Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Laetitia Casta ofiarą hejtu po Cannes. Internauci komentują jej wygląd
Laetitia Casta ponownie znalazła się w centrum medialnej burzy. Tym razem nie chodzi jednak o nową rolę czy stylizację, ale o falę komentarzy dotyczących jej wyglądu. Po wizycie na Festiwalu Filmowym w Cannes media społecznościowe obiegły zdjęcia aktorki i modelki, a wraz z nimi pojawiły się złośliwe wpisy dotyczące jej sylwetki i wieku.
Internauci komentowali rzekome dodatkowe kilogramy 48-letniej gwiazdy, sugerując między innymi menopauzę czy brak kontroli nad dietą. Sytuację dodatkowo podgrzało nagranie z czerwonego dywanu, na którym Laetitia Casta tańczy i śmieje się z aktorem Vincentem Macaigne. W pewnym momencie artysta spontanicznie wziął ją na ręce, co dla części internautów stało się pretekstem do kolejnych uszczypliwych komentarzy. Nie brakowało złośliwych uwag sugerujących, że aktor "nadwyrężył sobie plecy" przez wagę modelki.
- "przytyła", "zestarzała się", "mała dieta przyda się na przyszły rok" - pisali bezlitośnie internauci.
Body shaming w mediach. Dlaczego kobiece ciała wciąż są oceniane?
Burza wokół modeli ponownie wywołała dyskusję o body shamingu i presji wyglądu, z jaką mierzą się kobiety, szczególnie te obecne w mediach. W odpowiedzi na hejt, jaki spłynął na modelkę, pojawiło się także wiele głosów wsparcia. Internauci przypominali, że 48-letnia kobieta i matka czwórki dzieci nie musi wpisywać się w nierealistyczne standardy urody promowane w mediach społecznościowych.
W obronie modelki stanęły także osoby publiczne. Na Instagramie francuska dziennikarka Elsa Wolinski przypomniała, że "48-letnia kobieta nie musi wyglądać jak dwudziestolatka". Dodała również: "Dajcie nam spokój. Te ciągłe komentarze i okrucieństwo w końcu niszczą nas wszystkich".
Choć od lat mówi się o akceptacji ciała i ruchu body positivity, podobne sytuacje pokazują, że komentowanie kobiecego wyglądu nadal pozostaje powszechnym zjawiskiem. O hejcie dotyczącym wyglądu publicznie opowiadały już gwiazdy takie jak Selena Gomez, Millie Bobby Brown czy Kesha. Wszystkie zwracały uwagę na brutalne komentarze, które często dotyczą nie talentu czy pracy, ale wyłącznie wyglądu.
Psycholożka Elena Benvenuti podkreśla, że body shaming nigdy nie dotyka wyłącznie jednej osoby. Jej zdaniem każda publiczna krytyka kobiecego ciała wysyła innym kobietom sygnał, że ich wartość zależy przede wszystkim od spełniania nierealistycznych norm estetycznych.
- Za każdym razem, gdy ciało kobiety staje się publicznym obiektem drwin, inne kobiety również odbierają ukryty przekaz i go przyswajają: ich wartość wydaje się zależeć wyłącznie od wyglądu fizycznego oraz od spełniania nierealistycznych standardów urody - wyjaśniła eksperta w rozmowie z Vanity Fair.
Na biologiczne i naturalne zmiany zachodzące w kobiecym organizmie zwraca uwagę także dr Deborah Maniglia z Laser Clinic.
- Po 45. roku życia i po kilku ciążach a Laetitia Casta ma ich za sobą aż cztery, całkowicie naturalne jest, że sylwetka się zmienia. Dochodzi do zmian w rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej, większego zatrzymywania wody w organizmie i stopniowej utraty jędrności" – wyjaśniła.
Ekspertka zaznacza jednak, że współczesna medycyna estetyczna powinna służyć poprawie samopoczucia, a nie pogoni za nierealnym ideałem młodości. Jej zdaniem prawdziwa zmiana społeczna nastąpi dopiero wtedy, gdy kobiety przestaną być oceniane przez pryzmat wieku, rozmiaru czy wyglądu, a zaczną być postrzegane przede wszystkim jako osoby, a nie obiekty do publicznej oceny.
Zobacz także:
- Anja Rubik odsłania kulisy Met Gali. "Zakazane bardzo surowo komórki, czyli zero zdjęć"
- Polski akcent na Met Gali. Anja Rubik zachwyca po kilkuletniej przerwie
- 61-letnia supermodelka z dumą pozuje w bikini. "To może brzmieć dla was szalenie"