Jak podkoszulek stał się ikoną? "To jest rzecz, która nigdy nie wychodzi z mody"

00043000
Kasiu, dlaczego: T-shirt może zmienić świat?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
T-shirt, czyli po prostu podkoszulek. Najprostszy element garderoby, który potrafi zrobić całą stylizację, nawet na wybiegu u Chanel. Był bielizną, był buntem, był manifestem i nigdy nie dał się wyrzucić z mody. Dlaczego? O historii kultowej koszulki opowiedziała nam Katarzyna Sokołowska.

Od bielizny do symbolu stylu. Historia T-shirtu w pigułce

Z t-shirtem jest jak z dobrym cytatem, Prosty, ale mówi wszystko. Nic dziwnego, że kiedy pojawił się po raz pierwszy na rynku modowym, został z nami na lata. Historia podkoszulka zaczęła się w 1913 roku. Wówczas ten element garderoby uchodził za bieliznę.

- Kierujemy nasze myśli za ocean, czyli Stany Zjednoczone. Marynarka amerykańska po raz pierwszy stwierdziła, że wełniane mundury są ciężkie, a panowie się pocą, ciężko walcząc i pracując dla kraju. Wymyślono podkoszulek jako coś bardzo delikatnego, cienkiego, bawełnianego, co łapało pot i chroniło mundury - powiedziała dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni, medioznawczyni

T-shirt nosiło się więc pod koszulą i to była właściwie absolutnie obowiązkowa część garderoby. Nieco później nadszedł moment, w którym podkoszulek ten wyszedł na pierwszy plan i stał się bohaterem.

- Kino, rok 51 i Marlon Brando, który pokazuje się w obcisłym podkoszulku. Nie w luźnym, tylko w obcisłym i spoconym. Sex appeal, powoduje, że mężczyźni zaczynają kupować podkoszulki. James Dean i 55 rok, wtedy dodajemy takiej nutki buntu do podkoszulka. To jest ta zmiana pokoleniowa- dodała medioznawczyni.

Koszulka jako manifest

Koszulki stały się także narzędziem do głoszenia manifestów, wyrażania własnych poglądów i osobowości. Coś wie o tym Arleta Szpura, założycielka marki modowej. Jej koszulki z charakterystycznymi hasłami nosiły światowe gwiazdy.

- Zaczęło się od Justina Biebera. On założył i koszulkę, i bluzę z nazwą mojego bloga wtedy, który nazywał się Doing Real Stuff Sucks, więc to po prostu świat oszalał, no bo co Justin Bieber wie o robieniu zwykłych rzeczy, no. Potem ta lista się rozszerzała, miałyśmy taką wishlist na swojej ścianie, więc była Rihanna, Selena Gomez, Miley Cyrus  (…) Dzięki t-shirtowi możemy być takim billboardem, w dobrym tego słowa znaczeniu, czyli możemy właśnie powiedzieć światu, co dzisiaj uważam - wspomina Areta Szpura.

Na temat symboliki t-shirtu wypowiedziała się także Karla Gruszecka, stylistka i dyrektor mody.

- Uważam, że to jest rzecz, która nigdy nie wychodzi z mody. On ma znaczenie, zdradza dużo. Pokazuje, kogo słuchamy, na kogo głosujemy, komu kibicujemy. Można też tutaj przemycić treści, które są żartobliwe i pokazują, że mamy dystans do siebie, ale też takie bardzo serio - podsumowała.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN? Wszystkie odcinki dostępne są na Player.pl

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Magda Nabiałczyk