- Humbak Timmy od 31 marca był uwięziony na mieliźnie u wyspy Poel.
- Początkowo zrezygnowano z akcji ratunkowej z obawy o pogorszenie stanu zwierzęcia.
- W połowie kwietnia ruszyła prywatna inicjatywa mająca pomóc w przeniesieniu walenia. W niedzielę, 19 kwietnia akcję wstrzymano z powodu wzrostu poziomu wody.
- W poniedziałek rano Timmy zaczął ponownie pływać - prawdopodobnie dzięki przypływowi.
- Niestety, według stacji NDR, humbak po kilku godzinach znów miał utknąć na mieliźnie.
Dalsza część tekstu poniżej.
Nieudana akcja uratowania humbaka Timmy'ego
Historia humbaka Timmy'ego rozpoczęła się 31 marca, kiedy zwierzę utknęło na mieliźnie u wybrzeży niemieckiej wyspy Poel na Bałtyku. Przez kolejne dni waleń pozostawał w płytkiej wodzie, niezdolny do samodzielnego wydostania się. Jego stan systematycznie się pogarszał, co doprowadziło władze do trudnej decyzji odstąpienia od bezpośredniej akcji ratunkowej. Eksperci obawiali się, że ingerencja ludzi mogłaby zwiększyć stres i cierpienie zwierzęcia.
Sytuacja zmieniła się 15 kwietnia, gdy dzięki prywatnej inicjatywie zaproponowano nowatorski plan - podniesienie Timmy'ego z dna i przetransportowanie go na Morze Północne. Pomysł zyskał poparcie lokalnych organizacji i darczyńców, w tym przedsiębiorcy Waltera Gunza, który był jednym z głównych fundatorów przedsięwzięcia.
Początkowo akcję planowano rozpocząć w piątek, jednak z przyczyn technicznych doszło do opóźnienia. Dopiero w niedzielę po południu do zatoki Kirchsee wpłynęły dwie ratowniczki na deskach SUP, by ocenić stan zwierzęcia. W tym samym czasie ciężki sprzęt usuwał muł i piasek, tworząc kanał, który miał umożliwić bezpieczne przemieszczenie humbaka.
Wieczorem w niedzielę akcja musiała zostać przerwana. Jak poinformował Walter Gunz, gwałtownie rosnący poziom wody uniemożliwił bezpieczne podczepienie pontonów i naprowadzenie zwierzęcia. Ratownicy zostali zmuszeni do wstrzymania działań do następnego dnia.
Nadzieja na uwolnienie humbaka Timmy'ego
Ku zaskoczeniu wszystkich, poniedziałkowy poranek, 20 kwietnia, przyniósł przełom. Timmy został zauważony, jak o 7 rano spokojnie pływa po zatoce, wystrzeliwując strumienie wody i poruszając się coraz swobodniej. Eksperci z Niemieckiego Towarzystwa Ratownictwa Życia (DLRG) oraz lokalne służby miały nadzieję, że humbak odzyskuje siły.
Podnoszący się od niedzieli poziom wody w zatoce Kirchsee stał się nieoczekiwanym sprzymierzeńcem akcji ratunkowej.
- Historią humbaka Timmy'ego, który utknął na mieliźnie Bałtyku u wybrzeży Niemiec, żyliśmy od wielu dni. Podejmowano próby pomocy zwierzęciu, ale kiedy wydawało się, że nie da się go uratować, z pomocą przyszła natura w postaci podwyższenia się poziomu wody. Timmy zaczął płynąć sam i zmierza w kierunku kanału. Statki eskortują go w kierunku otwartych wód Bałtyku - czytamy na instagramowym profilu noizz.pl.
Relacja ta rozbudziła nadzieję wśród obserwatorów i miłośników zwierząt na całym świecie. Wydawało się, że historia Timmy'ego wreszcie zakończy się szczęśliwie.
Humbak Timmy znów utknął na mieliźnie
Radość nie trwała jednak długo. Niemiecka stacja NDR poinformowała, że humbak ponownie utknął na mieliźnie. Według relacji, zwierzę zaczęło pływać w płytkiej wodzie, po czym znów zatrzymało się w jednym miejscu. Nie wiadomo, czy tym razem uda mu się wydostać z zatoki, czy też potrzebna będzie dalsza interwencja człowieka.
Zobacz także:
- Niezwykłe znalezisko nad Bałtykiem. Taki kształt to rzadkość. "Rewelacja"
- Czy Bałtyk wyschnie? Takiego wyniku nie było od 140 lat
- Niecodzienny widok nad Bałtykiem. "Nigdy nie widziałam czegoś podobnego"