​Przełomowy wyrok w sprawie bezpieczeństwa dzieci. "To historyczne zwycięstwo"

Dziecko buszujące w sieci
​Przełomowy wyrok ws. bezpieczeństwa dzieci. "To historyczne zwycięstwo"
Źródło: Donald Iain Smith/Getty Images
Dzieci korzystające z platform Meta nie były dostatecznie chronione przed wykorzystaniem seksualnym - tak uznała ława przysięgłych sądu w Nowym Meksyku. Koncern ma zapłacić 375 mln dolarów grzywny. To przełomowy wyrok, który może wpłynąć na wyniki innych procesów przeciwko cyfrowym gigantom.
Kluczowe fakty:
  • Ława przysięgłych sądu w Nowym Meksyku uznała, że dzieci korzystające z platform koncernu Meta nie były dostatecznie chronione przed wykorzystaniem seksualnym.
  • Ławnicy zasądzili 375 mln dolarów kary.
  • To może mieć przełomowe znaczenie dla setek podobnych pozwów w całych Stanach Zjednoczonych.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20241113_Cukierki_REP
Czy wiesz, czego szukają dzieci w sieci?
Źródło: Dzień Dobry TVN

USA. Kara dla Meta za niedostateczną ochronę dzieci

Sprawę, w której we wtorek ogłoszono wyrok, w 2023 r. wniósł prokurator generalny Nowego Meksyku Raul Torrez. Oskarżył on Metę o stworzenie "siedliska" dla pedofilów polujących na dzieci na Facebooku i Instagramie. Ława przysięgłych uznała, że koncern naruszył stanową ustawę o nieuczciwych praktykach handlowych i stwierdziła, że firma składała fałszywe lub wprowadzające w błąd oświadczenia oraz stosowała "karygodne" praktyki handlowe, wykorzystujące podatność i niedoświadczenie dzieci. - Werdykt ławy przysięgłych to historyczne zwycięstwo dla każdego dziecka i każdej rodziny, które zapłaciły cenę za decyzję Mety o stawianiu zysków ponad bezpieczeństwo dzieci – powiedział Torrez, komentując wyrok. Władze Nowego Meksyku domagały się kary w wysokości ponad 2 mld dolarów.

Meta niedostatecznie chroniła dzieci przed pedofilami

Proces trwał niemal siedem tygodni. Wśród około 40 świadków zeznawali m.in. byli pracownicy Mety występujący w roli sygnalistów, eksperci psychiatryczni, śledczy stanowi oraz najwyżsi rangą menedżerowie firmy. Jeden z byłych wiceprezesów Mety Brian Boland zeznał, że odchodząc z firmy w 2020 r. "absolutnie nie wierzył, że bezpieczeństwo jest priorytetem" dla dyrektora generalnego spółki Marka Zuckerberga. Prokuratura przedstawiła również wyniki tajnej operacji, w której śledczy tworzyli fałszywe konta dziecięce i w ten sposób dokumentowali napływające propozycje seksualne. W efekcie tej operacji aresztowano trzy osoby.

Proces, który może zmienić media społecznościowe

Rzecznik Mety zapowiedział odwołanie od wyroku i stwierdził, że koncern "przykłada wielką wagę do bezpieczeństwa dzieci". Wtorkowy wyrok jest jednym z pierwszych w sprawach dotyczących bezpieczeństwa dzieci na platformach społecznościowych i może mieć przełomowe znaczenie dla setek podobnych pozwów w całych Stanach Zjednoczonych. Blisko finału jest inny proces, który toczy się w Los Angeles, a w którym powodowie zarzucają Mecie i YouTube dążenie do celowego uzależniania dzieci od ich platform, co w konsekwencji wyrządza szkodę na zdrowiu psychicznym nieletnich. Ławnicy od piątku obradują nad werdyktem.

Zobacz także: