- Ekspertka NASK, Anna Kwaśnik, ostrzega przed nasileniem tzw. oszustw romantycznych w okresie walentynek.
- W 2025 roku odnotowano 244 przypadki takich oszustw, o sto więcej niż rok wcześniej.
- Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia fałszywych profili i treści.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
Walentynkowe oszustwa
Ekspertka NASK, Anna Kwaśnik, ostrzega, że w okresie walentynek cyberprzestępcy mogą częściej wykorzystywać tzw. oszustwa romantyczne – czyli nawiązywanie fikcyjnych relacji uczuciowych w celu wyłudzenia pieniędzy lub danych osobowych.
Z danych Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wynika, że w 2025 roku odnotowano 244 takie przypadki, o sto więcej niż rok wcześniej. Najczęściej ofiarami padają osoby po 65. roku życia, przy czym mężczyźni częściej niż kobiety zgłaszają próby oszustwa.
- Panuje błędne przekonanie, że oszustwo romantyczne to kilka wiadomości i od razu pojawia się prośba o pieniądze. Bardzo często jest tak, że cyberprzestępcy, którzy próbują nas nakłonić do przesłania pieniędzy, budują z nami relację tygodniami, żebyśmy zakochali się w nich czy po prostu zaufali tym osobom - zaznaczyła ekspertka. - Robią to przede wszystkim po to, żeby wzbudzić w odbiorcach zaufanie i zbliżyć ich do siebie. Przez to są oni potem bardziej podatni na wykorzystanie, np. pod pretekstem udzielenia pomocy.
Kwaśnik zwraca uwagę, że przestępcy coraz częściej tworzą fałszywe profile za pomocą sztucznej inteligencji, która generuje realistyczne wizerunki i treści. W efekcie ich wiadomości są coraz trudniejsze do odróżnienia od autentycznych.
Jak oszuści działają w walentynki?
Schemat działania oszustów polega na zdobyciu zaufania ofiary poprzez kreowanie wizerunku atrakcyjnej, szlachetnej osoby w trudnej sytuacji życiowej. Po nawiązaniu bliższej relacji zaczynają prosić o wsparcie finansowe, a po otrzymaniu pieniędzy znikają. Przykładowo, mieszkanka powiatu starogardzkiego straciła 240 tys. zł, ufając mężczyźnie podającemu się za niemieckiego biznesmena, a 60-latka z Wodzisławia Śląskiego przekazała 60 tys. zł rzekomemu górnikowi z Kambodży.
Popularną odmianą tego procederu jest tzw. "romance baiting" – oszustwo polegające na zachęcaniu do inwestycji w fałszywe instrumenty finansowe. Przestępcy potrafią na początku wykazać niewielkie zyski, by wzbudzić zaufanie, a następnie znikają z większymi kwotami. W ten sposób 29-letni mieszkaniec Siedlec stracił 10 tys. zł, wierząc w fikcyjną platformę inwestycyjną.
Inny typ oszustwa dotyczy wyłudzania materiałów intymnych. Sprawcy, po zdobyciu zaufania, nakłaniają ofiary do wysyłania nagich zdjęć, które następnie wykorzystują do szantażu. Taka sytuacja spotkała mieszkańca powiatu myślenickiego, który po ujawnieniu próby wyłudzenia zgłosił sprawę policji.
Jak nie dać się oszukać w walentynki?
Ekspertka radzi, by zawsze weryfikować wiarygodność nowo poznanych osób – sprawdzać ich zdjęcia w wyszukiwarkach, szukać śladów obecności w mediach społecznościowych i zachować czujność wobec zbyt szybkich wyznań uczuć czy rozmów o pieniądzach. Unikanie rozmów wideo czy telefonicznych również powinno wzbudzać podejrzenia.
Kwaśnik podkreśla, że każde podejrzenie oszustwa należy zgłaszać policji, nawet jeśli towarzyszy temu wstyd.
- Jeśli będziemy częściej ostrzegać o tego rodzaju oszustwach i o nich mówić, pokazywać skalę, to być może cyberprzestępcy będą mieli świadomość, że nie są nieuchwytni - powiedziała.
Zobacz take:
- Zakochała się i kupiła samochód za 100 tys. zł. Jak manipulują oszuści matrymonialni?
- Uwierzyła mężczyźnie z aplikacji randkowej i straciła 150 tys. zł. "On robił nadzieję na przyszłość"
- Oszuści matrymonialni. Ulegają im nawet rozsądne osoby
Autorka/Autor: Teofila Siewko
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Techa Tungateja/Getty Images