- Poziom wody w Morzu Bałtyckim osiągnął najniższą wartość od początku pomiarów, czyli od 140 lat – 5 lutego stacja Landsort-Norra odnotowała spadek o ponad 67 cm względem średniej długoterminowej.
- Przyczyną rekordowo niskiego poziomu są nietypowe warunki atmosferyczne w północnej Europie, zwłaszcza utrzymujący się układ wysokiego ciśnienia i południowe wiatry wypychające wodę z Bałtyku do Morza Północnego.
- Po osiągnięciu minimum poziom wody zaczął się stopniowo podnosić; napływająca z powrotem bardziej słona i natleniona woda może poprawić stan przydennych warstw Bałtyku, choć jednocześnie pogłębić różnice między warstwami wody.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
Czy Bałtyk wysycha?
Poziom wody w Morzu Bałtyckim spadł do najniższego poziomu od 140 lat, czyli odkąd prowadzone są pomiary. Jak wyjaśnia Tomasz Kijewski z Instytutu Oceanologii PAN, przyczyną są nietypowe warunki atmosferyczne panujące w ostatnich tygodniach w północnej Europie.
5 lutego stacja pomiarowa Landsort-Norra przy szwedzkim wybrzeżu zarejestrowała, że średni poziom morza był o ponad 67 centymetrów niższy od długoterminowej średniej – to rekordowo niski wynik od 1886 roku. Według naukowców z Instytutu Leibniza ds. Badań Morza Bałtyckiego, w porównaniu ze średnią, w Bałtyku brakuje teraz około 275 km³ wody. Podobnie niski poziom notowano jedynie pięć razy w historii pomiarów, ostatnio w 1980 roku.
Dlaczego poziom wody w Bałtyku spada?
Zdaniem Tomasza Kijewskiego z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk, na ten stan wpłynęły warunki pogodowe, zwłaszcza dominujące na Morzu Północnym południowe wiatry, które wypychały wodę z Bałtyku w kierunku północy.
- Przez ostatni miesiąc z okładem mieliśmy tutaj bardzo intensywny, wytrwały układ wysokiego ciśnienia - tłumaczył. - To ciśnienie wywarło taką presję na tę wodę, że ona została wypompowana do Morza Północnego - dodał.
Kiedy sytuacja się poprawi i woda wróci do Bałtyku?
Ekspert uspokaja jednak, że poziom wody zaczyna się powoli podnosić – proces ten rozpoczął się po osiągnięciu minimum 5 lutego. Woda, która napłynie z powrotem, będzie bardziej słona i bogatsza w tlen, co może częściowo poprawić stan przydennych warstw morza, obecnie ubogich w tlen.
- To będzie słona woda, bardziej słona niż bałtycka i ona rozścieli się po bałtyckim dnie - powiedział. - To jest do pewnego stopnia dobra wiadomość dla Bałtyku, ponieważ to będzie świeża, natlenowana woda, a (...) dno Bałtyku jest dość mocno pozbawione tlenu. Jakaś część Bałtyku zostanie odświeżona - dodał.
Z drugiej strony, taka jednorazowa wlewka może powiększyć też różnicę pomiędzy powierzchnią Bałtyku a jego dnem, co w przyszłości utrudni mieszanie się wody.
Więcej informacji znajdziesz na TVN Meteo.
Zobacz także:
- Ogromne góry lodowe na Bałtyku. "Niesamowite widoki"
- Niebezpieczne zabawy na Bałtyku. Dziecko biegało po krach ku uciesze rodziców
- Niezwykłe zjawisko nad Bałtykiem. "Jak przed nadejściem tsunami"
Autorka/Autor: Teofila Siewko
Źródło: TVN Meteo
Źródło zdjęcia głównego: Zigmunds Dizgalvis/Getty Images