Sąsiedzi zgotowali jej piekło. Zapadł wyrok

Zapadł wyrok ws. nękania Bożeny Wołowicz
Zapadł wyrok ws. nękania Bożeny Wołowicz
Źródło: Pawel Kacperek/Getty Images
Po latach dramatycznej walki o bezpieczeństwo zapadł wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw sąsiedzkiego terroru w Polsce. Sąd skazał 74-letnią Małgorzatę K. za uporczywe nękanie Bożeny Wołowicz.
Kluczowe fakty:
  • 74-letnia Małgorzata K. została skazana na rok więzienia
  • Sąd orzekł siedmioletni zakaz zbliżania się i 75 tys. zł zadośćuczynienia
  • Sprawa dotyczyła wieloletniego nękania i gróźb karalnych

Wyrok za nękanie Bożeny Wołowicz – decyzja sądu

Po latach procesów i rozpraw zapadło rozstrzygnięcie, które dla pokrzywdzonej ma wymiar symboliczny i realny zarazem. Sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym w Tarnowie i dotyczyła wydarzeń z lat 2016–2018, choć – jak podkreślała ofiara – dramat zaczął się znacznie wcześniej.

Proces dotyczy tego, co działo się w latach 2016-2018, nie obejmuje okresu od 2013 roku. - Ci ludzie już wtedy mnie prześladowali, ale prokuratura i sądy nie pomogły mi wtedy. Sprawy były umarzane – wyjaśniła "GK" Bożena Wołowicz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Żyją w panicznym strachu przed sąsiadem
Żyją w panicznym strachu przed sąsiadem. "Chwycił mnie i rzucił na podłogę i przycisnął kolanem"
Źródło: Uwaga! TVN

- Jestem po raz 125 w sądzie z powodu tej rodziny – dodała przed rozprawą.

Wyrok skazujący wobec Małgorzaty K., emerytowanej lekarki, obejmuje karę bezwzględnego pozbawienia wolności, wieloletni zakaz kontaktu z pokrzywdzoną oraz obowiązek zapłaty wysokiego zadośćuczynienia.

Terror sąsiedzki na Podkarpaciu – lata prześladowań

Historia Bożeny Wołowicz to przykład skrajnego sąsiedzkiego konfliktu, który przerodził się w systematyczny terror. Według relacji medialnych kobieta była przez lata zastraszana, poniżana i zmuszana do opuszczenia własnego domu.

- Wyzywali ją, na jej podwórko rzucali śmieci i petardy, wylewali zawartość szamba, a na ogrodzeniu wieszali siatki z kałem. To wszystko trwało kilka lat – opisuje "GW".

Sprawa nabrała tempa dopiero po kolejnych groźbach wobec nowego właściciela posesji i interwencji prokuratury okręgowej. Jak przypomina "Uwaga!" TVN, cała rodzina K. została zatrzymana dopiero dwa lata temu, po tym, jak groziła sąsiadowi pozbawieniem życia przy użyciu broni pneumatycznej.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości