. Policjanci już podczas interwencji dowiedzieli się od dzieci, że obecny w mieszkaniu 39-latek, gdy jest zdenerwowany, bije je i krzyczy na nie. Dlatego początkowo zatrzymali 31-latkę oraz 39-latka, a w toku dalszych czynności także 40-latka.

Przemoc w rodzinie zastępczej

Wszyscy podopieczni, łącznie ośmioro dzieci w wieku od 1 do 10 lat (siedmioro wychowanków rodziny zastępczej i córka zatrzymanego 39-latka), znaleźli się pod pieczą innych opiekunów przy współpracy z sądem rodzinnym oraz z ośrodkami pomocy społecznej.

Informację dotyczącą statusu rodziny zastępczej, w której znęcano się nad dzieckiem, przekazało Starostwo Powiatowe w Zgierzu. Wynika z niej, że nadzór nad rodziną sprawował Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach na Śląsku.

- Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu nie miało zawartej umowy z przedmiotową rodziną, nie sprawowało nad nią nadzoru ani nie było informowane przez OPS w Świętochłowicach o kolejnych dzieciach umieszczanych w tej rodzinie przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach - podkreślił rzecznik Starostwa Powiatowego w Zgierzu Jacek Czekalski. Jak stwierdził, szczególnie istotne jest to, że po przeprowadzce z Łodzi na teren powiatu zgierskiego osoby, które potem sprawowały pieczę nad siedmiorgiem dzieci, ubiegały się w tamtejszym PCPR o uzyskanie statusu rodziny zastępczej zawodowej.

- Z uwagi na szereg uwarunkowań - w tym nieprzestrzeganie wcześniej zawartych ustaleń - wydana została decyzja odmowna. Na ocenę miały wpływ także działania polegające na równoległym ubieganiu się o status rodziny zawodowej w innych, odległych powiatach, co rodziło uzasadnione wątpliwości co do intencji - w tym chęci ograniczenia nadzoru - wyjaśnił rzecznik zgierskiego starostwa. Według niego o wydanej negatywnej opinii oraz przyczynach jej sporządzenia poinformowane zostały właściwe jednostki, w tym Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach.

- Pomimo przekazanych informacji tamtejsza jednostka przyznała rodzinie status rodziny zastępczej zawodowej oraz umieściła pod jej opieką kolejne dzieci - zaznaczył.

Zobacz także: