Mogą bić żony pod warunkiem, że nie będzie widać śladów. Wprowadzono nowy kodeks karny

kobieta, mężczyzna, przemoc domowa
Nowy kodeks karny w Afganistanie
Źródło: iStockphoto/Getty Images
Nowy afgański kodeks karny, wprowadzony przez władze talibów, wzbudził falę oburzenia organizacji międzynarodowych. Dokument ma legitymizować przemoc wobec kobiet i dopuszcza fizyczne karanie żon przez mężów, o ile nie pozostaną po tym widoczne ślady. Co dokładnie znalazło się w kontrowersyjnym dekrecie i jakie skutki może przynieść jego obowiązywanie?
Kluczowe zafadnienia:
  • Nowy kodeks karny został podpisany w styczniu przez Hibatullaha Achundzadę.
  • Dokument przewiduje łagodniejsze kary za przemoc wobec kobiet niż za znęcanie się nad zwierzętami.
  • ONZ i organizacje praw człowieka mówią o "cmentarzysku praw człowieka" w Afganistanie.
  • Kobiety nie mogą samodzielnie dochodzić sprawiedliwości, ponieważ nie mają prawa opuszczać domu bez męskiego opiekuna.

Dalsza część tekstu poniżej.

Krzyki, przekleństwa i ciągłe zastraszanie
Krzyki, przekleństwa i ciągłe zastraszanie. "Długo bałam się iść i prosić o pomoc"

Nowy kodeks karny w Afganistanie legitymizuje przemoc wobec kobiet

CNN poinformowało, że nowy afgański kodeks karny, określany przez media jako "drakoński dekret", został wydany w zeszłym miesiącu, lecz dopiero po jego przetłumaczeniu przez organizacje pozarządowe sprawa stała się głośna na arenie międzynarodowej. To pierwszy pełny kodeks karny opracowany przez rząd talibów od czasu przejęcia władzy w sierpniu 2021 roku.

Jak podaje Afghan Analysts Network, w treści dokumentu znalazł się zapis umożliwiający mężczyznom stosowanie przemocy wobec żon, o ile nie spowodują oni "złamania kości, otwartej rany lub siniaków". Dopiero w przypadku widocznych obrażeń kobieta może wnieść sprawę do sądu, jeśli zdoła to udowodnić. W takiej sytuacji mężowi grozi kara do 15 dni pozbawienia wolności.

ONZ: "Afganistan jest cmentarzyskiem praw człowieka"

Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka Volker Türk potwierdził w Genewie, że dekret został podpisany przez przywódcę talibów, Hibatullaha Achundzadę. W liczącym 60 stron dokumencie szczegółowo opisano przestępstwa oraz przewidziane za nie kary, w tym także przyznanie mężczyznom prawa do wymierzania kar w obrębie własnych domów.

Volker Türk ostrzegł, że nowy kodeks "legitymizuje przemoc wobec kobiet i dzieci" oraz stwierdził, że "Afganistan jest cmentarzyskiem praw człowieka".

Z kolei specjalna przedstawicielka ONZ ds. kobiet w Afganistanie, Susan Ferguson, oceniła, że dekret "formalnie znosi równość mężczyzn i kobiet wobec prawa" oraz "stawia mężów w pozycji władzy nad żonami i ogranicza możliwości kobiet, by szukać ochrony lub sprawiedliwości".

Kontrowersyjne przepisy prawa w Afganistanie

Jednym z najbardziej krytykowanych zapisów nowego kodeksu jest zestawienie kar za przemoc domową z tymi dotyczącymi znęcania się nad zwierzętami. Według mediów za organizowanie walk zwierząt - praktyki, która do niedawna była w Afganistanie powszechna - grozi pięć miesięcy więzienia. To ponad trzykrotnie więcej niż maksymalna kara przewidziana za ciężkie pobicie żony.

Ponadto dekret dopuszcza szereg innych kontrowersyjnych sankcji. Nauczyciel, który pobije ucznia tak, że spowoduje złamanie kości, może zostać zwolniony z pracy, ale niekoniecznie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Ojciec ma prawo ukarać syna za uchybienia religijne, a osoba, która obrazi przywódcę talibów, otrzyma 39 batów i rok więzienia.

Nowe przepisy wpisują się w szerszy kontekst systematycznego ograniczania praw kobiet przez talibów. Według danych UNICEF ponad dwa miliony dziewcząt i kobiet zostało pozbawionych prawa do nauki w szkołach średnich i na uniwersytetach.

Kobiety nie mogą też samodzielnie opuszczać domu - nawet w celu odwiedzenia rodziny. Dekret przewiduje, że żona, która uda się do rodziców bez zgody męża, może trafić do więzienia na trzy miesiące.

Światowe organizacje praw człowieka alarmują, że nowe prawo pogłębia izolację Afganistanu i jeszcze bardziej uderza w podstawowe prawa kobiet. Eksperci podkreślają, że w kraju, gdzie kobiety nie mogą samodzielnie złożyć pozwu ani poruszać się bez opiekuna, przepisy te w praktyce uniemożliwiają jakąkolwiek ochronę przed przemocą.

Więcej informacji na stronie tvn24.pl.

Zobacz także: