Piotr Kupicha mył włosy klientkom w salonie fryzjerskim. "Panie nie wiedziały, że tutaj będę"
Piotr Kupicha w roli fryzjera. Jak sobie poradził?
Wizyta Piotra Kupichy w salonie fryzjerskim była częścią akcji Dzień Dobry TVN, w której znane osoby próbują swoich sił w zawodach zupełnie niezwiązanych z ich codzienną działalnością. Tym razem wokalista musiał zmierzyć się z myciem i koloryzacją włosów klientek, a wszystko to pod czujnym okiem doświadczonego fryzjera Tomasza Szabelki.
Choć Kupicha znany jest z energii i scenicznej swobody, w salonie fryzjerskim poczuł się nieco mniej pewnie.
- Byłem potężnie zdezorientowany. Pierwszy raz to robiłem - przyznał, gdy kamery uchwyciły jego pierwsze kroki przy myjce.
Jak się okazało, nawet tak pozornie prosta czynność jak mycie włosów może przysporzyć trudności. Tomasz Szabelka nie ukrywał, że musiał interweniować.
- Był taki moment, kiedy [Piotr - przyp. red.] nie kontrolował lewej ręki i smarował klientce po czole. I ja mówię: "Dlaczego klientka ma mokre czoło?". I musiałem zainterweniować i klientkę wycierać, żeby uratować sytuację. Na szczęście makijażu mocnego nie było, więc sytuacja opanowana - opowiada z uśmiechem fryzjer, recenzując umiejętności wokalisty.
W trakcie pracy piosenkarz chętnie wdawał się w rozmowy z klientkami. Jednej z nich opowiadał o swoich wcześniejszych doświadczeniach zawodowych.
- Ja pracowałem kiedyś w drukarni, kiedyś w firmie w Gliwicach takiej outdoorowej, szkoleniowej, a później zacząłem grać wesela - wspominał.
Okazało się, że kontakt z ludźmi przychodzi mu naturalnie, co zauważył również Szabelka.
- Byłem bardzo miło zaskoczony tym, że nie miał problemu z komunikacją. Szczerze? Podchodził do tego tak po fryzjersku - ocenił właściciel salonu.
Piotr Kupicha incognito w salonie fryzjerskim
Aby nie zdradzić swojej tożsamości, Piotr Kupicha pojawił się w salonie fryzjerskim w ciemnych okularach i czapce z daszkiem. Niektóre klientki rozpoznały go od razu, inne były kompletnie zaskoczone, gdy dowiedziały się, kto zajmował się ich włosami.
Jedna z pań pomyliła go nawet z innym artystą.
- Mistrzostwo świata. Pani znała piosenki, ale skleiła z Arturem Rojkiem. To jest naprawdę pewien rodzaj konsternacji. Szacunek dla tej pani, bo to jest fajna rzecz to, co się wydarzyło - komentował z uśmiechem lider zespołu Feel.
Wokalista podkreślił, że cała sytuacja była również dla niego sporym zaskoczeniem. - Te panie nie wiedziały, że tutaj będę. To jest też taka rola, że ja muszę wskoczyć w czyjeś buty. Dla mnie to też było ogromne wyzwanie - wyznaje w materiale Dzień Dobry TVN.
Choć nie obyło się bez wpadek, finalnie Kupicha zebrał bardzo pozytywne recenzje. Szef salonu nie szczędził mu pochwał.
- Jeżeli miałbym takich uczniów jak Piotr, byłbym bardzo szczęśliwy, ponieważ rzadko teraz się zdarza wśród młodzieży takie zaangażowanie. Piotr miał to bardzo dobrze wszystko zsynchronizowane, tak że brawo dla niego - podsumował Tomasz Szabelka.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Piotr Kupicha o początkach zespołu Feel. "20 lat minęło jak jeden dzień"
- Piotr Kupicha nie chce wyprowadzić się z rodzinnych stron. "Bardzo ciężko zostawić mocną tożsamość"
- Piotr Kupicha szczerze o cieniach branży muzycznej. "Ja taki haracz zapłaciłem"