"Nie pozwolono mi pożegnać się z mamą". Hanna Lis szczerze o śmierci rodziców, rozwodzie i operacjach plastycznych
Hanna Lis w podcaście "Zbliżenie". Wizerunek a rzeczywistość
Choć jest pogodną osobą, wiele osób postrzega ją zupełnie inaczej. - Myślę, że ludzie cię nie znają. Znają własne wyobrażenie na twój temat - wyjaśnił Mateusz Hładki i dodał, że jego zdaniem Hanna Lis nie zrobiła wiele, żeby przejąć tę narrację.
- Uważam, że nie ma sensu kopać się z koniem. Nie da się tak naprawdę przejąć tej narracji. [...] Możesz to prostować tyle, ile chcesz, możesz opowiadać swoją wersję historii, a i tak będą pisać swoje. Nie ma sensu się spalać i denerwować rzeczami, na które nie mamy wpływu - wyjaśniła gościni odcinka.
Podobne zdanie ma na temat plotek związanych z jej ingerencją w wygląd, choć te nieustannie powracają.
- Czasami mam pewne zastrzeżenia do swojego wyglądu, ale nie poddałam się skalpelowi i nic za bardzo nie robię przy swojej twarzy - mówiła Hanna Lis - Absolutnie uważam, że wszystko jest dla ludzi i wiem, że są dziewczyny, które w moim wieku są już po liftingu i wyglądają świetnie, i bardzo im tego zazdroszczę, ponieważ ja jestem takim boidudkiem, że ja raczej nie pójdę pod nóż. Może za parę lat coś się zmieni, ale dla mnie to jest przerażająca wizja, że ktoś miałby wsadzić mi rurę w gardło i przez 7 godzin robić coś przy mojej twarzy. Ja na razie nie używam medycyny estetycznej i czuję się dobrze w swojej skórze.
Hanna Lis o śmierci mamy: "Nie mogłam się z nią pożegnać"
W podcaście Hanna Lis opowiedziała również o tym, jak trudno było jej przepracować śmierć rodziców. Mama, choć nie umarła z powodu koronawirusa, trafiła do szpitala w czasie pandemii i właśnie z powodu obostrzeń dziennikarka nie mogła towarzyszyć jej w ostatnich chwilach.
- Nie chciałabym się tu rozklejać, ale za każdym razem, jak mówię o moich rodzicach, to się rozklejam. Moja mama bardzo ciężko chorowała przez ostatnie lata swojego życia, ponieważ doznała udaru po zawale i dwukrotnym zatrzymaniu krążenia. Przez sześć lat była osobą leżącą - wyjaśniała dziennikarka - Niestety moja mama umarła w szpitalu. Choć nie miała covida, po prostu znalazła się w szpitalu z zupełnie innych przyczyn. Ja w covidzie chodziłam zamaskowana jak wariatka: w goglach, rękawiczkach, maskach. Bardzo poważnie traktowałam obostrzenia, a mimo to nie pozwolono mi odwiedzić mojej mamy w szpitalu i się z nią pożegnać - dodała.
Hanna Lis o związkach, rozwodzie i powrocie do panieńskiego nazwiska
W trakcie rozmowy Mateusz Hładki zapytał Hannę Lis także o to, czy postrzega rozwód jako porażkę i czy bycie w relacjach romantycznych uważa za niezbędny element życia.
- Każdy człowiek, który wchodzi w jakąś relację, zakłada, że to będzie na zawsze, ale nasze założenia czasami się nie spełniają. Popełniamy błędy albo dwoje ludzi przez jakiś czas może iść wspólną drogą, a potem to staje się niemożliwe. Uważam, że porażką byłoby tkwić w relacji, która jest nieszczęśliwa, traumatyczna lub przemocowa. Choć dla niektórych oczywiście jest to niemożliwe. Też pytanie, w jaki sposób się ten rozwód przeprowadzi. Czy to jest walka na noże czy ludzie potrafią się rozstać z klasą - wyjaśniła dziennikarka, a w odpowiedzi na kolejne pytanie prowadzącego dotyczące tego, jak wyglądało jej ostatnie rozstanie, odpowiedziała krótko: - Ja się zawsze rozstawałam z klasą.
- Jestem na takim etapie życia, że jestem zdania, że partner - mężczyzna czy kobieta - są potrzebni tylko wtedy i ten związek ma sens tylko wtedy, jeżeli ten człowiek wnosi jakąś wartość dodaną do naszego życia. Bo jeżeli miałabym być z kimś tylko dlatego, żeby nie być sama, to ja tego nie potrzebuję - mówiła Hanna Lis.
Zapytana o powrót do panieńskiego nazwiska, przyznała, że choć chciała zrobić to już dawno, właściwie zaraz po rozwodzie z Tomaszem Lisem, odradzono jej to między innymi ze względu na to, jak bardzo łączono je z jej dorobkiem i zbudowaną karierą. Jak stwierdziła, nie wyklucza, że jeszcze wróci do rodowego nazwiska - Kedaj.
Zobacz także:
- Te gwiazdy opowiedziały o trudnych porodach. "Dziecko prawdopodobnie nie przeżyło"
- Małgorzata Kożuchowska wspomina trudne chwile, Edyta Górniak wspiera Joannę Krupę, Hanna Lis zachwyca stylizacją. Oto newsy z niedzieli
- "Chciałyby nam tego zabronić nasze młodsze koleżanki". Na co może pozwolić sobie dojrzała kobieta?