"Nie boję się śmierci, bo nigdy nie bałam się żyć". Joanna Kurowska o tragicznej stracie męża, terapii i ADHD
Joanna Kurowska w podcaście "Zbliżenie" o rodzinnej tragedii i terapii
Zapytana o to, skąd miała siłę, aby wejść na scenę, stanąć przed kamerą i zagrać komediową rolę po tym, gdy jej mąż popełnił samobójstwo po długiej walce z depresją, odpowiedziała krótko: moje dziecko nie mogło cierpieć za błędy rodziców.
- Było dziecko i trzeba było je wychować jak najlepiej. Ja tu jestem mniej ważna. Ważne jest dziecko, które miało 12 lat i nie mogło cierpieć za błędy rodziców. Bo to były błędy mojego męża, za które ona nie powinna ponosić konsekwencji. Nie dość, że ja poniosłam, to jeszcze ona ma ponieść? To była moja siła - wyjaśniła w rozmowie z Mateuszem Hładkim.
Uważa, że miarą człowieczeństwa jest to, aby nie zadręczać innych swoimi chorobami i "śmierciami, które nas dotknęły", ponieważ każdy ma swoje nieszczęścia. - Nie ma się co licytować, każdego spotkało coś złego - powiedziała.
Po śmierci męża Joanna Kurowska szukała wsparcia u psychologa i terapeuty. Jak stwierdziła, nadal za mało mówi się o tym, że gdy człowiek czuje się źle psychicznie, nie powinno się tego bagatelizować.
- Boli cię noga, idziesz do ortopedy. Boli cię ząb, idziesz do dentysty. Boli cię dusza, a ty nic z tym nie robisz. Ćpasz, pijesz albo zamęczasz przyjaciół telefonami - mówiła Joanna Kurowska. - U psychologa albo terapeuty trzeba wyrzucić wszystko z tej skrzyni, otworzyć ją, żeby wyszły z niej wszystkie demony, a później ją ładnie zamknąć - podkreśliła.
Joanna Kurowska o diagnozie ADHD: "Nie jestem leniwa"
Wracając do czasów dzieciństwa, które spędziła na Kaszubach, Joanna Kurowska przyznaje, że mało kto zwracał wówczas uwagę na to, jak powinno się prawidłowo wychowywać dzieci. Zwłaszcza, gdy te były nadwrażliwe lub miały ADHD, które u aktorki zdiagnozowano już w dorosłym życiu.
- Wtedy nie było terapeutów, nie diagnozowano dysleksji, którą też miałam, a tym bardziej ADHD - zaznaczyła.
W podcaście "Zbliżenie" Joanna Kurowska powiedziała również, że mimo to udało jej się okiełznać ADHD i nauczyć się z nim żyć.
- Ktoś może powiedzieć: ty po prostu jesteś leniwa, ale nie - to jest po prostu ADHD. Monotonne czynności doprowadzają mnie do szału. Ja jestem osobą bardzo pracowitą. Wstaję o 4 rano, o 5:10 mam taksówkę na plan - wskazała, dodając, że często ADHD przeszkadza jej również podczas nauki scenariusza.
- Pouczę się dwie strony i po chwili mówię sobie: dobra, szybko zadzwonię do koleżanki, czy już się pojawiły te buty. To nie są ważne sprawy, ale nie jestem w stanie tego opanować - podsumowała.
Zobacz także:
- Z wizytą u Joanny Kurowskiej. "Pod tym kredensem po raz pierwszy się pocałowaliśmy"
- Joanna Kurowska ma już prognozę swojej emerytury. Wystarczy jej na życie? "Żałosne"
- Życie po śmierci partnera. "Mężczyźni częściej i szybciej otwierają się na poszukiwanie partnerki życiowej"