Warszawa. Sklep z duszą - miejsce, do którego chce się wracać
Anna to prawdziwa "kobieta petarda" - pełna życia, kolorowa, zawsze elegancko ubrana i gotowa na spotkanie z każdym klientem. Jej temperament i otwartość sprawiają, że przekraczając próg sklepu, od razu czuć się można jak w domu. Klienci podkreślają, że Anna nie tylko zna ich imiona, ale pamięta także listy zakupów, a nawet dba o nich podczas choroby, doradzając zdrowe produkty. Jej sklep stał się miejscem spotkań lokalnych artystów, aktorów i mieszkańców, którzy wracają tu nie tylko po zakupy, ale także po dobry humor i wsparcie.
- Anka jest wybuchową osobowością, kwitnącą, kolorową, pełną temperamentu. Tak prowadzi sklep, tak traktuje ludzi i tak też traktują się ludzie, którzy przychodzą do tego miejsca - mówi muzyk Mietek Szcześniak.
- Wchodząc do tego miejsca, poczułam się jak w domu, po prostu poczułam coś takiego, co jest mi bardzo bliskie i też potrzebne do życia. Czasem człowiek przychodzi nastrojem trochę gorszym, to pani Ania daje coś takiego, że wychodzi się od razu takim podniesionym - dodaje aktorka Katarzyna Zawadzka.
Atmosfera tego miejsca to zasługa nie tylko samej właścicielki, ale także całej jej rodziny, która z pasją i zaangażowaniem współtworzy sklep od lat. Nie brakuje tu też żartów, śpiewu i codziennych rozmów, które budują niezwykłą więź między sprzedawcą a klientem. To miejsce, gdzie liczy się człowiek i prawdziwe relacje – coś, czego coraz częściej brakuje w dzisiejszym świecie.
Spożywczak, który pokochały gwiazdy
Nie bez powodu punkt pani Ani nazywany jest "sklepem gwiazd". To tutaj od lat zakupy robią znani muzycy, aktorzy, reżyserzy, ale przede wszystkim - sąsiedzi i przyjaciele.
- Ona jest zawsze ubrana, jakby szła na jakiś bankiet albo na jakieś wesele - podkreśla aktorka Magdalena Cielecka.
Sklep żyje swoim rytmem, a nawet w czasie urlopu jego zamknięcie jest dla wielu powodem do żartów i tęsknoty. Przez lata powstały tu wiersze i piosenki dedykowane właścicielce i temu miejscu, a atmosfera rodzinności udziela się każdemu, kto choć raz przekroczył próg sklepu.
- Mietek Szcześniak z kolei jak przychodzi, to też nas potrafi rozbawić do łez. Potrafi śpiewać nam. [...] Przychodzi zwykle przed zamknięciem sklepu, bo ponoć lubi sobie pospać długo - mówi Anna Gilewska, właścicielka.
- Myślę, że w tym wszystkim jest najważniejszy człowiek. I oni się czują tutaj, że tak powiem, bezpiecznie, w takim sensie, że są i zaopiekowani, i mogą być po prostu sobą. To nie jest tylko sklep. Ludzie przychodzą porozmawiać i po prostu przytulić się zwyczajnie - dodaje.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Czy można dotykać owoce przed kupieniem? Sprawdź, co za to grozi
- Polskie bazary i targowiska. Dlaczego wciąż lubimy na nich kupować?
- Najlepsze na świecie lokalne targowiska. "Po zmroku zamienia się w kuchnię pod gołym niebem"