Justyna Steczkowska przed laty usłyszała druzgocącą diagnozę. Nie spodziewała się tego, co wydarzyło się później
Dalszą część artykułu przeczytasz pod materiałem wideo.
Justyna Steczkowska - macierzyństwo
Justyna Steczkowska jest jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. Od ponad trzech dekad tworzy piosenki, koncertuje i zachwyca publiczność swoim głosem. Prywatnie jest szczęśliwą żoną oraz mamą trójki dzieci. Jej najstarszy syn Leon urodził się w 2000 roku. Pięć lat później na świecie pojawił się Stanisław, a w 2013 roku córka Helena.
Jednak jak się okazuje, gwiazda przed urodzeniem pierwszego dziecka zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Po jednym z badań usłyszała druzgocącą diagnozę.
- To było o tyle ciekawe, że ja wcześniej dowiedziałam się od lekarza, że prawdopodobnie nie będę miała dzieci, bo jest jakiś problem w moim organizmie. Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość. Byłam co prawda młodą dziewczyną, więc nie myślałam jeszcze o zakładaniu rodziny, ale sama ta wiadomość mnie po prostu przytłoczyła. Pomyślałam: ''Ale jak to?''. I zaczęłam się leczyć w tej kwestii - opowiadała Steczkowska w podcaście "Call me mommy".
Justyna Steczkowska o problemach z zajściem w ciążę
Po zakończeniu cyklu leczenia Justyna przestała przyjmować leki i zrezygnowała z dalszej terapii. Niedługo później jej rodzice mierzyli się z problemami zdrowotnymi, w szczególności tata. Szukając pomocy, Steczkowska była gotowa skorzystać z różnego rodzaju rozwiązań. Udała się do bioenergoterapeuty, który został jej polecony przez znajomych.
- Mój tata bardzo źle się czuł. Znalazłam bioenergoteraputę, ktoś mi go polecił. Zabrałam do niego rodziców i tata codziennie przez tydzień do niego chodził, żeby wzmocnić swoje zdrowie. Ja zawsze wierzyłam, że wyrównywanie energii w ciele, jeśli ktoś ma na do tego talent, jest bardzo dobrym pomysłem. Pamiętam, że jeździłam tam z rodzicami i czekałam, aż oni skończą. Pomyślałam, że skoro już tam jestem, to może ja też skorzystam. Co mi szkodzi? (...) Bioenergoterapeuta dotykał mnie rękami i wyrównywał energię w ciele - opowiadała wokalistka w podcaście.
Po jakimś czasie, kiedy Justyna była w piku swojej kariery, niespodziewanie dowiedziała się, że zostanie mamą.
- Nie minęło pól roku, może rok i okazało się, że jestem w ciąży. To był szok. Kompletnie niespodziewanie. (...) Myślałam: "Jezu, jestem w trasie koncertowej", ale z drugiej strony co mnie ta trasa obchodzi, co za szczęście! Byłam taka szczęśliwa. Pierwsze co zrobiłam, to pobiegłam do Maćka, który był moim narzeczonym i jest do dzisiaj moim mężem. Powiedziałam mu, bo chciałam zobaczyć jego reakcję. Zobaczyłam szczęście w jego oczach i piękną energię. Oboje byliśmy szczęśliwi. Musiałam dokończyć te koncerty, które były podpisane, bo nie było innego wyjścia. A potem pamiętam, jak zdjęłam ten gorset i powiedziałam: "Koniec, drodzy państwo, jestem w ciąży!" - wspominała Steczkowska.
We wrześniu 2000 roku na świecie pojawił się Leon, pierwszy syn Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego.
- Nasze cudo wspaniałe. Tłuściutki, słodziutki. Poród trwał 16 godzin. Moje dziecko pierwsze mnie wykończyło tak, że już nie wiedziałam, co mam robić. To był taki ból, że tego nie da się opisać - podkreśliła gwiazda w podcaście "Call me mommy".
Zobacz także:
- Jaka jest w domu Justyna Steczkowska? "Wygląd ma wtedy zdecydowanie mniejsze znaczenie"
- Syn Justyny Steczkowskiej szczerze o pracy z mamą. "Jest to dla mnie doświadczenie"
- Gwiazdy o swoich marzeniach z dzieciństwa. Kto chciał zostać lekarzem?