Koty wcale nie są samotnikami. Behawiorystka zdradza, co naprawdę dzieje się w ich głowach

Dzień kota
Dzień kota
Źródło zdj. gł.: Mariia Zotova/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Koty od lat uchodzą za niezależne zwierzęta, które potrzebują przede wszystkim pełnej miski, kuwety i własnego kąta. Tymczasem współczesne badania pokazują, że ich świat jest znacznie bardziej skomplikowany. Dr Weronika Penar, kocia behawiorystka i specjalistka w zakresie zdolności poznawczych kotów, w rozmowie z PAP wyjaśnia, jak zwierzęta postrzegają swoich opiekunów i dlaczego wiele popularnych przekonań na ich temat jest nieprawdziwych.

Kot ma w głowie mapę swojego człowieka

Jednym z najbardziej interesujących odkryć dotyczących kotów są ich zdolności poznawcze. Zwierzęta potrafią śledzić położenie opiekuna nawet wtedy, gdy nie widzą go bezpośrednio. Zdaniem dr Weroniki Penar może to świadczyć o tym, że człowiek zajmuje w kocim świecie znacznie ważniejsze miejsce, niż przez lata sądziliśmy.

- Najnowsze badania sugerują, że koty tworzą w głowie coś w rodzaju mentalnej mapy otoczenia. Śledzą położenie swoich opiekunów nawet wtedy, gdy znikają za ścianą albo wychodzą z pokoju. To kolejny dowód na to, że człowiek jest dla kota ważnym elementem jego świata, a nie tylko kimś, kto napełnia miskę - powiedziała dr Weronika Penar w rozmowie z PAP.

Ekspertka podkreśla, że koty są znakomitymi obserwatorami i bardzo szybko uczą się zasad obowiązujących w domu. Dotyczy to również zachowań ludzi.

- Koty są znakomitymi obserwatorami. Bardzo szybko uczą się, jak funkcjonuje człowiek, jakie ma zwyczaje i na co reaguje. My wciąż odkrywamy, jak złożone są ich zdolności poznawcze i społeczne. Im więcej o nich wiemy, tym bardziej okazuje się, że wiele naszych przekonań o kotach było po prostu mitami - mówiła dr Weronika Penar.

Kot potrafi nauczyć się, jak działa na człowieka

Kocia inteligencja przejawia się również w codziennych zachowaniach. Koty obserwują reakcje swoich opiekunów i zapamiętują, które zachowania przynoszą oczekiwany efekt. Dlatego miauczenie, wskakiwanie na biurko czy zrzucanie przedmiotów może być czymś więcej niż przypadkowym zachowaniem.

- Koty bardzo szybko uczą się, jakie zachowania przynoszą oczekiwany efekt. Obserwują nas, zapamiętują nasze reakcje i wykorzystują tę wiedzę. Jeżeli odkryją, że określony dźwięk albo zachowanie sprawia, że natychmiast wstajemy z kanapy, będą z tego korzystać. Najlepszym przykładem jest tzw. mruczenie wymuszające. Brzmi inaczej niż zwykłe mruczenie, które kojarzymy z relaksem podczas głaskania. Pojawia się wtedy, gdy kot jest głodny albo chce zwrócić na siebie uwagę. W tym mruczeniu znajdują się dźwięki przypominające płacz niemowlęcia, na które ludzki mózg reaguje wyjątkowo silnie - wyjaśniła dr Weronika Penar.

Jak wyjaśnia behawiorystka, kot potrafi także dopasować sposób komunikowania się do konkretnej osoby. Nie każdy opiekun reaguje bowiem na te same sygnały.

- Koty świetnie się uczą, co działa na konkretnego człowieka. Jeden opiekun reaguje na miauczenie, drugi na drapanie mebli, trzeci nie wytrzyma, kiedy kot wskoczy na biurko - dodała dr Weronika Penar.

Kot przywiązuje się do człowieka, tylko pokazuje to inaczej

Jednym z najtrwalszych mitów jest przekonanie, że kot przywiązuje się wyłącznie do miejsca, a nie do człowieka. Tymczasem badania wskazują, że koty mogą tworzyć z opiekunami silne więzi, szukać u nich wsparcia i odczuwać ich brak.

- Ten stereotyp jest po prostu nieprawdziwy. Przez lata powtarzano, że kot przywiązuje się do miejsca, a nie do człowieka. Tymczasem badania pokazują coś zupełnie innego. Koty szukają u swoich opiekunów wsparcia, tęsknią za nimi i budują z nimi więź. Po prostu okazują ją inaczej niż psy - przekazała dr Weronika Penar.

Różnica między kotem a psem nie musi więc oznaczać różnicy w sile przywiązania. Koty po prostu wykorzystują inne zachowania, aby komunikować bliskość.

- Dokładnie. Naukowcy porównywali, które zachowania psów i kotów najbardziej odpowiadają naszej definicji bliskości. Psy częściej robią z nami to, co sami uznajemy za oznaki więzi - spacerują, bawią się, współpracują. Koty budują relację inaczej. To nie znaczy, że jest słabsza. Jest po prostu bardziej subtelna i zgodna z ich naturą - podsumowała ekspertka.

Pełna miska i kuweta to zdecydowanie za mało

Ekspertka rozprawia się również z przekonaniem, że kot jest zwierzęciem, które może praktycznie samo się sobą zająć. Kot potrzebuje odpowiedniej przestrzeni, zabawy i stymulacji.

- Musimy wreszcie odejść od myślenia, że kot jest zwierzęciem, które niczego od nas nie potrzebuje. Bardzo często słyszę: "Wybrałem kota, bo z psem trzeba wychodzić, a kot zajmie się sobą". Tymczasem to po prostu nieprawda. Kot również potrzebuje naszego czasu, uwagi i aktywności. Jeśli ograniczymy jego życie do miski i kuwety, będzie przede wszystkim znudzony i sfrustrowany - przekonywała dr Weronika Penar.

Nie oznacza to jednak, że kot musi wychodzić na zewnątrz. Kluczowe jest stworzenie mu środowiska, które odpowiada jego naturalnym potrzebom.

- Sam fakt, że kot nie wychodzi z domu, nie oznacza jeszcze problemu. Można stworzyć mu świetne warunki do życia, ale trzeba pomyśleć o jego potrzebach. Kot powinien mieć miejsca do wspinania się, kryjówki, możliwość obserwowania otoczenia, odpowiednią zabawę i stymulację umysłową. To wszystko sprawia, że jest zwierzęciem spełnionym - skwitowała behawiorystka.

Zobacz także:

Źródło: PAP