Michał Zieliński i jego słynne parodie. "Ten zawód polega na obserwacji i fascynacji drugim człowiekiem"
Michał Zieliński - aktor o wielu twarzach
Michał Zieliński od lat najmłodszych lat podpatrywał charakterystyczne gesty, głosy i zachowania, co później wielokrotnie wykorzystał w teatrze, dubbingu czy komediowych parodiach. Kiedy zorientował się, że ma do tego prawdziwy talent?
- Pewnie znakiem talentu było to, że dostałem się do szkoły teatralnej. To jest elitarne miejsce i to jest jakiś taki wyznacznik, że do czegoś człowiek się nadaje - powiedział Zieliński.
Przez wiele lat był jednym z aktorów "Rozmów w tłoku".
- To zaczęło się od zabawy jakiejś, a potem przez chyba siedem lat był program "Szymon Majewski Show". I potem to stało się moim zajęciem, bardzo miłym, uroczym i będę wspominał to do końca życia - zaznaczył aktor.
Michał Zieliński i jego parodie
Michał Zieliński przyznał w rozmowie, że uwielbiał wcielać się m.in. w Pana Kleksa.
- Pamiętam, że właściwie od dziecka takim moim wzorem i ideałem, i kultową postacią był Piotr Fronczewski. I jakoś tak w liceum byłem nim zafascynowany ze względu na barwę głosu - powiedział artysta.
Aktor zdradził także tajniki tworzenia parodii.
- Jest taką karykaturą, taką krótką formą pokazania, odwzorowania w zabawny sposób. Jeżeli przygotowujesz się do roli, na przykład tak jak Tomek Kot do "Skazanego na bluesa", to on też musiał obserwować. W ogóle ten zawód polega na obserwacji i fascynacji drugim człowiekiem, a w parodii to jest żart, krótka forma i to o to chodzi - przyznał Zieliński.
Całą rozmowę znajdziesz w wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Rafał Cieszyński hucznie świętował 50. urodziny. "Nie wiem jakim cudem, ale się udało"
- Męska przyjaźń w artystycznym świecie. "Było wiele spięć, ale potrafimy szybko wybaczać"
- Jan Jankowski o aktorstwie i miłości do Włoch. "Nie wyobrażam sobie innych wakacji"