Termoablacja to szansa dla pacjentów z rakiem trzustki. "Renesans tej metody jest jeszcze przed nami"

trzustka
Leczenie raka trzustki. U kogo można zastosować termoablację?
Źródło zdj. gł.: SEBASTIAN KAULITZKISCIENCE PHOTO LIBRARY/Getty Images
Rak trzustki to jeden z najgroźniejszych nowotworów. Szansą dla pacjentów, u których wykonanie operacji nie wchodzi w grę, może być termoablacja. Taki zabieg przeprowadzili - pierwszy raz w tej placówce - lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie. Na czym polega termoablacja nowotworu trzustki?
Kluczowe fakty:
  • Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie wykonali - pierwszy w tej placówce - zabieg termoablacji u pacjenta z rakiem trzustki.
  • Ten małoinwazyjny zabieg to szansa dla pacjentów, u których wykonanie klasycznej operacji nie jest możliwe.
  • Specjaliści wiążą z tą metodą duże nadzieje.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

Urszula Waśko
Nowy lek w walce z rakiem trzustki
Źródło: Dzień Dobry TVN

Termoablacja u chorych na raka trzustki. Na czym polega?

Wdrożenie nowej procedury umożliwił zakup nowoczesnego generatora do ablacji prądem o częstotliwości fal radiowych (RFI). Urządzenie pozwala na precyzyjne, celowane niszczenie zmian nowotworowych przy maksymalnej ochronie zdrowych tkanek, co znacząco ogranicza ryzyko powikłań.

Pierwszym pacjentem, u którego zastosowano tę metodę, był mężczyzna z nowotworem neuroendokrynnym trzustki. Ze względu na liczne obciążenia kardiologiczne lekarze musieli zrezygnować z tradycyjnego leczenia chirurgicznego.

- W takiej sytuacji szukamy metod mniej inwazyjnych, a jednocześnie możliwie skutecznych. Dlatego zdecydowaliśmy się na zastosowanie termoablacji - powiedział dr n. med. Robert Staroń, kierownik Centralnej Pracowni Endoskopowej w USK w Rzeszowie.

Termoblacja w leczeniu raka trzustki. U kogo może być zastosowana?

Lekarze zastrzegają, że termoablacja nie jest metodą uniwersalną dla każdego pacjenta onkologicznego. Decydujące są badania obrazowe, wynik histopatologiczny i dokładna lokalizacja guza. Specjaliści wiążą z tą metodą duże nadzieje.

- Prawdopodobnie renesans tej metody jest jeszcze przed nami. Być może w przyszłości będzie ona wykorzystywana także jako leczenie neoadjuwantowe, czyli służące zmniejszeniu guza przed ewentualną operacją - wskazał dr hab. n. med. Łukasz Krupa, prof. UR, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii w rzeszowskim szpitalu.

Nowa procedura wzmacnia pozycję rzeszowskiego szpitala jako czołowego ośrodka medycznego. Dyrektor placówki Marcin Rusiniak podkreślił, że nowoczesna infrastruktura stanowi fundament działalności klinicznej.

- Tylko w ubiegłym roku na doposażenie niemal wszystkich naszych klinik wydaliśmy 80 mln zł. To nie są tylko wydatki na infrastrukturę, to warunek konieczny, byśmy mogli się rozwijać i oferować pacjentom z regionu leczenie, które wcześniej było poza ich zasięgiem - podsumował.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: al/ joz//Katarzyna Oleksik