Olga Tokarczuk o sztucznej inteligencji
Olga Tokarczuk podczas wydarzenia Impact w Poznaniu zwróciła uwagę na zmieniający się sposób odbioru literatury oraz rosnącą rolę sztucznej inteligencji w pracy twórczej. Pisarka przyznała, że pracuje nad swoją ostatnią powieścią, podkreślając jednocześnie, że współczesny czytelnik coraz rzadziej sięga po rozbudowane książki. Według niej wielu odbiorców poznaje dziś fabułę jedynie poprzez streszczenia lub krótkie omówienia, co pokazuje, jak bardzo zmieniły się nawyki związane z czytaniem.
W swojej wypowiedzi pisarka odniosła się również do dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. Podkreśliła, że AI nie musi być zagrożeniem dla literatury, lecz może stać się narzędziem wspierającym twórców.
- Wbrew obawom uważam, że my, pisarze, z uwagi na specyfikę naszego rzemiosła, najszybciej i najściślej zwąchamy się z narzędziami pokroju AI. Nasze głowy, umysły literackie działają w zupełnie inny sposób; ich praca opiera się na szerokim, bardzo rozległym obwodowym i asocjacyjnym kojarzeniu faktów, co skrajnie różni się od wąskiego, bardzo ukierunkowanego tunelowego myślenia akademików - powiedziała Olga Tokarczuk.
Olga Tokarczuk korzysta z AI
Olga Tokarczuk otwarcie przyznała, że sama korzysta ze sztucznej inteligencji podczas pracy twórczej. Pisarka zdradziła, że wykupiła najbardziej zaawansowaną wersję jednego z modeli językowych i regularnie wykorzystuje go do rozwijania własnych pomysłów literackich. Jak podkreśliła, możliwości AI w zakresie kreatywnego myślenia potrafią być zaskakujące nawet dla doświadczonych autorów.
Noblistka zaznaczyła, że sztuczna inteligencja nie służy jej wyłącznie do wyszukiwania informacji czy sprawdzania faktów. Coraz częściej traktuje ją jako partnera do twórczych eksperymentów i rozwijania narracji.
- Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: "kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?". Mimo że wiem o halucynacjach i licznych błędach rzeczowych algorytmów na polu ścisłej ekonomii i twardych danych, muszę oddać to, że w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach - mówiła Olga Tokarczuk.
W sieci pojawiło się spore zamieszanie po wypowiedziach dotyczących wykorzystania sztucznej inteligencji przez Tokarczuk. Warto jednak zwrócić uwagę, że autorka nie tworzy powieści z pomocą sztucznej inteligencji, lecz traktuje ją raczej jako narzędzie inspiracyjne. AI ma jej pomagać w poszukiwaniu kontekstów, tła historycznego czy drobnych szczegółów, które mogą wzbogacić fabułę, a nie zastępować proces twórczy.
- Jeśli chodzi o te narzędzia, Olga Tokarczuk powiedziała, że to było częste pytanie np. "czego kilkadziesiąt lat wstecz mogli słuchać bohaterowie?". To, że ktoś korzysta z open AI, nie oznacza, ze cała książka została napisana w tym programie - wyjaśnił Oli Kubiak.
Do sprawy odniosła się także sama Olga Tokarczuk. Na facebookowym profilu opublikowała następujący post.
Zobacz także:
- George Clooney w Poznaniu: "Moja żona jest geniuszem"
- Jack Nicholson chciałby to przeżyć jeszcze raz. "Wiem, że to już się nie wydarzy"
- Joan Collins zachwyciła na festiwalu w Cannes. 92-latce towarzyszył młodszy o 32 lata ukochany