"Lalka" - jak powstał film, który zachwycił widzów?
Polska kinematografia dawno nie przeżywała takiego poruszenia - "Lalka" przyciągnęła do kin ponad milion widzów i stała się prawdziwym fenomenem. W rozmowie z Marią Sobocińską i Cezarym Żakiem aktorzy nie kryją dumy, że mogli dołożyć swoją "cegiełkę" do tego sukcesu.
Każdy z aktorów doświadczył niepewności, zanim dowiedział się, jaką rolę przypadnie mu odegrać. Cezary Żak zażartował, że na spotkanie z reżyserem jechał z myślą, że zagra Wokulskiego, a tymczasem przypadła mu postać barona Dalskiego.
- To jest zasługa scenarzysty oczywiście, ale też i Prusa, który jednak po kawałku tam dozował te historie, te historyjki małe. Więc warto było nawet te malutkie epizodziki grać, bo one są krwiste, bo one są dla aktorów świetną partyturą do zbudowania takich dobrych ról - przyznaje aktor. - Jedna moja znajoma przyszła do kina i powiedziała, ale w ogóle nie zagrałeś. Ale gdzie ty? Charakteryzacja była wspaniała. Zresztą ja bardzo lubię się pozmieniać. Kiedyś Zbigniew Zapasiewicz zawsze mówił, że jak wychodzi z teatru i go ludzie nie poznają, to znaczy, że dobrze zagrał rolę - dodaje.
Sobocińska wspomina natomiast, jak wymagające były warunki na planie - szczególnie podczas sceny pikniku w upalnej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie musiała chodzić w gorących, wełnianych sukniach i wysokich obcasach. To właśnie te detale, jak podkreślają aktorzy, budują autentyczność - każdy kostium był szyty na miarę, a nawet buty miały ogromne znaczenie w budowaniu postaci.
Zakulisowe historie i siła ekranizacji. Co przyciąga kolejne pokolenia?
Dla aktorów udział w tak dużej produkcji to nie tylko prestiż, ale też ogromne wyzwanie. Jak zdradzają, często zaczynali pracę od nagrywania ostatnich scen filmu, co wymagało szczególnego zaangażowania i koncentracji. Na planie nie obyło się bez drobnych wpadek - Maria Sobocińska po zakończeniu zdjęć do jednej ze scen nabawiła się nawet pamiątkowej blizny. Mimo trudów, cała ekipa czuła, że bierze udział w czymś wyjątkowym - doskonale przygotowany plan, profesjonalna charakteryzacja i scenografia pozwalały im przenieść się w czasie.
- Nawet suknia, która wystąpiła w filmie, ostatecznie, nie wiem, przez dwie sekundy w scenie, była od początku szyta. Każda nitka miała znaczenie - wskazuje Maria Sobocińska.
Cezary Żak podkreśla na koniec, że "Lalka" to historia uniwersalna, która zasługuje na nowe odczytania w każdym pokoleniu - jego zdaniem kolejne generacje będą wracać do tej opowieści, a każda adaptacja wnosi coś nowego.
Zobacz także:
- Aktorzy o kostiumach w "Lalce". Co chcieliby przenieść na ulice Warszawy, a co ułatwia im role?
- Czym zachwycił się Andrzej Seweryn na planie filmu "Lalka"? "To było przepiękne"
- Maciej Musiałowski o kulisach sceny nagrywanej z Markiem Kondratem: "Przeżywałem to ogromnie"