"Azja Express": Katarzyna Zillmann na granicy wytrzymałości. "Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam"
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
"Azja Express": Kasia Zillmann i Janja Lesar na granicy wytrzymałości. Padło pytanie o rezygnację
W 7. odcinku "Azja Express" rywalizacja weszła w jeszcze trudniejszy etap. Uczestnicy byli wyczerpani, a presja związana z kolejnymi zadaniami sprawiała, że nawet drobne nieporozumienia prowadziły do napięć i kłótni. Zmęczenie, problemy ze znalezieniem transportu i noclegu wystawiały na próbę wytrzymałość wszystkich par. Szczególnie trudne chwile przeżywały Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, które musiały zmierzyć się nie tylko z fizycznymi ograniczeniami, lecz także z emocjonalnym ciężarem ukrywania swojego związku.
Malezja należy do kilkudziesięciu krajów na świecie, gdzie stosunki homoseksualne są uznawane za nielegalne. Grozi za to kara chłosty, grzywny, a nawet pozbawienia wolności do lat 20.
- Nasza miłość tutaj nie istnieje. Nie mamy tutaj żadnej prywatności. Nie możemy się nawet dotknąć. Nie możemy popełnić żadnego błędu, żeby nas ktoś nie wyrzucił z domu - powiedziała Janja.
Kasia również przyznała, że ciągłe pilnowanie się było dla niej wyjątkowo trudne. Porównała tę sytuację do czasów szkolnych, kiedy musiała ukrywać swoje uczucia.
- Musimy się bardzo pilnować. Gorzej niż w liceum, kiedy się ukrywałam. Jest dotyk przez milisekundy. Ja teraz tak bardzo się cieszę… jej, tęsknie za Polską. Cieszę się, że żyjemy w takim kraju liberalnym - dodała.
Problemy emocjonalne nie były jedynym wyzwaniem, z którym musiały zmierzyć się partnerki. Janja doznała kontuzji nogi, a dolegliwości bólowe zaczęły utrudniać jej dalszą rywalizację. W pewnym momencie zwróciła się do Kasi z pytaniem, które pokazało, jak bardzo była już zmęczona. "Kasia, a co by było, gdybyśmy zrezygnowały i poszły teraz do hotelu, a jutro do domu?".
Katarzyna nie zlekceważyła obaw partnerki. Zauważyła, że jeśli noga naprawdę ją boli, dalszy udział w wyścigu może być zbyt dużym obciążeniem. Sama również zmagała się z bólem ścięgna Achillesa, co dodatkowo utrudniało jej wykonywanie kolejnych zadań. Mimo wszystko obie podjęły decyzję, by dokończyć wyzwanie.
Trudne warunki i kumulujące się napięcie dały o sobie znać również w chwili, gdy Katarzyna zorientowała się, że zgubiła swój notatnik. Z pozoru niewielki problem stał się kolejnym źródłem stresu, a zawodniczka nie zdołała powstrzymać łez.
- Pracuje nad tym, żeby odcinać negatywne emocje, ale mimo mojego przygotowania nie da się - przyznała Katarzyna.
"Azja Express": Kłótnia Edyty Herbuś i Piotra. Padły mocne słowa
W 7. odcinku "Azja Express" uczestnicy musieli zmierzyć się z kolejnym wymagającym zadaniem. Tym razem ich celem było zebranie jak największej liczby durianów i dostarczenie ich Izie Krzan do miejscowości Taiping. W drodze nie brakowało emocji, a rywalizacja wystawiła na próbę także relację Edyty Herbuś i Piotra. Między partnerami doszło do sprzeczki, podczas której padły uszczypliwe słowa.
W trakcie wykonywania zadania Piotr nie krył niezadowolenia z podejścia innych uczestników, którzy za wszelką cenę starali się dotrzeć na metę jako pierwsi. Nie rozumiał, dlaczego tak bardzo zależy im na wygrywaniu z czasem. Edyta próbowała mu wyjaśnić, że w tego rodzaju rywalizacji liczy się nie tylko tempo, lecz także energia, inicjatywa i umiejętność nawiązywania kontaktu z napotkanymi ludźmi. Różnica zdań szybko przerodziła się w napiętą atmosferę.
- Tu się rozjeżdżamy. To nie jest kwestia kierowcy tylko puszowania. Ja nie przekroczę tej granicy - powiedział Piotr.
- Ja nie mówię, że masz przekraczać granicę, ja mówię, żebyś nie był starym dziadem - odparła Edyta.
Piotr zwrócił uwagę, że ich spór wynika nie tylko z odmiennego podejścia do rywalizacji, ale również z różnic w sposobie postrzegania innych ludzi. Podkreślił, że chciałby, aby partnerka spróbowała lepiej zrozumieć jego punkt widzenia.
- Możemy o tym pogadać, co jest za wszelką siłę. Ale ty nie zadajesz pytań. Mamy inną empatię - zauważył.
Choć podczas wyścigu emocje wzięły górę, Piotr postanowił wrócić do sytuacji i przeprosić partnerkę. Zwrócił się bezpośrednio do kamery, a następnie do Edyty, przyznając, że nie chciał sprawić jej przykrości. Podkreślił, że bardzo ją kocha, choć czasami w trudnych momentach nie potrafi zapanować nad emocjami.
- Eduśku, wiesz bardzo dobrze, że nigdy nie powiedziałbym ci przykrych słów celowo. Czasami to po prostu ulatuje. Ja cię bardzo przepraszam - wyznał.
Edyta przyjęła przeprosiny i odpowiedziała mu równie ciepło. - Przyjmuję, Piotrusiu, te przeprosiny, bo cię bardzo kocham - powiedziała.
Kto zdobył immunitet w "Azja Express"?
Podczas gdy niektóre pary zmagały się z napięciami, inni uczestnicy skupiali się na jak najszybszym wykonaniu zadania. Najlepiej poradzili sobie Aldona i Mateusz, którzy zebrali aż 42 duriany i jako pierwsi dotarli na metę. Dzięki temu zdobyli immunitet, zapewniając sobie bezpieczeństwo na kolejnym etapie rywalizacji.
Zobacz także:
- Zoja Skubis i Maria Jeleniewska pokłóciły się w "Azji Express". Padły mocne słowa. "Czuję się odrzucona w tym duecie"
- Izabella Krzan odsłania kulisy "Azji Express". Tego nie widać w telewizji. "Jest taka teoria"
- "Azja Express". Tego nikt się nie spodziewał. Naruciaka i Dezyderego zastąpi ta para