Mariusz Drężek o graniu czarnych charakterów i ucieczce od łatki amanta. "Mam frajdę, kiedy mogę kogoś nastraszyć"

Aktor Mariusz Drężek o graniu czarnych charakterów i ucieczce od łatki amanta
Mariusz Drężek i jego fascynacja czarnymi bohaterami
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Są tacy aktorzy, których obecność na ekranie od razu wywołuje dreszcz niepokoju. Wisi nad nimi specyficzna, mroczna aura, która przyciąga wzrok. Do grona artystów potrafiących zbudować niezwykłe napięcie należy Mariusz Drężek. Choć widzowie często oglądają go w rolach niejednoznacznych, a wręcz groźnych postaci, prywatnie pozostaje całkowitym przeciwieństwem swoich bohaterów.

Mariusz Drężek i jego fascynacja czarnymi charakterami

Dla wielu entuzjastów kina i telewizji Mariusz Drężek to aktor, który doskonale odnajduje się w rolach budzących lęk. Jak sam przyznaje, granie takich bohaterów to dla niego nie tylko zawodowe wyzwanie, ale przede wszystkim dobra zabawa.

- Często gram takich bohaterów, ale bardzo lubię to robić. To mi sprawia wielką przyjemność i wiem, że ci bohaterowie działają na widzów. Budzą emocje. Mam frajdę, kiedy mogę kogoś nastraszyć - opowiadał aktor.

Pojawia się jednak naturalne pytanie: czy za tą wiarygodnością kryją się osobiste doświadczenia, czy może czysta gra aktorska? Drężek nie ma wątpliwości, że gra w całkowitej opozycji do własnej natury, a na co dzień stara się być miłym i sympatycznym człowiekiem. Do kreowania mrocznych postaci wykorzystuje wyłącznie wypracowany latami warsztat.

Aktor Mariusz Drężek o intuicji: "nigdy nie chciałem grać amantów"

Jak wygląda proces budowania postaci, która mrozi krew w żyłach? Aktor wskazuje przede wszystkim na intuicję. W jego pracy kluczem do sukcesu nie jest skomplikowana psychologiczna analiza, ale samo zrozumienie sceny i bohatera. - Dostaję scenę do zagrania, staram się zrozumieć, o co w niej chodzi i uwiarygodnić to wszystko. No i jak uwiarygodnimy, to wtedy to działa - wyjaśniał Mariusz Drężek.

Wspominając czasy szkoły teatralnej, aktor powiedział, że studenci często byli z góry szufladkowani na amantów lub aktorów charakterystycznych. Jego nigdy nie ciągnęło do tradycyjnych ról amantów - uznawał je za zbyt płaskie.

- Niedawno grałem w takim filmie "Dalej jazda!", w którym wcieliłem się w postać amanta bardziej złożonego. To jest chyba najciekawsze dla aktora, kiedy takie postaci dostaje do obróbki. Gdzie jestem, jako bohater, pełen dobrych intencji, ale kompletnie nic nie wychodzi, wszystko wymyka się z rąk i staję się postacią bardziej opresyjną, chociaż jestem pełen wewnętrznego pozytywu - mówił.

Zapytany o to, jak obronić czarny charakter, aktor podkreślił, że musimy pamiętać o tym, że nikt nie rodzi się zły, a na to, jakimi ludźmi się stajemy, mają wpływ między innymi okoliczności, w których się znaleźliśmy.

- Staram się szukać w tych bohaterach jakiegoś problemu, który powodowałby to, co wydarza się dalej. Tak ich bronić, że nie do końca jest naszą winą to, w jakich okolicznościach się znajdziemy - podsumował aktor.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska