"Azja Express": Katarzyna Zillmann na granicy wytrzymałości. "Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam"

"Azja Express": Katarzyna Zillmann na granicy wytrzymałości. "Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam"
"Azja Express": Katarzyna Zillmann na granicy wytrzymałości. "Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam"
Źródło zdj. gł.: x-news
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Miłość, której nie można okazywać, narastające zmęczenie i emocje, nad którymi coraz trudniej zapanować. W 7. odcinku "Azja Express" Kasia Zillmann i Janja Lesar znalazły się na skraju wytrzymałości. W Malezji musiały ukrywać swój związek, a presja i problemy zdrowotne sprawiły, że pojawiło się nawet pytanie o rezygnację z programu. To jednak nie one jako jedyne mierzyły się z trudnymi emocjami.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-751667
Jak “Azja Express” zmieniła jej spojrzenie na codzienność?
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Azja Express": Kasia Zillmann i Janja Lesar na granicy wytrzymałości. Padło pytanie o rezygnację

W 7. odcinku "Azja Express" rywalizacja weszła w jeszcze trudniejszy etap. Uczestnicy byli wyczerpani, a presja związana z kolejnymi zadaniami sprawiała, że nawet drobne nieporozumienia prowadziły do napięć i kłótni. Zmęczenie, problemy ze znalezieniem transportu i noclegu wystawiały na próbę wytrzymałość wszystkich par. Szczególnie trudne chwile przeżywały Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, które musiały zmierzyć się nie tylko z fizycznymi ograniczeniami, lecz także z emocjonalnym ciężarem ukrywania swojego związku.

Malezja należy do kilkudziesięciu krajów na świecie, gdzie stosunki homoseksualne są uznawane za nielegalne. Grozi za to kara chłosty, grzywny, a nawet pozbawienia wolności do lat 20.

- Nasza miłość tutaj nie istnieje. Nie mamy tutaj żadnej prywatności. Nie możemy się nawet dotknąć. Nie możemy popełnić żadnego błędu, żeby nas ktoś nie wyrzucił z domu - powiedziała Janja.

Kasia również przyznała, że ciągłe pilnowanie się było dla niej wyjątkowo trudne. Porównała tę sytuację do czasów szkolnych, kiedy musiała ukrywać swoje uczucia.

- Musimy się bardzo pilnować. Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam. Jest dotyk przez milisekundy. Ja teraz tak bardzo się cieszę… jej, tęsknie za Polską. Cieszę się, że żyjemy w takim kraju liberalnym - dodała.

Problemy emocjonalne nie były jedynym wyzwaniem, z którym musiały zmierzyć się partnerki. Janja doznała kontuzji nogi, a dolegliwości bólowe zaczęły utrudniać jej dalszą rywalizację. W pewnym momencie zwróciła się do Kasi z pytaniem, które pokazało, jak bardzo była już zmęczona. "Kasia, a co by było, gdybyśmy zrezygnowały i poszły teraz do hotelu, a jutro do domu?".

Katarzyna nie zlekceważyła obaw partnerki. Zauważyła, że jeśli noga naprawdę ją boli, dalszy udział w wyścigu może być zbyt dużym obciążeniem. Sama również zmagała się z bólem ścięgna Achillesa, co dodatkowo utrudniało jej wykonywanie kolejnych zadań. Mimo wszystko obie podjęły decyzję, by dokończyć wyzwanie.

Trudne warunki i kumulujące się napięcie dały o sobie znać również w chwili, gdy Katarzyna zorientowała się, że zgubiła swój notatnik. Z pozoru niewielki problem stał się kolejnym źródłem stresu, a zawodniczka nie zdołała powstrzymać łez.

- Pracuje nad tym, żeby odcinać negatywne emocje, ale mimo mojego przygotowania nie da się - przyznała Katarzyna.

"Azja Express": Kłótnia Edyty Herbuś i Piotra. Padły mocne słowa

W 7. odcinku "Azja Express" uczestnicy musieli zmierzyć się z kolejnym wymagającym zadaniem. Tym razem ich celem było zebranie jak największej liczby durianów i dostarczenie ich Izie Krzan do miejscowości Taiping. W drodze nie brakowało emocji, a rywalizacja wystawiła na próbę także relację Edyty Herbuś i Piotra. Między partnerami doszło do sprzeczki, podczas której padły uszczypliwe słowa.

W trakcie wykonywania zadania Piotr nie krył niezadowolenia z podejścia innych uczestników, którzy za wszelką cenę starali się dotrzeć na metę jako pierwsi. Nie rozumiał, dlaczego tak bardzo zależy im na wygrywaniu z czasem. Edyta próbowała mu wyjaśnić, że w tego rodzaju rywalizacji liczy się nie tylko tempo, lecz także energia, inicjatywa i umiejętność nawiązywania kontaktu z napotkanymi ludźmi. Różnica zdań szybko przerodziła się w napiętą atmosferę.

- Tu się rozjeżdżamy. To nie jest kwestia kierowcy tylko puszowania. Ja nie przekroczę tej granicy - powiedział Piotr.

- Ja nie mówię, że masz przekraczać granicę, ja mówię, żebyś nie był starym dziadem - odparła Edyta.

Piotr zwrócił uwagę, że ich spór wynika nie tylko z odmiennego podejścia do rywalizacji, ale również z różnic w sposobie postrzegania innych ludzi. Podkreślił, że chciałby, aby partnerka spróbowała lepiej zrozumieć jego punkt widzenia.

- Możemy o tym pogadać, co jest za wszelką siłę. Ale ty nie zadajesz pytań. Mamy inną empatię - zauważył.

Choć podczas wyścigu emocje wzięły górę, Piotr postanowił wrócić do sytuacji i przeprosić partnerkę. Zwrócił się bezpośrednio do kamery, a następnie do Edyty, przyznając, że nie chciał sprawić jej przykrości. Podkreślił, że bardzo ją kocha, choć czasami w trudnych momentach nie potrafi zapanować nad emocjami.

- Eduśku, wiesz bardzo dobrze, że nigdy nie powiedziałbym ci przykrych słów celowo. Czasami to po prostu ulatuje. Ja cię bardzo przepraszam - wyznał.

Edyta przyjęła przeprosiny i odpowiedziała mu równie ciepło. - Przyjmuję, Piotrusiu, te przeprosiny, bo cię bardzo kocham - powiedziała.

Kto zdobył immunitet w "Azja Express"?

Podczas gdy niektóre pary zmagały się z napięciami, inni uczestnicy skupiali się na jak najszybszym wykonaniu zadania. Najlepiej poradzili sobie Aldona i Mateusz, którzy zebrali aż 42 duriany i jako pierwsi dotarli na metę. Dzięki temu zdobyli immunitet, zapewniając sobie bezpieczeństwo na kolejnym etapie rywalizacji.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch