Adrian Szymaniak apeluje do internautów. "Choroba nie tylko leżenie w łóżku"

Adrian Szymaniak zwrócił się z apelem do internautów. "Choroba nie tylko leżenie w łóżku"
Adrian Szymaniak zwrócił się z apelem do internautów. "Choroba nie tylko leżenie w łóżku"
Źródło: Kamil Piklikiewicz/DDTVN/East News/Instagram Adrian Szymaniak
Zmagający się z glejakiem IV stopnia Adrian Szymaniak wystosował ważny apel do internautów. W nowym wpisie na Instagramie uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przypomniał, że osoby zmagające się z chorobami, mimo lęku czy bólu, chcą z wdzięcznością przeżywać każdy dzień. - Jednego dnia mam mnóstwo sił, a innego nie mam ich wcale - wyznał w poruszającym wpisie.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-89291
Anita i Adrian szykują się do ślubu
Źródło: Dzień Dobry TVN

Adrian Szymaniak szczerze o realiach życia z chorobą

Adrian Szymaniak walczy z groźną chorobą. Od 2025 roku zmaga się z glejakiem IV stopnia. Uczestnik programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" regularnie relacjonuje w mediach społecznościowych postępy w leczeniu. Może przy tym liczyć na ogromne wsparcie fanów, którzy zawsze przekazują mu motywujące wiadomości.

W nowym poscie na Instagramie Adrian Szymaniak opowiedział o realiach życia z chorobą. Przypomniał internautom, że "nie każdą chorobę widać".

- Być może ktoś z Twojej rodziny, albo bliskiego otoczenia zmaga się z ciężką chorobą, z nowotworem. Możliwe, że dziś minąłeś kilka takich osób i nawet o tym nie wiesz, bo przecież trzeba funkcjonować, uśmiechać się i żyć. Wiele osób żyje z diagnozą przez lata, walczy po cichu, albo całkiem głośno. Czasem nie mają wyboru - leczenie nie jest refundowane, mimo lat odprowadzania składek. Muszą prosić o pomoc, jak ja, choć to wcale nie jest łatwe - wyznał.

Uczestnik "ŚOPW" wybiera wdzięczność

W dalszej części postu Adrian Szymaniak przekazał, że zamiast codziennego smutku i żalu, wybiera wdzięczność za każdy dzień, walkę i planowanie przyszłości.

- Mam marzenia. Nie zamykam się w czterech ścianach. Swoim doświadczeniem dzielę się z innymi - w rozmowach, spotkaniach, relacjach, umiem żartować sam z siebie. Diagnoza to nie wyrok - dopóki sami nie uznamy jej za wyrok. Psychika jest jednym z najważniejszych komponentów przy walce z chorobą - stwierdził.

- Gdybyś dziś zobaczył mnie na spacerze z rodziną, prawdopodobnie nie powiedziałbyś, że zmagam się z jednym z najgorszych nowotworów, dlatego nie oceniajmy, nie zakładajmy. Jednego dnia mam mnóstwo sił, innego nie mam ich wcale. Tak wygląda choroba. To nie tylko leżenie w łóżku, to też śmiech i radość, czasem nawet z dużo mniejszych rzeczy niż dawniej - dodał.

Zobacz także: