Roztocze - ukochane miejsce Kory i Kamila Sipowicza
Kora przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej, dlatego szukała przestrzeni, w której mogłaby odpocząć od publicznego życia. Takim miejscem stało się dla niej Roztocze - malownicza kraina geograficzna rozciągająca się na pograniczu województw lubelskiego i podkarpackiego.
To właśnie tam wraz z Kamilem Sipowiczem wokalistka zespołu Maanam stworzyła swój azyl. Wśród lasów, pagórków i rozległych przestrzeni odnajdywała spokój, którego często brakowało w codziennym życiu związanym z koncertami, mediami i nieustającą obecnością w przestrzeni publicznej. Z czasem para stała się częścią lokalnej społeczności, a artystka nie była postrzegana jako gwiazda estrady, lecz jako sąsiadka.
Dla wielu mieszkańców Roztocza wspomnienie Kory pozostaje żywe do dziś. To tam znajduje się symboliczny ołtarzyk poświęcony wokalistce.
- Tu jest Kory ołtarzyk, a zarazem drugi grób w pewnym sensie, bo żeśmy tu dużo rozsypali prochów Kory. Zasadziłem tutaj daturę. To jest roślina czarownic. Kora była czarownicą i czarodziejką - tłumaczył Kamil Sipowicz.
Wspomnienia o Korze. Jak Kamil Sipowicz radzi sobie ze stratą?
Choć od śmierci wokalistki minęło już kilka lat, Kamil Sipowicz nie ukrywa, że w wielu aspektach codzienności nadal odczuwa jej obecność. W rozmowie z reporterką przyznał, że dom na Roztoczu wciąż jest dla niego miejscem wspólnych wspomnień.
- Dużo rzeczy zostawiłem. Nawet kosmetyki są w łazience Kory. Jakoś tak to jest naturalnie, że ona jest po prostu obecna tutaj. To jest nasze wspólne miejsce - wyjaśnił.
W materiale Dzień Dobry Wakacje nawiązał także do wyjątkowej więzi, jaka łączyła go z żoną.
- Wiedziałem, co Kora myśli. W pewnym momencie żeśmy zaczęli już to samo myśleć i się porozumiewać. I na pewno, jeżeli istnieje w jakimś innym wymiarze, to jest szczęśliwa, że jest na Roztoczu, które kochała - dodał mąż wokalistki.
Tak mieszkańcy Roztocza zapamiętali Korę
O tym, jak Kora była postrzegana przez lokalną społeczność, opowiedziała Iwona Teterycz - przyjaciółka i sąsiadka artystki. Jej wspomnienie pokazuje, że wokalistka szybko zdobyła sympatię mieszkańców regionu.
- Wszyscy ją zaakceptowali. Kora była swoja. Ona była nasza. Bardzo pracowita. Bardzo wymagająca - przede wszystkim od siebie, potem od innych. No i żyła dniem - zaznaczyła pani Iwona.
Ostatnie chwile w ukochanym miejscu
Roztocze odegrało szczególną rolę również w ostatnim etapie życia artystki. To właśnie tam Kora spędzała czas podczas wieloletniej walki z chorobą. W materiale Kamil Sipowicz wspomniał okoliczności jej odchodzenia, podkreślając atmosferę bliskości i obecność tych, którzy byli dla niej ważni.
- Jak już odchodziła, to wszystkie zwierzęta z okolicy zaznajomione tu były. Też bym tak chciał odchodzić - ze zwierzętami i z przyjaciółmi, i rodziną otoczony - stwierdził Sipowicz.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Kamil Sipowicz wspomina Korę. Artysta zdradził, czego najbardziej żałuje
- Poruszające słowa Moniki Olejnik o Korze. Wyjątkowe zdjęcie poruszyło fanów
- Złożyli hołd Korze. Metallica zaskoczyła fanów Polskim akcentem