Martyna Wojciechowska o kulisach "Kobiety na krańcu świata": "Historie bohaterek uzupełniają puzzle mojego życia"

Martyna Wojciechowska o końcu 17. sezonu "Kobiety na krańcu świata"
Martyna i jej bohaterki z krańców świata
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Adam Burakowski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za nami 17. sezon "Kobiety na krańcu świata". Martyna Wojciechowska wraz ze swoją ekipą przemierzyła kolejne tysiące kilometrów, docierając do najdalszych zakątków globu: od Fidżi i Konga, po Nową Zelandię, Koreę, Republikę Środkowoafrykańską, Mongolię czy Indie. Kulisy programu pokazują, że często prawdziwa magia zaczyna się tam, gdzie inni stawiają kropkę: w trwałych przyjaźniach i historiach, które realnie zmieniają ludzkie życia.

Martyna Wojciechowska o końcu 17. sezonu "Kobiety na krańcu świata"

Trzykrotne okrążenie kuli ziemskiej i 120 tysięcy przemierzonych kilometrów to statystyki, które robią wrażenie. Dla Martyny Wojciechowskiej liczby te są jednak przede wszystkim tłem do spotkań z niezwykłymi kobietami. Choć od lat mierzy się z pytaniem, czy przed kamerami jest sobą, odpowiedź dziennikarki jest niezmienna: przez 17 lat nie da się udawać kogoś innego.

Wojciechowska przyznała, że tradycyjne podejście do dziennikarstwa, polegające na zrealizowaniu materiału i zamknięciu za sobą drzwi, przestało jej wystarczać. Jak podkreśliła, historie napotkanych kobiet stały się elementem układanki, która zmieniła ją jako człowieka.

- To są przyjaźnie i momenty, kiedy czuję, że opowieści bohaterek i ich historie uzupełniają puzzle mojego życia [...] Postanowiłam, że chcę być zaangażowana i że chcę mieć wpływ na życie ludzi, bo zmieniając życie choćby jednego człowieka, zmieniamy świat i to jest absolutnie wspaniałe. Każdy może to robić. Ważne, żebyśmy byli wzajemnie na siebie uważni - wyjaśniła podróżniczka.

"Kobieta na krańcu świata" to więcej niż program. Niezwykła więź z bohaterkami

"Kobieta na krańcu świata" to format, w którym relacje nie kończą się wraz z ostatnim klapsem na planie. Doskonałym dowodem na to jest historia Sristi - niewidomej tancerki z Nepalu, która straciła wzrok w wieku 16 lat w wyniku błędu lekarskiego. Mimo trudnego doświadczenia Sristi nie porzuciła marzeń: została instruktorką tańca i wystąpiła w nepalskiej edycji "Tańca z gwiazdami".

Gdy dwa lata temu drogi Martyny i Sristi skrzyżowały się w Nepalu, w życiu tancerki nastąpił prawdziwy przełom. Dziś Sristi mieszka w Hamburgu, tworzy szczęśliwą rodzinę z mężem i córeczką Rahi, z którą pojawiła się w studiu Dzień Dobry TVN. Jak zaznaczyła, nagłośnienie jej historii przez polską podróżniczkę stało się fundamentem, który pozwolił jej udowodnić całemu światu, że każdy z nas ma ogromną wartość.

- Każda rozmowa z Martyną była dla mnie bardzo ważna. Kiedy zaczęła przekazywać światu moją historię, mogłam rozpostrzeć skrzydła i pokazać: słuchajcie, mam znaczenie. I to chyba jest bardzo ważne. To uczucie, że każdy z nas ma wartość - mówiła Sristi.

Klatka kluczowa-782830
Kulisy 17. Sezonu “Kobiety na krańcu świata”
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Martyna Wojciechowska o końcu 17. sezonu "Kobiety na krańcu świata"
Martyna Wojciechowska i Sristi z córką
Sristi z córką
Martyna Wojciechowska i Sristi z córką
Martyna Wojciechowska i Sristi z córką
+1
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska